Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika AbenoKyerto w Mitologia japońska

Gruba ryba

w Mitologia japońska

18piorunów

Encyklopedia mitologii japońskiej

38-39/1000- Ashimagari/Ashinaga-tenaga

Ashimagari to niezwykłe zjawisko duchowe, które zyskało sławę w japońskiej prefekturze Kagawa. Osoba dotknięta przez nie nagle zaczyna mieć problem z poruszaniem się, dzieje się tak ze względu na działanie duchowej siły na jej nogi. Opisywane jest to jako nieznana rzecz, która oplata kończyny i ma przypominać coś niesamowicie miękkiego, a jednocześnie przyjemnego w dotyku niczym futro zwierzęcia. Przyjmuje się, że może to być sztuczka należąca do repertuaru tanuki, zwierzęcych yokai, które uwielbiają dokuczać ludziom w taki czy inny sposób.

Ashinaga-tenaga

W tym wypadku mamy do czynienia nie z jednym, lecz z dwoma yokai. Nazwa to połączenie imion dwóch bytów przypominających mężczyzn, o imionach Ashinaga i Tenaga. Jedyną fizyczną różnicą w stosunku do zwykłych ludzi są ekstremalnie długie kończyny, w przypadku Ashinagi są to nogi(mające ponad sześć metrów długości), zaś Tenagi ręce(mogą one mieć nawet 9 metrów długości) . Każdy z nich pochodzi z innego "kraju" , jednak ich nazw próżno szukać na mapie. Zwie się je bowiem jako "kraj długorękich" i "kraj długonogich" . Zazwyczaj można je spotkać nad morzem, gdzie zajmują się rybołówstwem. W tym celu długoręki Tenaga wdrapuje się na plecy Ashinagi, który dzięki swoim nogom może wejść głębiej w morską kipiel, gdzie pierwszy z mężczyzn wykorzystuje długość swoich ramion do łapania ryb oraz innych morskich stworzeń.

Istnieje relacja pewnego mężczyzny o spotkaniu z jedną z tych istot. Miał on łowić ryby w wyjątkowo jasną noc, gdy nagle zauważył postać z nienaturalnie wydłużonymi nogami, która wędrowała po plaży. Po niedługim czasie warunki atmosferyczne pogorszyły się, a z nieba lunął silny opad deszczu. Towarzysz mężczyzny poinformował go, że właśnie widzieli ashinagę, a obserwacja tego yokai z reguły jest zwiastunem załamania pogody.

Komentarze (1)