Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark

Mistrz

w Hydepark

78piorunów

Dużo się zmieniło odkąd w 2018 papryk jaki chciał zostać prezydentem Warszawy i odkąd w 2020 minister czarnek wpisał dietę planetarną w program żywienia dzieci w szkołach.

Komentarze (44)

Lider52piorunów

@maximilianan a ja dalej kisnę z tego, że zamiast po prostu nazwać to zmianami w szkolnym żywieniu, to wymyślili jakieś diety planetarne, jakby liczyli, że wszyscy będą k⁎⁎wa orbitować wokół jowisza czy coś...

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka

No przy obiedzie za piątaka to faktycznie nie ma co wymyślać, u mnie prawie 15 zł - dowozi catering. Teraz trochę lepiej rozumiem Twoją opinię - masz prawdopodobnie szkolną stołówkę, która gotuje na miejscu i to bardzo po kosztach (albo dofinansowaną z miasta).

Co do większości się z Tobą zgadzam - ludzie nie potrafią przyrządzać sobie jedzenia, nie mają pojęcia co jedzą (makro, witaminy, substancje szkodliwe) byle było smaczne. Też obserwuję, że dziecko często 'nie ma czasu' na zjedzenie obiadu w szkole. Bo to na jednej lekcji ich chwilę przytrzymają czy coś, a przerwa 15 min to naprawdę mało czasu na dwudaniowy obiad - jedzenie w pośpiechu też nie jest dobre.

Z jednej strony chcesz zamiany, z drugiej ignorujesz problemy stwierdzając 'przecież do tej porty nikomu nie przeszkadzało to dlaczego teraz ma przeszkadzać' w kwestii niesmakujących dań.


@wielkaberta Ale ty fileta w panierce nie obrażaj ! W 140g takiego czegoś, mamy jakieś 33g białka na 320kalc - czyli całkiem dobrze - jeśli dodasz do tego warzywa, to wychodzi nawet niezłe makro i witaminy. Oczywiście, dużo zależy czy go usmażysz czy ugotujesz w oleju. Ok, danie nadal smażone - pieczone czy grilowane było by zdrowsze i pewnie dało by się z kalc zjechać niżej, ale bez przesady, przecież nie jesz tego codziennie. I filet w panierce to nie schabowy ! jeden jest z kurczaka, drugi ze świni.

@tegie Jak pisałem wcześniej - dieta planetarna jest oficjalnym 'zaleceniem', nie jest wpisana w ustawę. Ogólnie ustawa jest ok - nie ma się czego czepiać, tym bardziej, że materia żywienia jest dość elastyczna - i nie ma jednego standardu na którym można by się oprzeć - a niektóre są wprost wprowadzające w błąd - patrz nutriscore.

GURU1piorunów

@wielkaberta No ale ja piszę, że jest proste rozwiązanie. Wystarczy nie zapisywać dziecka na obiady i dawać mu tego schabowego do śniadaniówki. Miałam znajomą, co miała dziecko z nietolerancją laktozy, to robiła normalnie śniadania i obiady swojemu dziecku zapakowane do szkoły. Tak samo inni rodzice dzieci z problemami np. z glutenem czy nie wiem, z wybiórczością pokarmową czy wege. Nie pasuje ci żarcie w stołówce, to pakujesz dziecku swoje z domu. Proste i koniec tematu.

Nikt nigdy nie robił o to gównoburzy, jak teraz robią rodzice, którym nie pasuje brak w jednym dniu kotleta.

Osobistość0piorunów

@GazelkaFarelka

Jestem przekonany, że nie trzeba wprowadzać ustaw by promować ~zdrowe~ ~alternatywne~ ~jedzenie~ coś innego.

Tyle i aż tyle.

A to, że mamy domową krypto-patologię w postaci promowania filetu z kurczaka w panierce to jest problem generacyjny rodziców.

I słuszne oburzenie niedokształconych rodziców, że jego dziecko ma wpieprzać coś czego nigdy w domu nie było. No bo kurwa jak? Ma być schabowy i chuj!

GURU3piorunów

@wielkaberta @tegie @Fulleks @Klamra Wiecie, ile kosztuje obiad dziecka w szkole (u mnie)? 5 zł.

Sorry ale te dyskusje są idiotyczne, nawet nie wiem od której strony zacząć.

Raz, że nikt nikomu nie każe zapisywać dziecka na obiady w szkole. To jest właśnie twój wybór jako rodzica. Możesz zapisać na obiady (które są, jakie są), a możesz mu codziennie pakować porcję jedzenia jakiego tam uważasz. Wege, koszerne, halal, śródziemnomorskie, bezglutenowe, keto albo codziennie golonkę i bigos albo zestaw z Maca. Nikt nie będzie karmił twojego dziecka na rzeczami, na które się nie zgadzasz. Wystarczy nie zapisywać je na obiady.

Dwa, że połowa polskich dzieci ma nadwagę albo otyłość, ale nagle rodzice są wielkimi ekspertami od żywienia. Nadmiar tkanki tłuszczowej rozpierdala gospodarkę hormonalną bardziej niż (rzekomo - bo nikt tego nie powierdził) raz w tygodniu porcja soi. Rodzice boją się "żeńskich hormonów" u dzieci, a jednocześnie hodują swoim synom bebzon i cycki (tkanka tłuszczowa przekształca androgeny, m.in. testosteron w żeńskie hormony - estrogeny).

Trzy, że nagle się ktoś przejmuje, że dzieciom coś może nie smakować. Przez dekady nie przeszkadzało, a groźne woźne pilnowały, żeby dziecko zjadało wszystko. Od dekad są serwowane te same dania w stołówkach, mimo że większość dzieciaków ich nienawidzi. Moja córka za najgorszy obiad w szkole uważa ten sam, który ja pamiętam ze szkoły. Większość dzieciaków zwraca pełne talerze albo w ogóle nie idzie na obiad, co nie przeszkadza tego dania przez tyle lat co jakiś czas robić XD

A z drugiej strony, ciężko ugotować coś, co będzie wszystkim smakowało. I to jest OK. Dopóki nikt w dzieci nic nie wmusza, to jak będzie jakiś obiad, który mu nie smakuje, to trudno. Musi znosić konsekwencje swojego wyboru, jak jest głodne to może coś tam zje (nie wiem - same ziemniaki), albo nie zje jak nie jest głodne. Moja córka średnio raz w tygodniu przychodzi głodna bo na obiad w szkole było coś, co jej nie smakuje. Robi sobie coś do jedzenia sama, mamy też obiady normalnie w domu.

Nie wspominając, że czasem w ogóle nie zje obiadu bo jest po W-F i typ zamiast je 5 minut wcześniej puścić żeby się przebrały, to przebierają się na przerwie i nie ma potem czasu na zjedzenie obiadu.

Za 5 złotych doprawdy nie ma co robić afer, a jak panie kucharki zaczną serwować pięć rodzajów kuchni codziennie to na pewno obiady tyle kosztować nie będą.

Mocarz1piorunów

@Fulleks oki, ale wytłumacz mi czy te wytyczne wpisane w ustawę spełniają warunki tylko diety planetarnej? Czy to jest po prostu lista składników dozwolonych a dieta planetarna pojawiła się gdzieś przy okazji?
Sama ustawa jej nie wymienia z nazwy. A lista składników pasuje chyba do wielu opcji.

Ciągle mam wrażenie, że to trochę afera na siłę, bo ktoś walnął głupotę z tą nazwą, chociaż sama ustawa tego nie determinuje.

Chyba że zrobiła się to sprawa polityczna i gdyby „dieta planetarna” nie pojawiła się nigdzie, to doczepiono by się do czegoś innego bo wybory tuż tuż

Gruba ryba0piorunów

@tegie ustawa jest spoko, samo wskazanie jednej diety która może i jest dobra dla środowiska i zdrowa, już średnio. To rodzic powinien decydować jaką dietę serwuje dziecku - i powinien mieć jakiś wybór z pośród zdrowych diet. Samo upchniecie tam diety planetarnej traktuje jak lewacka skazę (mało szkodliwa, ale nadal skazę) na całkiem dobrym pomyślę.

Mocarz0piorunów

@wielkaberta ok, rzeczywiście jest nieprecyzyjnie. Masz rację, chociaż ja cały czas byłem pewien, że komosa ryżowa zalicza się do zbóż/kasz (ok, nie jest to w pełni precyzyjne, ale w życiu bym nie pomyślał, że ustawa to wyklucza).

Wiesz co, tak naprawdę jakby się nad tym zastanowić, to od każdej zasady zawsze są wyjątki, prawo da się obejść, a kombinowanie mamy we krwi. Chyba żadne złożone przepisy nie są precyzyjne, nawet prawo ruchu drogowego miewa sytuacje nieopisane w kodeksie.

Słodziki, o których piszesz, też nie mają jednoznacznie pozytywnej opinii. Są odradzane m. in. przez who (ryzyko chorób metabolicznych), mogą zmieniać mikrobiom jelitowy przy długotrwałym spożyciu, a picie słodkich napojów „zero” generalnie kształtuje nawyki. A to chyba te nawyki są w tym wszystkim najbardziej zgubne.
Osobiście chyba bym wolał, gdyby dziecko piło sok naturalny (który też ma cukier, ale poza nim też i witaminy), niż colę zero.
Ale ja też nie jestem naukowcem, żeby w sposób jednoznaczny potępiać słodziki. Ale zamiana śmieciowego picia na śmieciowe picie bez cukru rozwiązuje tylko część problemu, maskując ten zasadniczy, czyli właśnie niehigieniczne nawyki żywieniowe.
Dzieci w Polsce podobno tyją na potęgę.

Pamiętaj też, że te zakazy dotyczą jedynie szkoły. Tych kilkudziesięciu minut przerw między lekcjami dziennie. I dotyczą obiadów szkolnych i możliwością sprzedaży produktów w sklepikach szkolnych.
Nikt nie zabrania przyniesienia do szkoły własnej puszki coli, albo napchania się chipsami każdego wieczoru przed tv.

Ja mimo wszystko oceniam tą ustawę pozytywnie. Jeśli nie wszystko jest dograne, to być może załata się to poprawkami do ustawy. Ale z założenia jest to pozytywne działanie

GURU0piorunów

@wielkaberta odpowiadasz z takim zacietrzewieniem, że według mnie się zesrałeś. Dziękuję za rozmowę (° ͜ʖ °) dalsza konwersacja nie ma sensu xD

Osobistość0piorunów

@tegie Ja lubię wpieprzać wszelakie zupy warzywne. Mniej lub bardziej blendowane. Kasze od A do Z.

Daj mi tylko cebulę, czosnek, oliwę, czerwony ocet winny.

Doceniam ideologię, gdzie bardziej chcemy wykorzystywać tereny rolne.

Co do ustawy.

Z całym szacunkiem, ale ta ustawa brzmi jakby spisywali z meetingu na Zoomie pomysły. Czasem mniej lub bardziej dokładnie.

To się zawsze można dopierdolić o detale:

* Nigdzie wzmianki o przyprawach. To o co chodzi? MSG jest zajebiste do kuchni. Tak jak orientalne przyprawy, a nie tylko rodzime.

* Zboża, zboża. A co z pseudozbożami? Quinoa już nie?

* Ponadto ryby są chujowe, tak powiedziałem to, powiedzą, że rybka, a tu jakiś mdły filet z zamrażarki. No thanks! To nie jest tak, że żyjemy w Islandii lub UK, a tu karzą wpieprzać raz w tygodniu. Nawet nad morzem ciężko o dobrego dorsza. No kurwa!

* A wodę to można gazowaną? Czy już nie wolno?

* Zakaz napojów pokroju Cola Zero? Przecież słodziki są przebadane na amen.

Ogólnie nie lubię ustaw. Jak pomyślę, że gdzieś tam mają wyjebane i bogole znajdą kruczki, że ich dzieciaki będą jadły równie zdrowo co "anty-środowiskowo", to machający papież.

Takie przepisy to są dla plebsu.

Promować tak? Edukować tak? Ustawy pisać? NIE!

Mocarz0piorunów

@Fulleks @wielkaberta dziękuję, macie rację, termin ten się pojawia. Nie oglądam Tv i raczej unikam polityki i social mediów, więc nie dociera do mnie każda informacja.

Ale oczywiście jakieś strzępki słyszę. I dlatego w pierwszej kolejności sięgnąłem po samą ustawę.
Niestety przestrzeń informacyjna jest mocna zaszumiona dezinformacją, misinformacją i malinformacją, więc staram się weryfikować to, co czytam.

Ale do rzeczy: nie podobają Wam się założenia samej ustawy (ograniczenie niezdrowej żywności, wprowadzenie dozwolonej ilości smażonych potraw itd.)? Czy bardziej dorabianie pi*dzie uszu w postacji wprowadzania właśnie elementów diety planetarnej, która pewnie ma w sobie coś z ideologii?

Pytam poważnie, bo sama ustawa, przynajmniej co do idei, wydaje się spoko. Na diecie planetarnej się nie znam, więc ciężko mi stwierdzić, na ile jest fajna, a na ile ideologiczna.

Ale jeśli chodzi tylko o nazwę ( która jest pretensjonalna, przyznaję), to chyba troszkę burza w szklance wody?

Osobistość0piorunów

@Klamra

Wszystko co napisałeś jest wierutnym kłamstwem teraz.

* Nie jest zbyt pretensjonalna, jest po prostu pretensjonalna.

* Nie powiedziałem jak się ma nazywać tylko zasugerowałem nazwy bliższe temu co ona ma na celu osiągnąć.

* I wcale się nie zesrałem tylko wykłócam się o nazewnictwo.

GURU0piorunów

@wielkaberta czyli ta dieta powinna się nazywać tak jak Tobie się podoba, bo obecna nazwa jest zbyt pretensjonalna dla Ciebie? xD srać się o nazwę….

Osobistość1piorunów

@Klamra Inne diety potrafią być od nazwisk, miejscowości i regionów. A tutaj wchodzi na pełnej "planetarna"... Nie wiem czy znasz takie słowo, ale idealnie pasuje: pretensjonalność

Hej a co to za dieta planetarna?

A wygoogluj sobie tfu-ignorancie! Ja Ci nie będę tłumaczył!

Lepsze nazwy "pro-środowiskowa", "dziesięcio-milardowa dieta", "dieta 2050". Mam lepsze slogany Ci wymyśleć.

Jakoś nie muszę zaglądać do internetu by wiedzieć, że kuchnia śródziemnomorska opiera się na produktach strefy śródziemnomorskiej.

Czasem wolałbym coś bez internetu umieć wnioskować samemu. A teraz to nawet "domyśl się!!!" to za mało.

GURU1piorunów

@wielkaberta nadal nie wiem co jest debilnego w nazwie „planetarna” skoro z założenia ma wyżywić planetę przy przeludnieniu

Osobistość0piorunów

@Klamra To ktoś jak opracuje kuchnię / dietę korzystającą z owoców / warzyw / przypraw z różnych zakątków świata, to ją nazwę planetarną. Bo pochodzi z różnych zakątków świata, więc z planety -> planetarna.

GURU1piorunów

@wielkaberta dieta planetarna czyli fleksitariańska powstała jako odpowiedź na prognozy które zakładają osiągnięcie populacji ziemi do 10 miliardów ludzi do 2050r. Nazwali ją tak dlatego, że zakłada wyżywienie całej planety przy takiej ilości popylacji. Dlatego planetarna, można się o tym dowiedzieć z internetu, ale lepiej srać żarem i sobie robić jakieś własne interpretacje, nie weryfikując ich xD

Osobistość0piorunów

@Klamra

Planetarna? Że co? Kuchnia z całego świata? Kombinacja wszystkich smaków? Curry, tabasco?

A nie, czekaj. Taka mająca niski wpływ na środowisko.

To tak jakby mylić ekologię z sozologią.

Nie każdy kto słyszy hasło planeta, ma na myśli ochronę planety. Czasem mówią ludzie, żeby wyjąć gwoździa, ale tutaj chyba trzeba jakiś wbić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

BTW, jestem fanem redukcji bananów i awokado z rynku światowego z tych samych przyczyn co bydła.

Osobistość1piorunów

@Fulleks Ja tylko gniję z nazwy, a raczej jak ludzie reagują na nią z pianą na twitterze. Brzmi tak jak "globalny" spisek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba0piorunów

@wielkaberta To Ci już pisałem Dieta planetarna - EAT Lancet jest opisem diety opublikowanej przez naukowców, którzy stworzyli dietę przyjazną środowisku i jednocześnie zdrową dla przeciętnej osoby.

https://dietetycy.org.pl/planetary-health-diet-czyli-dieta-przyjazna-planecie/


@tegie Z komunikatu towarzyszącemu tej ustawie:
https://www.gov.pl/web/zdrowie/minister-zdrowia-podpisal-nowe-rozporzadzenie-w-sprawie-zywienia-dzieci-i-mlodziezy-w-szkolach-i-przedszkolach2

@GazelkaFarelka Przyznaję, nawet dania wege mogą być smaczne, ale lepiej żeby nie udawały mięsa tylko po prostu były inne. Może więc, skoro rodzice wiedzą, co dla ich dziecka jest najlepsze, mogli by decydować wybierając między kuchnią polską, wege, (śródziemnomorską, DASH, MIND, Nordycką, Planetarną <- Jedną z zależnie od cateringu/stołówki) ?

Planetary Health Diet - czyli dieta przyjazna planecieAutor: dr Justyna Bylinowska | Dietetycy.org.pl - portal dla dietetykówDIETETYCY ORG PL
Gruba ryba2piorunów

@maximilianan W mojej podstawówce w latach 90. była stołówka, na której często pojawiały się potrawy z twarogiem, którego nie lubiłem. Dwie kapo na owej stołówce stawały nad takimi jak ja i darły mordy "DZIECKO, U NAS NIE MA STADA ŚWIŃ, ŻEBY PO TOBIE DOJADAŁY!" i nie dawały wstać, dopóki nie zjadłem do czysta.

Mam 43 lata i twarogu nie zjem, chyba że zamaskowanego w serniczku.

Osobistość1piorunów

@tegie Ja wyłącznie pije do terminu "dieta planetarna". Pojawiło się jak filip z konopii i w ogóle to na jakiś psyop wygląda. I żeby nie było, strony rządowe używają tego terminu również:

https://diety.nfz.gov.pl/porady/ciaza-i-dziecko/zmiany-w-zywieniu-dzieci-w-szkolach-i-przedszkolach

Więc z czapy to się nie wzięło.

Zmiany w żywieniu dzieci w szkołach i przedszkolach - Diety NFZSerwis Narodowego Funduszu Zdrowia, który promuje zdrowe nawyki żywieniowe i wspiera osoby z chorobami przewlekłymi w wyborze odpowiedniej diety.Nfz
GURU4piorunów

@Fulleks

Ile dorosłych ma uraz bo karmiono ich jak byli mali produktem x którego wtedy nie lubili

Generalnie to prawda, tylko czy kiedykolwiek ktoś powiedział, że "ej nie dawajmy dzieciom mięsa w szkolnych stołówkach, bo jeszcze będą miały uraz do mięsa?" Sporo dzieci nienawidzi mięsa ze stołówki, ale generalnie nikomu to nigdy nie przeszkadzał serwować śmierdzących, pływających w tłuszczu pulpetów. Dodatkowo jeszcze, cokolwiek innego niesmacznego można było zawsze zostawić, ale mięsko trzeba było zjeść. Nie chcieli mnie wypuścić ze stołówki póki nie zjem, ze łzami w oczach próbowałam przełykać to obrzydlistwo, zakopywałąm pod ziemniakami, ukrywałam pod surówką, żeby mnie nikt nie odesłał przy oddawaniu talerza z powrotem do stolika. Uprosiłam w końcu rodziców o wypisanie mnie ze stołówki. Potem przez całą podstawówkę, ogólniak, tak gdzieś do wieku dwudziestu paru lat byłam wege.

Sorry wybacz, ale do tej pory na stołówkach przez całe dekady nie dawano jebania o to, że dzieci mogą się zniechęcić do mięsa. Jakby mogli to by do gardła wepchnęli. A teraz nagle jakieś śmieszne płacze że może dzieci zniechęcą się do strączków XD

BEHAWIORYSTYKA, zaraz zesram się ze śmiechu.

Nagle polsko-prawacki team "ale jak to nie chcesz jeść mięska, musisz jeść mięsko gówniarzu" odkryli, że dzieciom ma prawo coś nie smakować, mogą czegoś nie lubić, odmówić jedzenia. NIesamowite.

Ja swoim dzieciom powiedziałam że mają prawa odmówić jedzenia jak im nie smakuje. Nie mają obowiązku jeść tego co im podano, ani zjadać wszystkiego z talerza.

Problemem nie jest konkretna dieta tylko chujowe gotowanie i oczekiwania dorosłych że dziecko musi zjeść wszystko na talerzu.

Mocarz8piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @maximilianan @Fulleks @wielkaberta a czytał ktokolwiek projekt ustawy? Bo ja tak (aż 3 strony z hakiem) i nigdzie tam nie widzę określenia „dieta planetarna”.
W ogóle nie widzę tam nic, co by było jakieś kontrowersyjne.
Może ktoś wytłumaczyć na czym polega problem? Bo osobiście nie do końca go rozumiem. Chyba, że chodzi o politykę i bicie piany dla bicia piany, byle można było obwinić o coś Tuska (nie jestem jego fanem, ale robienie z niego uber złola już mi się przejadło trochę).

Tutaj link do ustawy, lektura na 2 minuty: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20260000197/O/D20260197.pdf

Gruba ryba1piorunów

@maximilianan Właśnie tak, podszedł do tego rząd. Całkowicie ignorując behawiorystkę. Zakładając, że to co wprowadzą będzie przyjęte ot tak w całości.

Mistrz3piorunów

@Fulleks lol to już twój biznes wyjaśnić dziecku, że nie musi jeść jak nie chce. Co to w ogóle za argument "a bo zmuszane dziecko może dostać traumy" kiedy nikt tych dzieci nie zmusza? ZAWSZE zdarzy się coś co temu dziecku nie będzie smakowało.

Gruba ryba1piorunów

@maximilianan Mam wrażenie, że mylisz dziecko z dorosłym. Oczywiście, da się - tylko w głowie dziecka pojawią się pytania - czy pani będzie zła jak nie zjem, a może dostanę uwagę ? A może rodzice nie będą zadowoli i zrezygnują z obiadów w szkole ? A na lekcji mówiliśmy przed chwilą o marnowaniu żywności ... Mama mówiła, że obiady są dobre, przecież nie mogła kłamać ? Koledzy jedzą, jak nie zjem to będą się ze mnie śmiali, Koledzy jedzą obiady, jak nie zjem to nie będą mi rodzice kupować obiadów i nie spędzę z nimi czasu. To nie komputer który przyjmie wprowadzone dane, przetworzy je i zwróci oczekiwany wynik. Bardziej maszyna losująca.

Mistrz2piorunów

@Fulleks typie co. Jak ci nie smakuje to nie jesz, nikt cie nie zmusza. Jak rodzicowi nie pasuje jadłospis na dany tydzień to może przygotować sam jedzenie do szkoły. Jaka kurwa presja otoczenia - nie chcesz, to nie jesz.

Gruba ryba0piorunów

@maximilianan No tak, bo przecież każdy dorosły powie - jak Ci nie smakuje to wyrzuć i zamów sobie pizze z żabki z dowozem, bo przecież nie będziesz głodować ?. Wprost nie, jednak dziecko może odczuwać presje otoczenia na to żeby zjadało obiady/może też wynieść taką presję z domu/informację - nie zjem, będę głodny.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka Ile dorosłych ma uraz bo karmiono ich jak byli mali produktem x którego wtedy nie lubili ?

Teraz mamy dwie opcje - albo stołówka/catering zrobi strączki tak, żeby były smaczne - tym się uda, albo zrobi je tak, żeby były, smak i konsystencja mniej ważna - wtedy mają szansę zniechęcić dzieci do jedzenia strączków na całe życie.

Gruba ryba1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Bo trzeba było pokazać, że są eko. Poza tym wybór opisanej, zdrowej diety nie jest złym pomysłem - inaczej trzeba by wypisywać wiele wskazań i robić pracę która jest już dawno zrobiona i udostępniona. Kontrowersyjny jest tylko wybór diety - można było wybrać nordycką, Dash, śródziemnomorską - które również są nieźle udokumentowane, a nawet je wszystkie - dając po prostu decydować szkołom na wybór jednej z listy.

Dieta planetarna - to świadomy wybór żywieniowy, który może podjąć dorosły człowiek skupiony na ekologi i zdrowiu. Szokowanie dziecka strączkami, skończy się traumą na całe życie.

Planetarna - wybrana dla dzieci jest tutaj w rankingu na 7 miejscu - nadal zdrowa, nadal dobra - ale są lepsze.
https://dietetycy.org.pl/najlepsza-dieta/

Najlepsza dieta 2026 według polskich dietetykówPoznaj ranking najlepszych i najskuteczniejszych oraz najgorszych diet w 2026 roku stworzony przez ekspertów - polskich dietetyków.DIETETYCY ORG PL