Wpis użytkownika RedAlice w Chce pogadać / Luźne rozmowy
RedAliceTwórca
w Chce pogadać / Luźne rozmowy
5piorunówHejka!
Znalazłam się w nietypowej sytuacji i proszę Was o jakieś dobre rady.
Moja koleżanka wychowuje sama córeczkę w wieku 8 lat. Ma też starszą córkę, która po ukończeniu 18 lat wyprowadziła się do dziadka. (Ten choruje na raka i dziewczyna się nim zajmuje). Ojciec dziewczyn nie żyje. Młodsza córka ma zaburzenia intelektualne w stopniu lekkim i chodzi do szkoły specjalnej. Jest bardzo wrazliwa i ma mocno obniżoną samoocenę.
Mama dziewczynki, czyli moja koleżanka pracuje czasami po kilkanaście godzin dziennie jako kierowca. Mimo to czasami nie starcza im pieniędzy na godne życie. W dniu dzisiejszym wyłączono im prąd, ponieważ nie miały jak go opłacić.
Na ten moment jestem w stanie zapewnić im ciepły posiłek w najbliższych 2 dniach, załatwić jakieś cieplejsze koce, pomóc z wypraniem ubrań i wykąpaniem się, dać im naładowanego powerbanka i wrzątek na herbatę w termosach.
Nie proszę tu nikogo o pieniądze, tylko o rady. Jak w takiej sytuacji jeszcze mogę pomóc? Sytuacja mnie trochę załamała i szukam wszelakich rozwiązań, żeby dziewczyny mogły jakoś funkcjonować, aż mama nie będzie w stanie opłacić rachunku. Pożyczka nie wchodzi w grę, ponieważ na ten moment nie dysponuję taką kwotą. Co jeszcze mogę zrobić?
Komentarze (9)
@RedAlice szkoła.
W każdej a już szczególnie specjalnej, masz pedagoga, który z racji swoich obowiązków - daleko sięgają poza "podajcie sobie ręce na zgodę" - ma rozeznanie nie tylko w formalnych strukturach pomocy społecznej, będzie wiedział, gdzie ta pomoc jest rzeczywiście udzielana. Z codziennej praktyki po prostu.
Może naprowadzić także na tematy prawne, jak zasiłki celowe i jakie dokumenty złożyć, może rozeznać się w kwestii renty po ojcu, zasiłku opiekuńczego, itd.
Rodzina wydaje się potrzebować wsparcia systemowego, nie doraźnego. Być może nie wie/nie umie się o nie zwrócić.
Zwykle pedagog odpowiada też za doraźne zorganizowanie bezpłatnych obiadów dla dziecka, kiedy rodzina ma problem.
@RedAlice Jedyne co mi przychodzi do głowy to zorganizowanie chociaż części pieniędzy na poczet tego zadłużenia i dogadanie się z energetyką. Jeśli dziewczyna pracuje to mops niekoniecznie będzie mógł pomóc, bo tam są progi dochodowe. Może zasiłek celowy? Tylko nie wiem jakie tam trzeba spełniać warunki
@Chougchento niby jak trwoga to do Boga, ale może faktycznie trzeba zapytać. dziękuję za rade.
@RedAlice w moim mieście w podobnym przypadku pomógł kiedyś proboszcz parafii, może spróbuj tam popytać o ewentualną pomoc? Może coś ksiądz będzie w stanie pomóc,może będzie wiedział,gdzie skierować. Bo tak to temat jest niestety trudny do ugryzienia, ponieważ przyjaciółce będzie ciężko stanąć na równe nogi.
@Acrivec ten temat też staramy się ogarnąć
@RedAlice Skierowanie do domu samotnej matki czy podobnej placówki też idzie przez ops/mops i raczej nie załatwia się tego z dnia na dzień (procedura wymaga chyba składania wniosku, załączenia odpowiednich dokumentów i tak dalej). Ponadto jeśli koleżanka pracuje i zarabia co najmniej najniższą krajową, nie załapie się raczej ani na zasiłek celowy, ani na podobną formę jednorazowej pomocy z ops/mops - nie zaszkodzi pewnie zgłosić się do nich i zorientować, ale nie ma raczej co oczekiwać cudów.
Można też spróbować poszukać pomocy w jakichś lokalnych fundacjach, grupach wsparcia, jeśli takie działają w Waszej okolicy. Jeśli odcięcie prądu pozbawiło mieszkanie także ogrzewania, może dałoby radę tą drogą wypożyczyć np. jakiś przenośny ogrzewacz gazowy.
Najważniejsze to szybko ogarnąć teraz kwestię prądu: wysłać wniosek z prośbą o rozłożenie zadłużenia na raty i wykombinować kasę. Prądu nie odcina się z dnia na dzień, dostawca ma obowiązek poinformować o tym z wyprzedzeniem - koleżanka musiała dostać wcześniej informację, że będzie odcięcie. Już wtedy powinna była kontaktować się z dostawcą i ustalać alternatywny plan spłaty dostosowany do jej możliwości finansowych. Czekanie do momentu odcięcia to niestety najgorsza możliwa opcja :pensive:
@Atarax widziałam rachunki z ostatnich 4 miesięcy i dziewczyny nie miały zadłużenia. Dopiero w tym miesiącu prąd nie był opłacony na kwotę ok. 460zł
Ale w przeszłości miały podobny dołek finansowy, gdzie zadłużenie było większe, ale je spłaciły.
Nie mają możliwości zamieszkania u dziadka, co bardzo komplikuje sprawę. Ja też nie mam warunków dla dwóch kolejnych osób, żeby je przygarnąć.
Sprawdzę jeszcze ten ośrodek dla matek...może uda mi się coś ogarnąć. Dziękuję za pomysł
Wydaje mi się, że właśnie trzeba szukać pomocy w mopsie, ośrodku wsparcia dla samotnych matek itp.
A nie mogą na razie pomieszkać u tego dziadka?
Swoją drogą prądu nie wyłączają z powodu niezapłacenia jednego rachunku, chyba musiało być coś więcej zaległości :(
@RedAlice MOPS