Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika smierdakow w Wiadomości Polska

Lider

w Wiadomości Polska

68piorunów

Matka zamknęła syna w bagażniku auta, bo ją zdenerwował

Do zdarzenia doszło przed jednym ze sklepów w Chodzieży (Wielkopolskie). Na telefon alarmowy zadzwoniła pracownica jednego ze sklepów i poinformowała o niepokojącym zachowaniu matki wobec małoletniego dziecka.

Kobieta najpierw zauważyła około czteroletniego chłopca, który biegał od sklepu do sklepu w poszukiwaniu mamy. Dziecko w pewnym momencie niemal wpadło pod przejeżdżający samochód. Kiedy w końcu matka chłopca się znalazła, chwyciła gwałtownie dziecko, a następnie włożyła je jak przedmiot do bagażnika osobowej toyoty, zamknęła i poszła na zakupy wraz z drugim dzieckiem.

Zgłaszająca, widząc uderzające w szybę samochodu dziecko, postanowiła odnaleźć matkę. Wówczas kobieta przyszła i wypuściła dziecko z bagażnika. Zgłaszająca jednak nie odpuściła i zgłosiła interwencję.

Z uwagi na zachowanie kobiety w miejscu publicznym i podejrzenie, że do form przemocy zarówno psychicznej, jak i fizycznej może dochodzić w miejscu zamieszkania, wdrożono procedurę niebieskiej karty.

https://www.rmf24.pl/regiony/poznan/news-zamknela-dziecko-w-bagazniku-auta-bo-ja-zdenerwowalo,nId,7440820#crp_state=1

Komentarze (21)

Gruba ryba5piorunów

Jest jednak szansa, że dostała chwilowego jobla jak dzieciak faktycznie swoje życie narażał.

Zaś podejrzenie co do przemocy fizycznej to niby skąd było, nigdzie nie ma że dziecko miało jakieś podejrzane siniaki w dziwnych miejscach itp.

Osobistość1piorunów

@DiscoKhan zbadają sprawę. Pewnie będą rozmowy z nią, z sąsiadami, pytania i okaże się, czy dostanie niebieska kartę. Może się okazać, że miała chwilowe załamanie nerwowe, a ogólnie jest w miarę normalną osobą i sprawa będzie zamknięta, a ona będzie miała nauczkę. A być może wyjdzie na jaw, że jest stuknięta i trzeba będzie dzieciakowi pomoc.

Tytan1piorunów

@Lubiepatrzec to co powiedzieć o producentach aut którzy wrzucają do bagażnika trzeci rząd siedzeń? :smiley: Trochę mi się nie spina przekaz tej historii - jeżeli kobieta widzi zamknięte dziecko które uderza w szybę to raczej nie jest to sedan czy nawet hatchback a jakieś kombi czy inny minivan. Matka pewnie może mieć problemy za pozostawienie 4latka samego bez opieki ale obraz tej historii z wrzuceniem dzieciaka do bagażnika jak w gangsterskich filmach mocno mi zalatuje kaczka dziennikarską.

Gruba ryba0piorunów

@mortt nigdzie się nie sprzeczałem z tym, że to nie jest przemoc psychiczna i że taka osoba nie powinna być pod kuratelą po to żeby jej chociażby pomóc jak sobie radzić z pewnymi sytuacjami.

Nie kumasz adwokata diabła, bo sobie odpowiedziałeś trochę do mojen wypowiedzi - gdzie zresztą ewidentnie nie przeczytałeś nawet całego wątku, bo wyżej to już jest wyjaśnione... Każdemu po kolei się tłumacz oddzielenie, bo się leniuchom czytać nie chce xd

Tytan0piorunów

@DiscoKhan przemoc psychiczna to taka sama przemoc jak fizyczna. Dzieci robią różne rzeczy, jak sobie z tym nie radzisz to znaczy, że potrzebujesz pomocy. Jak nie szukasz jej sam to dostajesz niebieską kartę i dostajesz "przymusową" pomoc. Wrzucenie dziecka do bagażnika w takim kontekście to przemoc psychiczna, koniec i kropka. Nie kumam adwokata diabła, że to mogłobyć jednorazowe, nie chcące czy cokolwiek. Nawet jeśli był to pierwszy raz to znaczy, że już jest źle i pomoc jest potrzebna.

Gruba ryba0piorunów

@Mikel no właśnie jak za mocno takie rzeczy się będzie piętnować to jest ta strona medalu, że u nas ludzie ludzie boją się otwierać i mówić o swoich problemach...

Zdaję sobie sprawę, że sprawa jest delikatna i w jedną czy drugą stronę jak się przesadzi to jest po prostu źle.

Mnie rodzice w taki sposób nie karali ale w środku wersalki parę razy skończyłem jak sam z bratem zostałem xd

Fenomen0piorunów

@DiscoKhan a mam starszego brata, różne odpały mieliśmy :smiley: Nie mieliśmy jednak tak patologicznych rodziców żeby nas zamykać w samochodzie. Szlabany to norma ale zamykanie w ciasnych przestrzeniach. Piwnice mieliśmy to się mam cieszyć że mnie tam nie zamykali :grinning: ?

Mi chodzi o to że skoro ktoś odwalił taką maniane to przekroczył pewną linie. Twierdzisz że to mogło być jednorazowe i że to może nic takiego bo więcej się nie powtórzy. A ja twierdzę że przekroczenie samej tej linii było karygodne i piętnowanie nie jest nieuzasadnione. Pokazuje że może do tego dochodzić znowu skoro już się raz zdarzyło - najgorszy jest ten pierwszy raz, prawda? Jeżeli ktoś jest na tyle świadomy że przekroczył tę linię, wstydzi się tego i przez to więcej tego nie zrobi - to git, dostała już swoją nauczkę a niebieska karta pozostanie czysta. Ale to był występek który urągałby jakiemukolwiek rodzicowi więc za sam fakt zamknięcia płaczącego dziecka w samochodzie jest karygodny i wymaga piętnowania. Puściły hamulce? trudno, niech ponosi konsekwencje

Gruba ryba0piorunów

@Mikel starszego brata musiałeś nie mieć, dla mnie to nie brzmi tak strasznie przez to, że że starszym bratem były ostrzejsze odpadły xD

Mi tu tylko i wyłącznie chodzi żeby uczciwie sytuację ocenić bez przesadnego demonizowania. Bo jeżeli to jest jednostkowy przykład to po prostu to nie jest tsz5 jakiś kataklizm który dziecko na całe życie straumatyzuje.

Zaś się sporo na różne zachowania napatrzyłem jak w szpitalu na depresję leżałem po prostu ¯\\(ツ)

Gruba ryba1piorunów

@TheLikatesy zarzuty co do przemocy fizycznej tylko, a nie wszystkie.

No ja mam to skrzywienie, że lubię lakonicznie pisać, ani słowa więcej niż jest naprawdę potrzebne ale muszę się tego oduczyć w końcu xd

Gruba ryba2piorunów

@DiscoKhan mógłbyś zacytować fragment mojej wypowiedzi gdzie uważałem ze ty uważasz że zle zrobiono wzywając służby? 😉

Po prostu trochę tłumaczyłes jej zachowanie chwilowym zalamaniem, nastepnie poddałeś w wątpliwość postawione zarzuty w oparciu o to co szmatlawiec napisal, lub czego nie napisal - just saying;)

Jest świadek i dowody na przemoc psychiczną, karta juz sie należy z automatu, skoro doszlo do tego podejrzenie przemocy fizyczniej to zapewne były ku temu jakieś podstawy. Zresztą założona karta to jeszcze nie wyrok czy więzienie, to bardziej okazja by wszystkie strony problemu mialy szanse otrzymać wsparcie.

Fenomen0piorunów

@DiscoKhan 
>to trochę tak nie działa, że jak masz załamanie to wszystkie hamulce puszczają.
Teraz nie wiem czy mówisz to na podstawie swojej osoby czy mówisz ogólnie za wszystkich. Ja znam takie osoby które nie potrafią się kontrolować po "jednym redsie malinowym" i potrafią robić innym krzywdę nie będąc tego świadomym. Ja nie byłbym taki pewny czy tej kobiecie w amoku nie puszczą wszelkie hamulce. Nie znam jej więc nie wyrokuje.

Moim zdaniem kluczem do problemu jest jak to napisałeś, że "nie wiedziała w jaki sposób dziecko zdyscyplinowanować". Bo co było powodem tego że zamknęło dziecko w samochodzie? To że ją zdenerwował i uciekł ze sklepu - a to współmierna kara do wykroczenia? Mnie nigdy nie zamknął jak psa w bagażniku i nie wyobrażam sobie co bym musiał odjebać żeby mnie to spotkało.

Dlatego myślę że ta matka nie potrafi wychowywać dzieci i nie wie jak je zdyscyplinować. Niestety, jestem zdania że nie wszyscy powinni mieć dzieci (i czworonogów) bo widząc podejście co poniektórych to kaleczą te istoty zamiast je wychowywać. Jestem przychylny temu że to jest jeden z tych przykładów, więc skoro sama matka nie zdaje sobie sprawy że kaleczy swoje dziecko to może niech ta niebieska karta będzie otrzeźwiającą lepą na ryj że problem istnieje i trzeba coś z nim zrobić. Może nauczy się jak postępować z dzieckiem w przyszłości

Gruba ryba2piorunów

@TheLikatesy moglibyś zacytować fragment mojej wypowiedzi gdzie uważałem, że źle zrobiono wzywając służby? Z góry dzięki.

Po prostu jak widzę, że ktoś od razu robi z kogoś kto ma specyficzne problemy które wcale nie wskazują na jakąś totalną patologię ale ludzie od razu najgorszego z niego robią to nakreślam bardziej uczciwy obraz sytuacji, tyle w zasadzie.

Gruba ryba2piorunów

@Mikel to trochę tak nie działa, że jak masz załamanie to wszystkie hamulce puszczają. Tutaj właśnie dlatego mocno powątpiewam w przemoc fizyczną, bo naturalnym odruchem przy przesadnym stresie jest właśnie przemoc fizyczna, klapsa dzieciakowi chociażby dać ale jak mocniej hamulce puszczą to wtedy może ktoś uderzyć w bardziej wrażliwe miejsca. Tutaj tego nie było po prostu, w takim wypadku sam bym podejrzewał że pod tym względem przemoc fizyczna wobec jej dzieciaka jest wysoce nieprawdopodobna ale właśnie nie wiedziała w jaki sposób dziecko zdyscyplinowanować i poważniejszego "zwarcia" w mózgu dostała. IMHO w takim przypadku gdzie dziecko naraża swoje życie to normalnie dupsko zlać i tyle ale wtedy też by ktoś dzwonił i w sumie jest presja społeczna żeby dziecka nie dyscyplinować co przekłada się na większe ryzyko, że dziecko jednak zrobi czyn bezpośrednio zagrażający jego życiu.

No powinna ale tam jej sytuacji materialnej nie znam, a zdrowie psychiczne leczyć, poza skrajnymi przypadkami, jest po prostu cholernie drogo. To zaś wygląda na przypadek który taki skrajny nie był aż się za dużo pary w garnku uzbierało.

Problemu z niebieską kartą nie mam ale ton jaki dziennikarz tutaj narzuca... No, może za 20 lat normalnie zaczniemy o swoim zdrowiu psychicznym rozmawiać, bo jest tutaj ewidentne szczucie nawet jeżeli sprawa wcale tak strasznie nie wygląda. Też najczarniejsze scenariusze wyszukujesz bez podstaw.

Dajmy służbom zbadać sytuację zamiast się w pesymiźnie opartym na niczym skupiać.

Gruba ryba1piorunów

@DiscoKhan ktos kto mając pod opieką dwójkę małych dzieci doznaje "chwilowych zalamań psychicznych" tym bardziej kwalifikuje się do zgłoszenia odpowiednim organom, jeśli nic się nie dzieje to przeciez tylko sprawdzą i nie będzie tematu.
Jak inaczej, jesli nie w taki sposób, takie przypadki mają wypływać? Dziecko przecież nie zgłosi

Fenomen10piorunów

@DiscoKhan Jeżeli dostawała chwilowego załamania to powinna coś z tym zrobić i zasięgnąć porady specjalisty. To nie jest usprawiedliwienie. Niebieska karta może ją zmusić do działania jeżeli sobei z tym nie radzi. Jeżeli radzi i to było jednorazowa pomroczność, wtedy będzie miała czystą kartę.

Nie działające hamulce się naprawia, nawet jeżeli działają aż w 99,99% przypadków - tylko dlatego że ten 0.01% kiedy nie zadziałają może doprowadzić do tragedii. Następnym razem może zamknąć to dziecko w rozgrzanym aucie albo zdzielić po głowie nie zważając na użytą siłę. To wtedy też będzie oznaka chwilowego załamania - ale co z tego?

Gruba ryba3piorunów

@Lubiepatrzec ty chyba nigdy nie widziałeś kogoś jak dostawał chwilowego załamania psychicznego.

Pewnie, że normalna w chwili zdarzenia nie była ale ja tam jestem ostrożny z takimi wnioskami co tutaj dziennikarz sugeruje. Biorąc pod uwagę, że jednak pod presją nie poszła w kompletną deluzje to nie brzmi jakby to była jakaś głębsza sprawa.

Ja tam w każdym razie jssnowidzem nie jestem żeby cały jej życiorys na takich lichych przesłankach odtworzyć i zgadnąć w pełni skalę problemów.