Wpis użytkownika razALgul w Gównowpis
razALgulGURU
1piorunówMam zapuszczone wino z około 3-4 kilo rodzynek (rodzynków - rodzyn....) i drożdże na 18% do tego. Teraz tak. Wino już nie pracuje. Trzeba zlać. Czy trzeba dodawać, jakiegoś klarowinu? Czy olać temat i niech samo się ustabilizuje? Podkreślam, robię wino trzeci raz w życiu. Jestem zielony...
Komentarze (4)
@razALgul jak masz opcje znieś je w chłodne miejsce wtedy szybciej się sklaruje
@razALgul ja potwierdzę podobne doświadczenia jak kolega @b0lec, używałem do tego akurat kilkukrotnie złożonej gazy i już ten proces pozwala pozbyć się sporej części "fusów". Zlanie to nie zamknięcie drogi. Zrobisz to w ten sposób, wino się ustabilizuje i ocenisz czy należy zlać ponownie znad osadu i dodać klaryfikator czy też nie. Kwestia indywidualna zależna od tego do jakiej klarowności dążysz.
W swoim przypadku zlewam je kilkukrotnie znad osadu i potem butelkuje. U mnie to wystarcza przy winie z winogron.
Może ktoś się jeszcze wypowie i opowie więcej. Ja mówię to na podstawie prostych domowych doświadczeń z winorobstwa.
Sam wina nigdy nie robiłem ale Teść robi wino i nie robi klarowania nigdy. Minus jest taki że wino jest mętne. Ja w zeszłym roku robiłem nalewkę z malin to patent jeszcze był taki że przelałem ją przez papierowy filtr od kawy i ładnie się sklarowała
Ale tak jak pisałem winka sam nie robiłem. Może doczytaj po prostu, pytanie czy klarowanie tym środkiem ma wpływ tylko na estetykę czy też na smak