Wpis użytkownika Kahzad w Heheszki
KahzadFenomen
115piorunówHistoria sprzed 8 lat:
Dyżur w NPL. Rano. Sennie. Telefon - wnuczek znalazł babcie, od wczoraj nie odbierała telefonu, teraz leży, nie rusza się, sztywna jak proboszcz na otwarciu przedszkola.
Biorę kierowcę i jedziemy. Na miejscu na pierwszy rzut oka widać ze kobiecina bardziej martwa niż moje życie towarzyskie. Badam - serce, płuca, źrenice, tętno- standard. Patrzę, coś wystaje z ust. rozchylam- kawałek jabłka wypada. Na stoliku obok łóżka nadgryzione jabłko.
-wygląda na to ze starsza pani się udlawiła jablkiem- mowie. Kierowca zaczyna parskac ze śmiechu. Wnuczek pali buraka. Każe kierowcy wyjść, w myślach zapamiętuje żeby go potem #!$%@?. Kończę wypełniać papiery, składam kondolencje i wychodzę.
W samochodzie zaczynam fuczec na kierowcę, że głupia śmierć, ale nie śmiejemy się przy pacjentach bo to brak profesjonalizmu itp. "Zobacz adres" mówi tylko. Patrzę.
Ul. Królewny Śnieżki.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!