Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika bojowonastawionaowca w Co Wy na to?

Mistrz

w Co Wy na to?

85piorunów

Co Wy na to? 24.03.2026

Od końcówki lutego, gdy USA i Izrael zaczęły atak na Iran, ceny paliw w Polsce skoczyły w ciągu niecałego miesiąca o blisko 1,5-2 PLN/litr – benzyna Pb95 kosztowała około 5,7 PLN/litr, a olej napędowy około 6 PLN/litr, podczas gdy obecnie ceny za litr benzyny przekraczają granicę 7 PLN, zaś oleju napędowego 8 PLN/litr. Bezpośrednią przyczyną jest zamknięcie przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy transportowanej drogą morską, co wywindowało ceny ropy Brent do najwyższego poziomu od 2022 roku i początku agresji Rosji na Ukrainę. W następstwie tego gwałtownie rosną ceny hurtowe, co przekłada się na poziomy cen na stacjach benzynowych. Problemy te wpływają przede wszystkim na branżę transportową, w wyniku czego drożeć mogą np. ceny biletów lotniczych. Niewiele wskazuje, by sytuacja w obszarze Zatoki Perskiej miała się w najbliższym czasie poprawić, a co za tym idzie, w różnych sektorach gospodarki możemy zacząć odczuwać wzrost cen.

Pytanie na dziś: Czy gwałtowny wzrost cen paliw wpływa na zmianę moich zachowań?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

Czy gwałtowny wzrost cen paliw wpływa na zmianę moich zachowań?

  • Tak28% (162 głosy)
  • Nie57% (332 głosy)
  • To zależy13% (73 głosy)
  • Nie mam zdania3% (17 głosów)

584 głosów

Komentarze (46)

Gruba ryba0piorunów

Muszę kupić kosiarkę elektryczną bo zbankrutuje kosząc 800M2 trawnika po takich cenach.

A tak na serio to za mało jeżdżę żeby mnie to prywatnie bolało. Tankuje raz w miesiącu 40 litrów, zasadniczo płacę 50zl więcej miesięcznie za paliwo. Ale wiem że cały transport drogowy, prywatne firmy itd podniosą ceny bo paliwo droższe więc i inne produkty i usługi będą droższe.

Osobistość1piorunów

@bojowonastawionaowca to odbije się na wszystkim. I to nie tylko na rzeczach przywiezionych czy kupowanych w Polsce. Przecież w USA, Japonii i reszcie UE też ceny paliw gwałtownie wzrosły. Trump kombinuje czasowe dogadanie się z Iranem, żeby na wybory uzupełniające na chwilę je obnizyć by Rep(tali|ublik)anie wygrali.

Specjalista0piorunów

@bojowonastawionaowca powiedziałbym ze tak chociaż nie wiem czy się kwalifikuje bo zachowanie to zmieniłem jakiś czas temu a nie że teraz, konkretnie to przez wysokie ceny paliw i ogólnie wysokie koszty utrzymania auta sprzedałem ten pieprzony złom w pizdu ze 20 lat temu i od tego czasu zero samochodów, tylko rower autobus a głównie z buta :smiley: polecam :smiley:

GURU3piorunów

Ceny paliwa bezpośrednio nie, bo czy płacę 50 zł więcej czy mniej to mnie to jakoś mocno nie rusza. Natomiast tak jak koledzy tutaj wyżej piszą - na pewno wzrost cen usług i produktów uderzy w nas wszystkich. Tych co nie mają auta, tych co mają na gaz, tych co elektryka, a także tych, co myśleli że przechytrzyli system tankując na zapas.

Ja osobiście oszczędzam, chociaż ciężko w sumie powiedzieć, że coś się w tym temacie zmieniło, bo zawsze byłam oszczędna. Ogólnie my żyjemy w filozofii DIY, używania ponownie, naprawiania - dla nas to nic nowego. Niestety takie oszczędzanie również odbije się na gospodarce, bo nie kupując usług czy produktów powoduję problemy i brak pracy dla ludzi, którzy takie usługi czy produkty sprzedają. Więc staram się jakoś mimo wszystko trochę pieniądza pompować z powrotem w gospodarkę.

Tytan18piorunów

Gdyby chodziło tylko o cenę paliwa, to nie mam z tym problemu. W dużym mieście to moje auto więcej stoi niż jeździ, ale problemem jest to, że cena diesla wpływa na ceny w sklepach, produkcję leków, budowę dróg itd. to wpływa natomiast na wzrost PKB i inflację w Polsce.

Już nawet banki zdażyly zmienić oferty z naciskania na stałe oprocentowanie na zmienne, a to oznacza, że raczej spadku stóp procentowych nie przewidują, a raczej ich podwyżki.

Szkoda, że jakiś kilku dziadków na końcu świata, powoduje że nam tutaj w PL będzie żyło się gorzej :confused:

GURU9piorunów

Nic się zmieniło, bo tak jak musiałem dojeżdżać, tak dalej dojeżdżam, a poza tym w zasadzie nie jeżdżę. Tylko dojeżdżam biedniejszy i bardziej wkurwiony

Gruba ryba2piorunów

Nie wpływa bezpośrednio na moje nawyki. Do pracy dojeżdżam rowerem, autem jak zrobię 100 km w ciągu tygodnia to jest dużo.

Fanatyk4piorunów

@bojowonastawionaowca Tak, powiedziałem młodemu, że jak chce na uczelnię samochodem jeździć to sam będzie za tankowanie płacił :P

A tak serio, to owszem, bo mam w zwyczaju oglądać każdą wydawaną złotówkę, a że ceny paliwa zaraz przełożą się na wszystko inne (bo to łańcuch powiązań koszt paliwa -> koszt logistyki -> koszt dóbr wszelakich), więc pewnie jakieś nawyki trzeba będzie mniej lub bardziej (zależy jak duże wzrosty nas jeszcze czekają) zmodyfikować. No chyba, że sytuacja się unormuje i ustabilizuje w niedalekiej przyszłości...

Osobistość3piorunów

U mnie to się pokryło z zakupem większego auta, więc i tak zacząłem trochę ograniczać wyjazdy autem

na samą myśl, że pełny bak diselka wyjdzie za jakieś 700ziko to już mnie serduszko boli xD

Autorytet3piorunów

@bojowonastawionaowca a to do wzrostu cen przyczynily sie jakies czynniki zewnetrzne? Toc tu na hejto nie brakowalo glosow, ze wzrost cen to przez tych zlych kierowcow, co to pojechali tankowac na zapas do kanistrow xD

GURU3piorunów

@Pirazy ja wiem że żartujesz, ale nie lekceważmy zjawiska "impulse buying", pamiętacie co się w Covidzie odwalało?

Jeszcze śmieszniej jest w USA z cenami amunicji. 😛

Fanatyk4piorunów

@bojowonastawionaowca jeżdżę na prund albo siłą mięśni więc bezpośrednio to nie. Obawiam się za to wzrostu inflacji i w efekcie stóp procentowych ale też przecież nic na to nie poradzę ¯\\(ツ)

Wstrzymuję się za to z zakupem biletów lotniczych. Liczę, że ceny trochę spadną jak sytuacja na rynkach ropy się uspokoi.

Fanatyk3piorunów

Nie jeżdżę w ogóle swoim samochodem w dizlu.

Stoi u blacharza bo w grudniu we mnie typ się wjechał xD

Pożyczyłem samochód od ojca i jednak też mało jeżdżę, bo stwierdziłem że będę ograniczał głupie przejażdżki przy tych cenach. W baku ciągle mam ON za jakieś 5,50zł za litr i teraz sobie myślę że trzeba było dotankować jak było za 7,10 xD

Fanatyk2piorunów

@Peter_Mountain no przecież piszę, że wtedy trzeba było tankować xD

Jeszcze raz, po raz ostatni tankowałem jakiś miesiąc temu, kiedy było po ~5,50. Mam duży bak, więc jeszcze mi trochę zostało paliwa, a mało jeżdżę, to mało ubywa. Czas tankowania jednak nieubłagalnie się zbliża i myślę sobie, że trzeba było tankować jak paliwo było po 7,10. A nie zrobiłem tego wtedy, bo liczylem, że zaraz to wszystko się rozejdzie po kościach i cena spadnie poniżej 7.

Może to jest dobry czas żeby zatankować nim paliwo będzie po 9zl XD

GURU8piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Kompan4piorunów

@Glonojad Chyba nie złapałeś ironii 😉 Tutaj po wybuchu wojny była gównoburza o tankowanie w weekend "na zapas", niekoniecznie do kanistrów. I byli ludzie, co twierdzili, że wzrosty są przez tych, co tankują, chociaż nie muszą. Ale ci ludzie gdzieś się pochowali teraz :shushing_face:

Kosmonauta7piorunów

Największe kłamstwo i przerzucanie winy na samych poszkodowanych czyli kierowców... Jeżdżę baaaardzo dużo samochodem, większość służbowo i o ile przy ataku na Ukrainę była panika że zaraz paliwa braknie i faktycznie były kolejki ludzi z kanistrami tak teraz sprawa ma się całkiem inaczej, jakby bardziej miękko... Ludzie raczej czekają co się wydarzy, próbują przeczekać a nie panikują z kanistrami. Mam pogląd na stacje w południowej Polsce, Czechach oraz Bawarii w Niemczech, osób z kanistrami w ostatnim miesiącu widziałem może dwóch, trzech licząc ze mną tankującym paliwo do kosiarki

Gruba ryba7piorunów

@bojowonastawionaowca

Obecnie nie wpływa, ponieważ nawet nie mam samochodu. xD

Jednakże ceny paliwa przekładają się na ceny transportu, więc i różne produkty mogą zdrożeć, skoro trzeba będzie zapłacić więcej za ich przewóz. Czekać tylko na podwyżkę cen firm kurierskich et cetera.

Wtedy mogłoby to wpłynąć, że zamawiałbym rzadziej, ale więcej.

Gruba ryba3piorunów

Sądzę, że najbardziej prawdopodobnym zachowaniem będzie pociągnięcie dużych rur w stronę kanału Sueskiego, jak nie bezpośrednio na morze śródziemne przez Turcję.

GURU12piorunów

Ceny diesla rosną również dlatego, że stamtąd Europa importuje nie tylko ropę, ale i samego diesla. Polska z importu pokrywa aż 40% zapotrzebowania.
[na szczęście się akurat zrobiła wiosna, więc jeżdżę na rowerze gdzie tylko się da]