
Wpis użytkownika Zielonywewszystkim w Dyskusje
ZielonywewszystkimOsobistość
62piorunówMuszę się wam do czegoś przyznać. :expressionless:
Ostatnio żyłem jak sołtys. Ba co ja gadam, sołtys.. jak wójt! Ale powiedziałem sobie koniec! Koniec tej rozpusty. Trzeba się trochę ograniczyć Bo jeszcze całkiem mi się w głowie poprzewraca. Ale co użyłem to moje. Koniec z tym.
Od prawie dwóch tygodni jeździłem na benzynie. Parownik całkowicie wysiadł i nie do końca chciał współpracować z pozostałymi podzespołami auta. A auto ma apetyt na paliwo, oj ma. Jak właściciel na czekoladki z Pruszkowa. 😆
No i dobra po znalezieniu odpowiedniego modelu parownika (Reduktor ROMANO RIS HD MAX 270KM RRIS/02) zabieramy się do pracy.
Zakręciłem gaz na butli. Wypaliłem resztkę gazu, która była w instalacji. Jestem ciekaw który gazownik tak robi :thinking_face:
I śrubka po śrubce na spokojnie odkręcałem węże oraz czujnik temperatury. Myślałem, że będzie sprawiało trochę więcej problemów. Ale szczerze mówiąc podczas tej pracy Nie posypała się ani jedna "k⁎⁎wa". Naprawdę możecie mi nie wierzyć ale tak było :grinning:
Niemniej jednak z samego rana coś mnie tknęło aby wziąć dwie tabletki ashwagandy, może dzięki temu podczas naprawy byłem taki spokojny. Bo nawet jak mi wpadła w komorę silnika płaska 14. To po prostu stwierdziłem że gapa ze mnie... 😆
No dobra po wymianie parownika a przy okazji wszystkich filterków, A żeby było jeszcze dobrze to obciąłem końcówki węży które były zgniecione. A propos węży w jednym z nich znajduje się sprężyna zapobiegająca w załamaniu węża. Auto się rozgrzało i przełączyło się na gaz bez żadnych problemów. Aż dziwne.
Czas na jazdę testową pomyślałem, w sumie nie musiałem myśleć wsiadłem i pojechałem się przejechać. No niebo a ziemia. Idzie na gazie jak wściekły. Tylko nie wiem czy go trzeba jeszcze regulować czy nie :thinking_face: chociaż skoro dobrze jeździ to nie trzeba psuć.
Dobra skoro stary reduktor mamy już wyjęty i raczej nam się nie przyda. Trzeba go rozkręcić i zobaczyć co w środku się dzieje.
Szczerze mówiąc nie było łatwo go rozpałowić.
A jego stan określają zdjęcia.
Membrany skostniałe twardy jak cholera. Choćby jak pewnie dostaną gorącej wody to się rozgrzeją ale to już nie to samo.
Najważniejsze że jak na razie działa na sam koniec też opryskałem całą instalację roztworem mydła żeby zobaczyć czy nie ma wycieków.
I co? I nie ma.
Koniec.
Komentarze (13)
@Zielonywewszystkim jak masz kabel to zobacz jakie masz ciśnienie na reduktorze, na bank masz za bogato teraz bo czasy wtrysku miałeś ustawione na niskim ciśnieniu, jedz do gazownika, byle prawdziwego
@Zielonywewszystkim "chociaż skoro dobrze jeździ to nie trzeba psuć." ziomkowi też dobrze jeżdziło dopóki całkiem gniazda wypaliło na jednym cylku :grinning: Sprzedany jak chodził na 3 z 4. Po roku spotkany na drodze w identycznym stanie :grinning:
@Dildorsz okej to daje do myślenia. Więc jednak lepiej to ogarnąć do końca.
Szczęście, że na wierzchu to robota sama się robi
@YebacWykop oj tak żebyś wiedział nawet czujnik temperatury się nie urwał 😆
W redaktorze jedyne co się moze popsuć to chyba tylko membrany, sprawdź czy są zestawy naprawcze, wymień i będziesz miał zapasowy za grosze.
@pigoku tak sprawdziłem i są 💪
@Zielonywewszystkim samochód na gaz? Nie ma takiej technologii.
@Zielonywewszystkim no to teraz kolej na uruchomienie tego drugiego czerwonego 😉
@Zielonywewszystkim te czerwone/złote to chyba do 250 w teorii, ale dla aut 200+ spinałem po dwa takie i można było robić moc 😉 jeden mógł rzeczywiście się dławić.
@Odczuwam_Dysonans tak zgadza się tylko tamten sprawdziłem to jest na maksymalnie 160 koni.
I z nim jest taka historia że on chyba w ogóle nie działa ponieważ był założony jak tylko go kupiłem. Ale jak wymieniam filtry fazy lotnej to od tego czerwonego zawsze jest czyściusieńki.
@Zielonywewszystkim ej no właśnie, przecież miałeś zapasowe R01 pod maską xD
@myoniwy nie wiem czy wytrzyma taką moc 😆



