
LLM-y dla sceptyków — co programista może z nich wziąć?
UnknowFenomen
14piorunówWokół generatywnej sztucznej inteligencji wyrosło sporo mitów, a programiści podzielili się na obozy pro-AI i anty-AI.
Co jednak przeciętny developer może wziąć z LLM-ów, jeśli nie chce generować kodu, tworzyć chatbotów i boi się halucynacji? To wystąpienie z Infoshare DEV 2024.
Komentarze (10)
Uzywalem tego do generowania dość zaawansowanego kodu. Wniosek jest taki że programista musi mieć kontekst szerszy niż llm. Musinrozumeic aplikacje, najlepiej na poziomie systemowy i sprawdzać każdy poszczególny etap przetwarzania danych. Jeśli dobrze umie zadać pytanie, nie jest leniwy i rozumie co robi llm, używa odpowiedniego modelu w odpowiedni sposób to boost jest X10. I nie mówcie że nie bo zrobiłem z tym rzeczy których normalnie nie zrobił bym w tak krótkim czasie i takiej jakości. Kto nie umie tego używać ten odpadnie. A dobrze używane narzędzia że średniaka robią pro progammera.
Nie oglądałem ale do czego ja używam oprócz pisania kodu:
* szybie googlowanie prostych rzeczy
* pisanie dokumentacji, pisanie plików readme.md do repo, wiki, instrukcji itp
* tłumaczenie polskiego na angielski oraz poprawianie mojego angielskiego
* testy jednostkowe
* prototypowanie
* wyszukiwanie odpowiedniej biblioteki do danego zadania
Chłopaki... a wy wiecie, że w całym wystąpieniu nie ma ani słowa o użyciu AI do generowania kodu, a komentarze tutaj są tylko o tym? :smiley:
@Unknow nikt z nas nawet na linka nie najechał, ale wszyscy żywo uczestniczymy w dyskusji. Chyba prawilnie :smiley:
@Unknow Cicho tam 🤪
@Unknow Z LLMów można mieć kasę od frajerów, którzy wierzą w użyteczność tej technologii w codziennym życiu. Można ich też używać do automatyzowania oszustw metodą na wnuczka i innych tego typu. Albo można ich używać do spławiania klientów, którzy dzwonią do pomocy technicznej - ale z tym ostrożnie, bo mogą się wkurzyć i sobie pójść.
@sierzant_armii_12_malp w mojej branży chem jest sporo przekłamań pokutujących wśród niedoświadczonych laików. I co zrobił kupolot? Ano za prawdę objawioną przyjął wszelkie bzdury wmawiając wszem i wobec z takim przekonaniem, że to co wysrywa jest jedyne i słuszne... Według mnie jest to bardzo niebezpieczne narzędzie.
@dolitd no właśnie z tym wspomaganiem to też tak średnio 😛 Wcisnęli nam to (w sensie copilota) w pracy (a w domu prywatnie czasem oram groka z ciekawości) i powiem ci że to się jedynie jako tako sprawdza jako alternatywa googla czy może raczej takie "bardziej ogarnięte google które nie wpierdala ci 1000 chuja wyników z SEO tylko odpowiada na twoje pytanie (czyli tak jak to kilkanaście lat temu robiło też samo google)". Dobrze podpowiada takie gołe "szkieletowe" konstrukcje w programowaniu, jakieś gołe klasy, interfejsy, struktury, ify i tak dalej, ale niech cię ręka boska broni przed tym, żebyś tym chciał coś faktycznie pisać, albo żeby ci to podpowiadało cokolwiek więcej jak dokończenie pisanego słowa, bo wtedy płynie w takie halucynacje, że krzyż na drogę.
I wtedy cała ta masturbacja ejajami kończy się tak, że faktyczny ekspert sam napisze to, czego chce, w sposób w jaki chce i ma to przemyślane, zgodnie z wymaganiami projektu i na raz. I zrobi to szybciej na raz, niż jakby miał pierwsze klepać ejajem kod, a potem go jeszcze naprawiać, poprawiać i odszczurzać. A noob? A noob tak jak nie wiedział jak coś napisać, tak dalej nie wie jak coś napisać, plus nie wie jak coś poprawić, bo ejaj go wpuścił w takie gówno, że noob albo nie wie w ogóle o co zapytać, albo bot mu wciska jeszcze większe brednie jako rozwiązania. I potem się to kończy tak jak napisałeś- "nie działa. nie działa. popraw. dalej nie działa. dalej nie działa. dalej błąd".
@dolitd Ja poprosiłem AI Google’a o napisanie czegoś, czego na 100% nie da się znaleźć na Stack Overflow. Skopał chyba wszystko, co się dało skopać.
Kolega poprosił Copilota o review kilku pull requestów na GitHubie. Na jakieś 20 uwag, tylko jedna była trafna - nasz dzielny Copilot znalazł literówkę w komentarzu. Dwa niebezpieczne kawałki kodu, prawidłowo wskazane przez statyczną analizę kodu, Copilot przepuścił bez uwag.
I tak za każdym chędożonym razem.
@sierzant_armii_12_malp Ta technologia jest użyteczna, jeśli wiemy jak jej używać.
Zrobiłem eksperyment i poprosiłem czterech ludzi, żeby mi napisali skrypt w Pythonie, który robi coś tam. Jeden był ekspertem, drugi średniakiem, trzeci noobem, czwarty nie miał nic wspólnego z Pythonem.
ChatGPT napisał kod, który oczywiście nie działał. Ekspert:
"- Tu jest błąd, tu jest błąd, tu jest błąd. Szybko to naprawimy, ale i tak napisał kod szybciej niż ja".
Średniak:
"- Tu jest błąd, tu jest błąd, nie wiem co to jest, ani to.
- Popraw kod, żeby to było to, a to było to.
- Okej, teraz działa."
Noob:
"- Jak się to ma do algorytmu podróżującego sprzedawcy?"
- Czwarty:
" - Tu jest błąd, jak go naprawić?
- Teraz tu jest błąd, jak go naprawić?
- Coś zajebałeś, nadal nie działa.
- Teraz działa, ale kończy z błędem.
- Znowu błąd.
- Kurwa, znowu błąd.
- To działa, ale wysypuje błąd.
- Nadal błąd.
- Teraz działa, dzięki."
Na tym poziomie to nie ma nas zastąpić, a jedynie wspomóc.