Wpis użytkownika -nvm- w Hydepark
-nvm-Zawodowiec
19piorunówMam głupie pytanie, a tak się składa że jesteście jedynymi osobami, którym mogę je zadać i liczyć na jakąś sensowną odpowiedź :D
A mianowicie zauważyłem, że większe firmy, małe firmy, freelancerzy, złote rączki i cała reszta ekip z branży budowlanki, wykończeniówki, przemysłu i pokrewnych branż, jeśli chodzi o narzędzia pracy dzielą się na dwie główne grupy:
1. dziady
2. i ci drudzy którzy mają cały sprzęt, albo prawie cały sprzęt potrzebny do pracy
Mam kilku znajomych z branży budowlanej i wykończeniowej, znam dobrze 2-3 firmy wykonujące specjalistyczne prace w przemyśle i zauważyłem, że to czym pracują nie zależy wcale od zarobków ze zleceń. Kiedyś myślałem, że fachowcy z bieda narzędziami są po prostu słabiej zarabiającymi, pracują tym na co ich stać, nadrabiają braki fachem w ręku, ale po czasie mam wrażenie, że to jest jakiś stan umysłu.
Ostatnio obserwowałem właśnie znajomą firmę z grupy pierwszej, czyli dziadów, narzędzia zawsze najtańsze dostępne, zawsze absolutne minimum, niekoniecznie wystarczające minimum do normalnej pracy i chłopaki muszą "drutować", męczyć się, poświęcać więcej czasu.
A w odstępie tygodniowym miałem okazje obserwować drugą ekipę, przy tej samej pracy, ale właściciel tej drugiej firmy to narzędziowy freak :grinning: Chłopaki mieli wszystko, a nawet więcej niż potrzebowali, ale leżało w samochodzie bo a nuż się przyda. Same drożyzny typu Milwaukee, Fest tool, rękawice robocze mechanixx, a ciuszki robocze z logo firmy szef im zamawia ze Straussa i Helly Hansen, chłopaki mogą sobie wybrać co im się bardziej podoba :grinning: No i nie dość, że miło się na to patrzyło bo robota im się w rekach paliła to skończyli sporo wcześniej.
Oczywiście obydwie ekipy zarobiły tyle samo, zleceniodawca wziął dwie różne ekipy bo zależało mu na czasie, a ta pierwsza nie wyrobiłaby się z dwoma zleceniami jednocześnie dlatego mialem okazje obserwować dwie te ekipy.
Ktoś może bliżej związany z jakąś branżą ma swoje przemyślenia i się wypowie? Pytanie z czystej ciekawości bo sam w żaden sposób nie jestem związany z takimi pracami.
Komentarze (17)
@-nvm- a tak z ciekawosci, która ekipa lepiej wykonała robotę jeśli chodzi o jakość wykonania i estetykę?
@-nvm- U mnie jest inaczej.
Moja ekhm konkurencja, firma typu "drucik, trytka" busy miała z roczników 2012-2015. Co skutkowało tym że często ich towar nie poleciał bo bus zesrał się na trasie.
Zatrudnienie umowa zlecenie za naprawdę średnią jak na Polskę kasę też skutkowało przemiałem ludzi i kolejne akcje typu kierowca zgubił się na lotnisku, towar nie poleciał.
Po pół roku Góra powiedziała wystarczy, zrywamy kontrakt z winy przewoźnika, wypierdalać. I skończył się Januszowi torcik bo Góra już nie dopuści go do żadnego przetargu. A takiej kasy gdzie indziej to on nie będzie miał.
Czyli czasem warto inwestować w sprzęt i ludzi.
@-nvm- wypowiem sie - jak juz niektorzy wskazali, jednym z powodow jest brak zaufania do pracownikow. Jesli delikwentom hehe "gina" narzedzia, psuja sie nad wyraz czesto (rozpierdalaja je) to kupowanie super sprzetu nie wydaje sie najlepszym pomyslem. Drugim powodem moze byc januszostwo szefa. Tak czy inaczej - gdyby mu sie to nie spinalo finansowo to raczej robilby inaczej.
Jak sie ma zaufanych ludzi to mozna zainwestowac i w sprzet i w prezencje
@-nvm- jak dla mnie to dzielą się na takich co biorą jedną robotę, szybko robią i lecą dalej, i na takich co biorą 4 i lecą w c⁎⁎ja. Tych drugich jest ofc więcej.
Jak szef nie płaci to pracownik sobie odbiera w naturze i myk do komisu - odbierze parkside'a za 200 albo makitę za 1000
@LinuxPierwszeKroki z jednej strony nie chciałbym żeby te czasy wróciły, ale z drugiej jakoś tak fajnie jest być programistą który dorabiał na budowie i liznął trochę życia a nie tylko pierdoli o kodeksach.
@wonsz cyrograf do podpisu za powierzone mienie - narzędzia?
Widać szef ze sprzętem ogarnia że lepiej opłacony pracownik jest wydajniejszy i zmotywowany do dobrej jakości pracy. Dziady mają to w d⁎⁎ie bo skoro nie mają czym robić to robią jak mogą. Inna kwestia że dobry sprzęt kupowany jest na lata (no może poza tym Milwaukee xD).
@-nvm- Podjąłem decyzję o samodzielnej budowie domu i z tego powodu wydałem kilka koła na sprzęt. Nie wyobrażam sobie szybkiej i sprawnej pracy bez potrzebnych narzędzi. Jest tak jak piszesz - dobre narzędzia przyspieszają pracę i dla mnie się to po prostu nie kalkuluje żeby pracować dłużej żeby zaoszczędzić te kilka stów. Nie mam pojęcia co mają w głowie właściciele firm budowlanych którzy nie mają porządnego zaplecza technicznego - na logikę się to nie spina.
@lipa13 to jest bezdyskusyjne, ja używam narzędzi wyłącznie hobbistycznie, ale jestem gadzeciarzem i przed kupowaniem narzędzi powstrzymuje mnie tylko zdrowy rozsądek i stan konta. Nie wyobrażam sobie robić nawet drobnych rzeczy w domu bez narzędzi albo rozlatującym się gównem, tym bardziej mnie to ciekawi jak można robić roboty za kilkaset tysięcy i używać najtańszego szmelcu.
Moim zdaniem to zależy czy ekipa dba o sprzęt. Jak tak, to wiadomo, że warto zainwestować w droższy.
@-nvm- Chetnie poczytam opinię bo samemu mnie to zastanawiało.
Ja sam mam pewną hipotezę, dlatego do Twojego podziału narzędziowego dodałbym dwie rzeczy - alkohol + lecenie w c⁎⁎ja przez roboli. Alkohol jest powszechny i to jak pracownicy budowlani potrafią z tego powodu lecieć w c⁎⁎ja to pewnie każdy z nas może sypnąć jakąś dobrą historią.
Jeżeli szef firmy pierwszej szuka pracowników z ulicy - to nie zaufa im na tyle, żeby dać im drogi sprzęt bo wie że ten zaraz wyląduje w lombardzie a z pracownikami przez tydzień nie będzie kontaktu, bo będą w alkoholowym cugu. Daje im więc pierwszy lepszy sprzęt, tylko po to żeby mogli wykonać robotę.
Jeżeli szef firmy ma zaufanie do pracowników - ich szanuje, a oni jego - wtedy myślę że nie będzie miał problemu z inwestycją w sprzęt.
Ten od dziadów kasę na lepszy sprzęt zabiera dla siebie. Nie dziękuj :p
wykonawcy freelancerzy, którzy sami tym gównem pracują i się męczą.
@-nvm- Jest szansa, że nigdy nie używali lepszych narzędzi i nie wiedzą, że jest duży skok jakościowy, ułatwiajacy pracę.
Ja tam też myślałem, że szlifierka kątowa to szlifierka kątowa i co tam może być lepszego. Aż pewnego razu dostałem w pracy taką z wyższej półki, marki Fein. Żadnego bicia, nie czuć wibracji, można szlifować cały dzień, dociskac tarczępodczas ciecia i nic się z nią nie dzieje.
Tak jak nie wiesz jak może być wygodnie w luksusowym aucie, do czasu aż się nim nie przejedziesz. A Matiz też jeździ przecież.
@-nvm- o nie nie, to już za dużo wymagasz w kwestii planowania od dziadów.
Dziady myślą tak: Liczy się tylko "dziś" i pieniądz jaki dostanę dziś. Zysk netto ma być zawsze maksymalny, nieważne czy będę żył jeszcze dwa dni czy pięćdziesiąt lat. Koszta zawsze sprowadzać do minimum. Jest jedno odstępstwo: samochód prywatny. Tutaj oczywiście limitu nie ma, oby mieć droższy od sąsiadów/kolegów/rodziny.
@dzangyl to byloby zbyt proste bo chytre dziady zazwyczaj potrafią liczyć więc wyliczyliby, że zakup narzędzia X przyspieszy pracę o Y i tyle mniej zapłaciłby wtedy pracownikom. A oprócz tego są wykonawcy freelancerzy, którzy sami tym gównem pracują i się męczą. Co z nimi, czemu sami sobie porządnego narzędzia żałują? :grinning:
@NatenczasWojski ciebie wołam do dyskusji bo z tego co po wpisach kojarzę prowadzisz firmę więc z konkurencją też pewnie miałeś sporo styczności :grinning: