Wpis użytkownika Furto w Heheszki
FurtoGruba ryba
57piorunówDzień 287., strona nr 354
Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Ci przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerażeni, ale trudno. Samolot kołuje na pas startowy, rozpędza się. Pięćset metrów do końca pasa startowego, czterysta.. trzysta.. dwieście... Ludzie wrzeszczą: Startuj, startuj!
Samolot wystartował. Podwozie schowane. Jeden pilot mówi do drugiego: - Jak kiedyś nie krzykną, to się rozpieprzymy!
Tag do obserwowania lub blokowania:
Komentarze (4)
@Furto k⁎⁎wa, ziom... aż mnie zimny dreszcz przeszedł, tak dobrze ten żart opisuje kierowanie projektami w moim korpo :neutral_face:
A jak samolot się rozwala to pasażerowie są winni, że nie krzyczeli.
@plemnik_w_piwie komentarz lepszy niż dowcip.
@wonsz i tak i nie, zależy. W wielu przypadkach można było lecieć zgodnie ze sztuką, a my wielokrotnie, w ostatniej chwili, już zespołowo ciągnęli za ster by dowieźć temat z minimalnymi otarciami na podbrzuszu. A pilot obok, zdziwiony, że dopiero teraz się publika odzywa. Nie, kurwa, publika już wcześniej krzyczała, tylko... no właśnie nie wiem co. Nie słuchano, ignorowano, nie rozumiano krzyków?
Eh, a miałem odpocząć dziś od tej jebanej pracy...
@plemnik_w_piwie no i co z tego że będziecie krzyczeć, i tak zrobią po swojemu