
Katastrofa polskiej łączności we wrześniu 1939 roku to lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski
BluszczOsobistość
14piorunówJednym z symboli wrześniowej klęski był katastrofalny stan polskiej łączności. Przyczyn tej sytuacji należy szukać w szeregu krótkowzrocznych zaniedbań na długo przed wybuchem wojny. W 1931 roku ówczesny Minister Telegrafów Ignacy Boerner wysunął obowiązującą przez kilka lat, szkodliwą w ujęciu wojennym, doktrynę, według której łączność operacyjną miała zapewniać firma „Poczta, Telegraf i Telefon”, będąca pod nadzorem ministerstwa. Łączność na niższych szczeblach wojsko miało zorganizować sobie samo. Odeszliśmy od niej w 1937 roku, jednak zaniedbania i przyzwyczajenia ostatnich sześciu lat nie dały się zniwelować w krótkim czasie, jaki dzielił Polskę od konfliktu zbrojnego.
Fot. Polski sprzęt wojskowy po bitwie nad Bzurą.
Komentarze (4)
Pamięam, że była też gruba afera z lotnictwem (łapówki, złe kontrakty) i sama Idea PZL Ło37 Łosi powinnismy kupić więcejh PZL P.11 (który już wtedy był przestarzały ale lepszty rydz niż nic) te extra 250-300 mocno by się nam przydało.
Sporo o tym mówił w podcaście Wojenne Historie, Bączyk, którego ego rozpierdziela Ziemię i jest cyba największym bucem w Polsce ale wiedzą ma za⁎⁎⁎⁎stą.
a podobno nasze radiostacje były jedne z najlepszych na świecie i Niemcy je kopiowali po przejęciu zakładów, to jak się wojna kończyła to wszystko ukradli i wywieźli
@Opornik pewnie były, ale w ilościach homeopatycznych biorąc pod uwagę potrzeby naszej armii.
Ale generalnie "wyciąganie wniosków" z kampanii 39' brzmi jak nieśmieszny żart. Co mamy poprawić? Zapewnić łącznosc radiową oddziałom? Nie polegać na wozach drabiniastych w logistyce? Czy może nie stosować nieszyfrowanego telegrafu? XD