Wpis użytkownika alaMAkota w Hydepark
alaMAkotaGURU
69piorunówKrzysztof Wojczal o nowej taktyce Rosji.
A ja słuchając Rosjan mam takie przemyślenie, że Rosja ma nową strategię na ten etap wojny. Chce zniszczyć w najniższych miesiącach Ukrainę tak bardzo, że koszty jej utrzymania po stronie Zachodu staną się coraz trudniejsze do zaakceptowania.
Już teraz okazało się, że po uchwaleniu pakietu 90mld euro na lata 2026-2027, w roku 2027 deficyt Ukrainy wyniesie kolejne 70 mld euro...
Brakuje Patriotów, ale nawet gdyby były, to jest luka w obronie w kontekście zwalczania dronów z napędem odrzutowym.
Efekt jest taki, że huty, cześć przemysłu zostały zniszczone. Atakowana jest infrastruktura logistyczna i krytyczna.
F16 wymagają serwisów. Kończy się do nich amunicja. Powstała koalicja na rzecz dozbrojenia ukraińskich maszyn.
Na Morzu Czarnym trwa gra w statki. Odessa pod presją.
Stacje benzynowe oraz kolejowe na drodze Polska - Kijów płoną. A to oznacza, że trudniej jest utrzymywać logistykę.
Ukraina radzi sobie w operacji na froncie, ale w ujęciu strategicznym, - na zapleczu - nigdy nie było tak źle.
To samo można napisać o Rosji (rafinerie), ale jednak Rosjanie mają znacznie większy bufor w zakresie odporności. Mają prąd, wodę, gaz i kolejki na stacje benzynowe.
Ukrainie może tej zimy zacząć tego wszystkiego brakować.
Jestem w stanie uwierzyć w to, że Rosjanie odczytują propozycje zawieszenia broni lub pokoju jako chęć oszukania ich przez Zachód- i USA jako quadi mediatora, które przecież żadnym mediatorem nie są. Wspierają Ukrainę od lat, mimo wyskoków Trumpa to CIA przekazuje informacje Ukraińcom i planowało kampanie na rafinerie.
Z perspektywy Kremla, Ukraina znajduje się w trudniejszej sytuacji, a biorąc pod uwagę sposób raportowania oceny sytuacji, wywiad być może znów przekonuje górę, że jeszcze tylko trochę, 3 miesiące, a może 3 dni bombardowań i Ukraina pęknie.
Jeśli takie jest przekonanie w Moskwie, to nadzieje Waszyngtonu na pokój znów są płonne. A Trump powinien wzmacniać Ukrainę, a nie ją osłabiać. Bowiem to drugie jeszcze bardziej przekonuje Putina, że trzeba zwiększyć wysiłek wojenny, bo zwycięstwo jest tuż, tuż.
Problem w tym, że idą wybory, a Trump nie chce ich przegrać z kretesem . Jeśli Republikanie mają świadomość porażki, to muszą zminimalizować jej wymiar. A więc zamiast bić się o środek (proukraiński) bedą mobilizować twardy elektorat MAGA. Ten sam, który jest zawiedziony po wojnie z Iranem i dogadaniu się z Zełenskim.
Szczęściem wybory już niedługo.
Na nieszczęście, relacje Trump-Zełeński wcale nie muszą się po nich znormalizować.
Jednocześnie Amerykanie mają wciąż problem z Iranem i negocjują z Chinami. Ukraina, która jest w coraz trudniejszej sytuacji staje się obciążeniem. Chińczyków trudno teraz dociskać. Z Iranem nie wiadomo jak będzie. Więc Zełeński jest teraz pod presją.
Komentarze (12)
A może tak w końcu nałożyć sankcje na ukraińskich oligarchów i wyciągnąć od nich trochę środków na podreperowanie sprawy z deficytem?
Stacje benzynowe oraz kolejowe na drodze Polska - Kijów płoną. A to oznacza, że trudniej jest utrzymywać logistykę.
kilka sztuk przy granicy oberwało, a jest ich pierdylion, walili też w stacje w pobliżu Charkowa i Kijowa, ale raczej terrorystycznie
@Opornik staram się pisać obiektywnie. Było info, nawet z mapa zniszczeń Ukrainy w sektorze paliwowym. Wiadomo, tych informacji jest mniej, bo lepiej się czyta jak ruskim się dzieje coś złego, ale na Ukrainie miodu nie ma
https://streamable.com/djb41d
unnamedWatch "unnamed" on Streamable.Streamable@Nemrod od początku.
Ruscy systematycznie niszczą logistykę kolejowa przy granicach z Mołdawią, Rumunią i Polską. Ruscy wychodzą z założenia (i raczej słusznie), że jeśli zniszczą transport kolejowy, który nie tak łatwo odbudować nie mając zapasów, to pomoc z zachodu do Ukrainy nie dotrze.
Wojtczal w jednym zdaniu chciał wg mnie zawęzić za dużo. Pogrom lokomotyw i trakcji na zachodzie Ukrainy to jedno, a odwetowe uderzenia w stacje benzynowe na wschodzie i centrum (w ramach odwetu za niszczone rafinerie)to druga sprawa
. Ruscy zniszczyli ponad 200 stacji benzynowych na Ukrainie,
u nas się o tym w ogóle nie mówi...
@alaMAkota No te 80 w Charkowie raczej nie uniemożliwiają tankowania na linii granica-Kijów, prawda? Tu nie chodzi o logistykę, tylko o to, że można je niszczyć tanimi dronami. Biję do tego, że komuś coś dzwoni i dorabia do tego steategię: "skoro atakują stacje, to pewnie te na linii granica-Kijów, żeby rozwalić logistykę - szachy 5D!"
@Nemrod hmmm. Ruscy zniszczyli ponad 200 stacji benzynowych na Ukrainie, z czego ponad 80 znajduje się w Charkowie i obwodzie charkowskim.
Ogólnie Ukraina posiada okolo 5400 stacji. 200 to niby pryszcz, jednak przed wybuchem pełnoskalowej wojny ogólna liczba stacji szacowana była na około 7500–8000 obiektów.
Zniszczenia są płatowe - na wybranym obszarze niszczą wszystkie stacje w okolicy np 100 km i wtedy Ukrainiec zaczyna odczuwać problem. Dla przykładu: na początku wakacji mocno oberwał rejon nikopolski, gdzie zniszczono blisko 60% działających tam stacji paliw.
Co do kolei. Ukraina ma teraz mocny deficyt lokomotyw. A bez lokomotyw stoi kolej.
Ruscy w całej swojej historii zawsze się tylko bronili. A jeśli atakowali, to w celu obrony.
@alaMAkota Idę na⁎⁎⁎ać sąsiadowi, zgwałcę mu żonę i zapierdolę pralkę, jakby co,
Bo na pewno coś planuje, faszysta
Ubrany w mundur wojskowy jeden z Putinów w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję.
Rosyjskie siły zbrojne otrzymały zadanie nie tylko wyparcia wroga z naszej ziemi, ale także utworzenia strefy bezpieczeństwa na przyległym terytorium. _To zadanie jest pomyślnie realizowane_
Putin zaznaczył, że celem Moskwy jest trwałe zapewnienie bezpieczeństwa regionom przygranicznym Rosji. Jednocześnie wykluczył możliwość objęcia sprawy strefy bezpieczeństwa ewentualnymi rozmowami pokojowymi z Ukrainą.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, że planowana strefa bezpieczeństwa ma rozciągać się na długości 660 kilometrów. Jak dodał, około 70 proc. tego obszaru znajduje się obecnie pod rosyjską kontrolą.
Nie podano szczegółów dotyczących dokładnego przebiegu strefy ani jej głębokości na terytorium Ukrainy. Nie ma też niezależnego potwierdzenia przedstawionych przez Kreml danych dotyczących kontroli nad tym obszarem.
Ruscy w całej swojej historii zawsze się tylko bronili. A jeśli atakowali, to w celu obrony.