
Cztery lata w otwartej klatce, bo ktoś ukradł drzwi - Gdańsk "miasto, które działa"
GilgameshFanatyk
24piorunówPrzez cztery lata mieszkańcy ul. Starowiejskiej 31Mapka w gdańskiej Letnicy nie mieli drzwi do klatki, bo ktoś je ukradł. Nowych nie wstawiono, bo Gdańskich Nieruchomości, do których należy budynek, nie udało się doprosić. Dopiero, gdy sprawa nabrała rozgłosu w mediach społecznościowych, pojawiły się drzwi - takie, jak od toalety. Później zamontowano kolejne, mniej groteskowe, ale nadal "z innej parafii". Zarządca budynku przeprasza i obiecuje, że sprawa znajdzie szczęśliwy finał już niebawem.
Komentarze (4)
Rozumiem, że to zadanie administracji budynku, ale 4 lata czekać za drzwiami?
„Administrator zaniedbuje budynek, nie mieszkańcy. Rachunki za gaz ogromne, przeciągi codziennie, osoby z niepełnosprawnością mieszkały w warunkach trudnych do wyobrażenia.”
Ile tam rodzin mieszka?Drzwi z marketu coś koło tysiąca.
Sami by wstawili tak na szybko i taniej by wyszło niż przez te lata podwyższone rachunki za gaz i taki dyskomfort.Albo chodził bym codziennie do administracji, aż bym wychodził.
Chyba, że to budynek socjalny dla ludzi z zespołem downa (nie obrażając chorych), albo jakimiś innymi dysfunkcjami.
Bo szczerze mówiąc tak to wygląda.
@aerthevist no to w ratuszu miał bym zakaz wstępu xD
@walus002 tutaj nie ma chyba spoldzielni/wspolnoty tylko kamiennica nalezy do zasobu miejskich nieruchomosci.
@artu3131 od tego jest fundusz remontowy.
Jeśli jest za mało to się robi jednorazową opłatę ekstra.
Robił bym maksymalny rozpierdol w siedzibie wspólnoty/ spółdzielni że sami by założyli drzwi dla świętego.