Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wielkikawalarzfurto

Gruba ryba

w Heheszki

32piorunów

Dzień 294., strona nr 217

Młody menedżer ukradkiem wybrał z kont firmy, w której pracował, ćwierć miliona dolarów i wszystko stracił, usiłując zarobić na spekulacjach giełdowych. Gryzł się potem, że sprawa lada moment wyjdzie na jaw. A gdy jeszcze porzuciła go jego śliczna małżonka, myślał już tylko o samobójstwie.

Udał się na odludzie, stanął na wysokim moście nad głęboka rzeką i już miał skoczyć, gdy ujrzał w pobliżu starą jędzę, która zaczęła go odwodzić od samobójstwa.

- Jestem czarownicą - poinformowała starucha. - Mogę spełnić twoje trzy życzenia.

- Mnie już nic nie pomoże - odparł zdesperowany mężczyzna i zwierzył się babie ze swoich udręk.

- Przecież nie ma problemu - stwierdziła jędza. - Abrakadabra: firmowe fundusze wpłynęły znowu do banku. Abrakadabra: twoja żona wróciła do domu i już zawsze cię będzie kochała. Abrakadabra: twoje własne konto w banku powiększyło się o pół miliona dolarów!

- Czuję się bardzo zobowiązany - dziękował zdumiony niedoszły samobójca. - Jak mogę się za to wszystko odwdzięczyć?

- Spędź ze mną noc w łóżku - rzekła starucha, szczerząc bezzębne dziąsła.

Była wprawdzie odrażająca, lecz mężczyzna przemógł swoje wśzelkie opory, dedukując, że nie będzie to w końcu zbyt wysoka cena za otrzymany właśnie ratunek.

Następnego ranka, gotując się już do wyjścia z motelu po wspólnie spędzonej nocy, starucha zapytała młodego kochanka:

- Synu, ile masz lat?

- 30 - odrzekł.

- I ty jeszcze wierzysz w czary?!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

25piorunów

Dzień 293., strona nr 53

Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca pyta:

- A co to panocku za znacek z psodu?

- To? - mówi kierowca, pokazując na znaczek mercedesa. - To taki celownik, jak kogoś złapię w ten celownik, to już na pewno trafię.

- Aha.

Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie facet na rowerze, Baca mówi:

- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...

Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się w "celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili wykręcił, aby nie trafić w rowerzystę.

Chwilę potem baca mówi:

- Iiiii, kiepski ten was celownik, gdybym nie roztworzył drzwi, to byśmy go w ogóle nie trafili...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

50piorunów

Mój jubileuszowy spam nr 1000 xD

Dzień 292., strona nr 507

Dyrektor miejskiego zoo zauważył pewnego dnia, że jeden ze słoni ma kaszel.

- Trzeba zwierzęciu zaaplikować wiadro gorącego ponczu!

Tak też się stało.

- Słoń zdrowy? - pyta nazajutrz dozorcy.

- Zdrowy, panie dyrektorze. Tylko teraz inne słonie bardzo kaszlą!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

23piorunów

Dzień 291., strona nr 331

Turystka zgubiła w górach drogę do schroniska. Gdzieś w oddali spostrzega górala i woła do niego:

- Pasterzu!

Ponieważ góral po kilkakrotnym nawoływaniu nie reaguje, turystka krzyczy coraz głośniej:

- Pasterzu!!! Do was wołam. Nie słyszycie mnie?!

Wreszcie góral przemówił:

- Widzicie, paniusiu, w Polsce jest tylko dwóch pasterzy: kardynał Wyszyński i sekretarz Gomułka. Wyszyński jest od owieczek, Gomułka od baranów. A ja jestem baca.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 290., strona nr 428

Egzamin z zoologii:

- Co to za ptak? - pyta studenta profesor, wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.

- Nie wiem - mówi student.

- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.

Student podciąga nogawki.

- Niech pan profesor sam zgadnie.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

34piorunów

Dzień 289., strona nr 109

Młoda niezamężna kobieta przychodzi na pierwszą wizytę do psychiatry.

- Panie doktorze, za każdym razem, gdy kładę się spać, mam napad potwornego lęku - mówi. - Wydaje mi się, że ktoś leży pod moim łóżkiem i do rana nie mogę zmrużyć oka. Ja oszaleję!

- To dość klasyczny przypadek szoku pourazowego. Potrzebna jest pani psychoanaliza, Przez najbliższe pół roku będzie pani do mnie przychodzić raz w tygodniu na 45-minutowe seanse w cenie trzystu złotych za jeden.

- To ja się jeszcze zastanowię i zadzwonię - odpowiada kobieta, po czym wychodzi i już więcej nie daje znaku życia.

Pół roku później psychiatra spotyka ją przez przypadek na ulicy i pyta, dlaczego nigdy się nie odezwała.

- Gdy po wizycie u pana wracałam do siebie, spotkałam pod domem sąsiada. Zwierzyłam mu się ze swojego problemu, a on od razu znalazł rozwiązanie.

- Naprawdę? - pyta z niedowierzaniem lekarz. - Pani sąsiad jest psychiatrą?

- Nie, stolarzem. Przyszedł do mnie i odpiłował nogi od mojego łóżka.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

23piorunów

Dzień 288., strona nr 497

Z laboratorium medycznego uciekł królik służący do doświadczeń w badaniach nad szkodliwością palenia papierosów. Przeskoczył ogrodzenie, wpadł do lasu i zaraz za pierwszym drzewem natknął się na dzikiego królika. Przedstawili się sobie i dziki królik pyta:

- A jadłeś ty kiedy prawdziwa marchewkę?

- Nie.

- No to spróbuj!

I dziki królik daje królikowi doświadczalnemu prawdziwą marchewkę.

- A spałeś ty kiedyś z prawdziwą królicą? - pyta znowu dziki królik.

- Nie.

Dziki królik przedstawia królikowi doświadczalnemu prawdziwą królicę i ten kocha się z nią kilka razy z rzędu. Po ostatnim razie królik doświadczalny rusza pędem w stronę laboratorium.

- Co ty wyprawiasz? - woła za nim dziki królik.

- Wracam do laboratorium, teraz bardzo chce mi się palić.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

62piorunów

Dzień 287., strona nr 354

Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Ci przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerażeni, ale trudno. Samolot kołuje na pas startowy, rozpędza się. Pięćset metrów do końca pasa startowego, czterysta.. trzysta.. dwieście... Ludzie wrzeszczą: Startuj, startuj!

Samolot wystartował. Podwozie schowane. Jeden pilot mówi do drugiego: - Jak kiedyś nie krzykną, to się rozpieprzymy!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba27piorunów

@Furto k⁎⁎wa, ziom... aż mnie zimny dreszcz przeszedł, tak dobrze ten żart opisuje kierowanie projektami w moim korpo :neutral_face:

A jak samolot się rozwala to pasażerowie są winni, że nie krzyczeli.

Gruba ryba1piorunów

@wonsz i tak i nie, zależy. W wielu przypadkach można było lecieć zgodnie ze sztuką, a my wielokrotnie, w ostatniej chwili, już zespołowo ciągnęli za ster by dowieźć temat z minimalnymi otarciami na podbrzuszu. A pilot obok, zdziwiony, że dopiero teraz się publika odzywa. Nie, kurwa, publika już wcześniej krzyczała, tylko... no właśnie nie wiem co. Nie słuchano, ignorowano, nie rozumiano krzyków?

Eh, a miałem odpocząć dziś od tej jebanej pracy...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 286., strona nr 80

Student medycyny odbywa staż w pogotowiu ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie...

W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałusza oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja.

Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa... Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje:

- Co się panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?

- Eeee... niee... ja tylko tak się z siostrą drażnię... bo wczoraj jej mąż się powiesił...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dublecik, bo do tanga trzeba dwojga, czy jakoś tak.

Dzień 284., strona nr 246

Złośliwy właściciel zakładu produkcji nagrobków podarował żonie na urodziny tablicę z napisem: „Tu spoczywa Ruth, zimna jak zawsze".

Cieszył się ze swego dowcipu, dopóki na swoje urodziny nie otrzymał w prezencie od małżonki nagrobka z napisem: „Tu spoczywa Bruce, nareszcie sztywny".

Gdy przeczytano testament, wdowa wpadła w wielki gniew ponieważ okazało się, że mąż nie zostawił jej w spadku ani grosza zapisując cały majątek kochance.

Rozgniewana kobieta udała się natychmiast do kamieniarza, u którego wcześniej zamówiła nagrobek dla nieboszczyka.

- Trzeba koniecznie zmienić napis! - zażądała.

- Za późno, proszę pani. Już wykułem w kamieníu „Spoczywaj w pokoju".

- To w takim razie proszę dodać pod spodem „dopóki sie znów nie spotkamy"!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Dzień 282., strona nr 26

Domokrążcy udało się przekonać kobietę, żeby pozwoliła mu na prezentację najnowszego modelu odkurzacza.

- Szanowna pani, przysięgam, że osobiście zjem to, czego nie zbierze ta maszyna - oświadczył, rozsypując na dywanie fusy od kawy, trochę kurzu, papierów i pół kosza odpadków.

Nie czekając na pokaz, kobieta ruszyła w głąb domu.

- Halo, proszę pani, przecież zaraz zaczynamy! Dokąd pani idzie?

- Do kuchni, po łyżkę dla pana. Od wczorajszej burzy nie mamy jeszcze w domu prądu.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

63piorunów

Dzień 281., strona nr 20

Personalny przychodzi do szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:

- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób spełniających wszystkie kryteria.

Szef bierze papiery, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:

- Z tymi kandydatami się spotkamy.

Osłupiały personalny pyta:

- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...

- Proszę pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Chyba wiem kim był pierwszy więzień :slightly_smiling_face:

Dzień 280., strona nr 11

Trzem skazańcom pozwolono zabrać ze sobą po jednej rzeczy, która pomoże im przetrwać czas odsiadki. W autobusie wiozącym ich do więzienia pierwszy skazany pyta drugiego:

- No i? Co ze sobą zabrałeś?

Zapytany wyjmuje pudełko farbek i oświadcza, że zamierza poświęcić się malarstwu. Po czym pyta pierwszego:

- A co ty zabrałeś?

Pierwszy skazaniec wyciąga talię kart.

- Karciochy. Mogę nimi układać pasjanse, trzaskać w pokera, tysiąca i całe mnóstwo innych gier.

Trzeci skazany siedzi sobie cicho w kątku i uśmiecha się pod nosem. Dwaj pozostali zauważają to i pytają:

- Coś taki zadowolony? A ty co wziąłeś? Koleś wyciąga pudełko tamponów, uśmiecha się jeszcze szerzej i mówi:

- Ja zabrałem to.

Tamci osłupiali pytają:

- A co ty z tym niby możesz robić?

Skazany wskazuje na pudełko i mówi zadowolony:

- Cóż, zgodnie z tym, co tu napisali - mogę jeździć na rowerze i rolkach, chodzić na basen, jeździć konno...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dzień 279., strona nr 343

Czesiek wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:

- Codziennie wieczorem wracasz pijany!

- Jakaś ty niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś za to, że wychodzę trzeźwy!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 278., strona nr 560

Pewien facet pojechał w interesach do innego miasta. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.

- Chciałbym wynająć pokój.

- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...

- O nie, to niemożliwe... Ja bardzo proszę, niech pan coś znajdzie! Przecież nie będę nocował na peronie...

- Hm.. Wie pan, jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam śpi gość, który strasznie chrapie.

- Nie ma sprawy, biorę!

- Ale nie wyśpi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!

- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!

Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.

- No i jak? - pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?

- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!

- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!

- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu „Dobranoc, mój misiu". I do rana oka nie zmrużył...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 277., strona nr 29

Świeżo upieczony właściciel przedsiębiorstwa ma pretensje do pracownika marketingu, że zbyt wiele pieniędzy wydał na reklamę.

- Ja osobiście nie wierzę w siłę reklamy - kończy swój wywód.

- Proszę wybaczyć, dyrektorze, ale trudno mi się z tym zgodzić. Czy słyszał pan, jak gdacze kura, gdy zniesie jajko?

- Oczywiście!

- A czy kaczka kwacze po zniesieniu jajka?

- Chyba nie...

- A gęś?

- Nie.

- Otóż to! I dlatego wszyscy kupujemy jajka kurze, a nie kacze czy gęsie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

34piorunów

Dzień 276., strona nr 17

Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkował nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z samochodu, szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle wielka ciężarówka, urywając całe drzwi...

Mecenas błyskawicznie wyciągnął komórkę, wezwał policję, a kiedy po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją szkodę:

- Czy pan wie, jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy pełnowartościowy...

Policjant wchodzi mu w słowo:

- Wy, prawnicy, to jednak jesteście straszni materialiści.

- Dlaczego pan tak uważa?

- Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!

- O Jezu, mój rolex!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Dzień 275., strona nr 105

Na oddziale reumatologicznym rehabilitanci masują dwóch pacjentów. Jeden w czasie zabiegu wije się z bólu, krzyczy, drugi natomiast bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia poddaje się kuracji.

- Jak to możliwe, że zachowuje się pan podczas masażu, jak gdyby to wcale nie bolało - dziwi się pierwszy pacjent.

- Nie jestem taki głupi, żeby nadstawiać chorą nogę.

Tag do obserwowania lub blokowania: