
Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Muzyka
WatluszPierwszyFanatyk
11piorunów#ksiazki #muzyka #punk #slask
Nienormalne miasto. Opowieść o gliwickiej alternatywnej scenie.
ZIma
2025
Nienormalne Miasto, przywołuje dekadę lat 80., kiedy Gliwice za sprawą klubu Gwarek i wyrosłej wokół niego sceny muzycznej było bardzo znaczącym punktem na mapie polskiej alternatywy. To opis skopiowany z jednej z internetowych stron. I tyle w zasadzie wystarczy, jednak... nie do końca. Ta książka, to coś więcej. To poniekąd historia mówiona, wszak oparta jest głównei na wypowiedziach uczestników opisywanych wydarzeń, muzyków, organizatorów koncertów i innych osób będących z wyzej wymienionymi w bliższych relacjach towarzyskich. Wypowiadają się chociażby Darek Dusza czy Jerzy Mercik, ale też całą plejada innych person. Dostajemy fajną, barwną i wciągającą historię o mieście, które było i jest może nieco niepozorne, ale jego wpływ na tzw. kulturę alternatywną w Polsce, jest nie do przecenienia. Czyta się bardzo szybko, a całości dopełniają liczne czarno-białe fotografie. Super rzecz i "must have" dla wszystkich fanów muzyki, nie tylko punk czy reggae.
Komentarze (9)
Komentarz usunięty przez moderatora
@WatluszPierwszy @onpanopticon Czytam wasze wpisy i widzę, że za mało czytam ostatnimi latami. Waltusz wrzucaj info o książkach, będę wiedział co zamówić. Dzięki za inspiracje Panowie :smiley:
@onpanopticon "AutobioGrabaż", to była książka, którą całkiem dobrze się czytało. Pełna zgoda. Koleś ma ego większe niż Burj Khalifa.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon Hołdys i jego historia o "Autobiografii", to jest idealny przykład. Plus jeszcze neverending story o "chcemy bić ZOMO". Jak to słyszę, to mi łeb sam wali w ścianę.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon Akurat "Poroniona generacja" była całkiem spoko, bo fajnie napisana. Największy festiwal tęsknoty za czasami to bodaj cztery tomu "Grunt to bunt. Rozmowy o Jarocinie", ale i tak przeczytałem wszystkie 😉 Ja nawet lubię takie wspominki, byle nie było za dużo klimatu kombatanckiego. O ile ludzie z punkowego i okołopunkowego środowiska potrafią trzymać fason i na prawdę bywało, że mieli przejebane w PRL-u, to jak słucham jęczenia jakichś gwiazd rocka, to mam odruch wymiotny. Wydawali oficjalnie płyty, grali koncerty na zapchanych publicznością halach, a pierniczą jak to źle było za komuny.
Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon Cieszę się, że pomogłem. Mam taki mały plan, żeby wrzucać kilka słów o różnych książkach muzycznych, które czytałem i/lub mam w kolekcji. Niekonieczne chodzi mi o nowości.