Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Shagwest w Podróże

Gruba ryba

w Podróże

27piorunów

Dzień drugi . Rano wyruszyłem z Szafszawanu w kierunku Mideltu. Po 50 km przejechanych w godzinę zacząłem się zastanawiać, ile ja dzisiaj zrobię, ale na szczęście później dało się już trochę rozpędzić, a dwa razy nawet piątkę wrzuciłem. I zaczynam nawet łapać flow w tym miejskim ruchu.

Dzień raczej tranzytowy, ale mam kilka spostrzeżeń. Marokańczycy uwielbiają Dacię. Połowa spotkanych samochodów jak na razie to właśnie Dacie. A połowa tych Dacii to Dacie Lodgy.

Taksówki to codzienny środek transportu. Ludzie jeżdżą nimi po mieście, po wioskach, a nawet do pracy i z pracy na kompletnych zadupiach. Zupełną normą jest widok Grażynek wsiadających do taksówki przy jakiejś plantacji czy pastwisku.

Policja stoi praktycznie na każdym wjeździe i wyjeździe z miasta. I nie stoi bezczynnie, cały czas ktoś jest zatrzymany. Ogólnie musisz zwolnić i czekać, aż ci machną i pozwolą jechać (no albo ściągną do kontroli). Wydają się nie interesować turystami. Fotoradarów mnóstwo, a jak stoją z suszarką, to kierowcy mrugają jak u nas. Ale weź tu się rozpędź na tych drogach - asfalt przypomina mi moją rodzinną ulicę z lat '90.

Jadę sobie jadę i naszła mnie myśl, że oprócz zwierząt hodowlanych i bezpańskich psów, to na razie nic mi przez drogę nie przełaziło. I jak na zawołanie. Małpy, sztuk trzy. Makaki berberyjskie.

Pogoda trochę odpuściła, podczas przejazdu przez góry miałem nawet 11 stopni i deszcz. Zgadnijcie, kto nie wziął ze sobą kubraczka przeciwdeszczowego.

Midelt to miasto kompletnie nie skupione na turystach - takie ło nic w środku drogi między północą a południem. Więc oczywiście mój przyjazd do hotelu to święto lasu, co chwilę ktoś się przyczepia i chce mi pokazywać zdjęcia swoich znajomych. A ja jestem tak asertywny, że po kilkuminutowym lekko przymusowym oprowadzaniu po medynie (akurat dużo mniejszej i bardziej autentycznej niż wczorajsza) skończyłem z Panem Marokańczykiem w kantorku, gdzie pokazywał mi swoje klejnoty. I dywany, i srebra, i skamieliny. Wszystko w dobrej cenie.

Jutro dalej na południe. Będzie pustnia, bo teraz większośc drogi była bardziej zielona i zalesiona niż Andaluzja.

Komentarze (4)

Specjalista1piorunów

@Shagwest Duster - w tym roku w czerwcu stuknie piąty roczek - do zrobienia kwiecień/maj: klocki hamulcowe przód -mają 8mm, czyszczenie hamulców bębny tył, sprawdzenie linki od ręcznego, olej, filtry, czynnik do klimatyzacji. w lato do odświeżenia fabryczne zabezpieczenie antykorozyjne podwozia.

przez 4 lata zepsuły się:

3x żarówka H7

nieźle jak na rumuńską kuchenkę gazową bieda edyszion z silnikiem 1.0 HWDP

GURU1piorunów

Przepiekny kraj

Gruba ryba1piorunów

@ErwinoRommelo No mam nadzieję, że jutro będę miał już lepsze widoczki. Bo dziś to żadnych fajnych krajobrazów, a jak już było coś rokującego, to przez ten pył w powietrzu zdjęcia wychodziły marnie.

Gruba ryba3piorunów

A i paczcie co mam :beers:. Pełen nielegales. Idąc przez miasto z tym nierzucającym się zupełnie w oczy czarnym woreczkiem czułem się, jakbym paradował z wielkim różowym dildosem na czole.

Wypiję w hotelu, pod dachem Allach nie widzi.