Wpis użytkownika jajesione w Dyskusje
jajesioneZawodowiec
1piorunówDzisiaj ostatnia alkoholizacja i zobaczymy, ile wytrwam bez alkoholu. Bywało, że w roku piłem z kilka razy. W zeszłym roku zacząłem pić sam, chociaż miałem w zwyczaju nie pić samemu i popłynąłem lekko. Najpierw piwko w weekend, a teraz w tygodniu jedno czy dwa, tak że to już alkoholizm xD
Komentarze (15)
Albo miałem podobnie albo to częsty schemat, studia i okolice tak samo, potem lajtowo wszytko, wydawało się że jest ok. Spoko praca i takie tam. Wydawało mi się że wszytko git, może czasami nachodziła mnie myśl że coś jest nie tak. I skończyłem co drugi/trzeci dzień pijąc piwo wieczorem na kanapie żeby mieć chwilę „ świętego spokoju”.
No, ze trzy lata już będzie i naprawdę warto. Nie ma fajerwerków ale jest stabilnie. Bez terapii pewnie było by mi ciężko, zwłaszcza że działem bardzo dobrze i oprócz żony nikt nawet się nie domyślał, że coś jest nie tak. Pułapek jest cała masa bo uzależnienie to choroba tworząca iluzję i wymówki. U większości objawia się bardzo podobnie, bez różnicy czy to ja, koleś z „marginesu” czy dyrektor z korpo. Takie same mechanizmy tylko że jednych przetyrało bardziej a innych mniej. Ja nauczyłem się poprostu rozumieć swoje emocje, co mi mówią i skąd się biorą. Dodatkowo zrozumiałem co to asertywność, kiedy i jak postawić granicę i jak mówić o swoich potrzebach. A to procentuje czy w związku czy w pracy
@Jnchl rozumiem. Jeszcze raz dzięki za rady, a także podzielenie się swoim doświadczeniem. Ja mam o tyle szczęście, że wpadłem w tę pułapkę dość późno, kiedy dysponuję dość dobrym wglądem w siebie. Picie w czasach studenckich może i było głupie, ale nie wpływało negatywnie na moje życie, bo np. przez alkohol nie miałem problemów z nauką itd. Potem alkohol dla mnie nie istniał. Teraz dopiero po latach pojawił się problem, ale mam tego świadomość
No to trzymam kciuki żeby się udało
To weź spakuj co masz i zostaw na przystanku, Ty się ładnie pożegnasz, a ktoś będzie miał niespodziankę. Z doświadczenia powiem Ci że zerwanie z piciem to jest naprawdę trudne przedsięwzięcie i są dziesiątki niby malutkich rzeczy które robią że wracasz do picia. Można wysoko funkcjonować ale zawsze do czasu. A potem to już szybko leci
A nie możesz poprostu wy⁎⁎⁎ac i dać sobie spokój. Bo wiesz takie trochę „a jeszcze tylko raz” i ten raz trwa i trwa potem
Jak chcesz robić na serio to ostanie picie już se odpuść właśnie
Jedno, dwa piwa w tygodniu to alkoholizm?
@jajesione ten twój opis faktycznie sugeruje problem
@Gustawff wydaje mi się, że tak, a mam porównanie, bo nie piłem alkoholu prawie w ogóle latami. Na studiach sporo piłem, potem miałem przerwę, bo nie miałem z kim, a samemu mi się nie chciało. Trudno mi to wyjaśnić, chodzi mi o poczucie utraty kontroli. Kiedy kończy się praca, to myślisz o tym, żeby coś wypić. Dla mnie to już alkoholizm. W ogóle, że mnie na stare lata takie coś spotkało xD Zamiast ćwiczyć czy robić coś konstruktywnego, to piję xD
@Gustawff a różnie z tym jest.