
Wpis użytkownika tomwolf w muzykawolfika
tomwolfGruba ryba
11piorunów#muzykawolfika #muzyka #polskamuzyka #jazz
Mówi się, że "Winobranie" Namysłowskiego to jedna z najwybitniejszych płyt w historii polskiego jazzu.
Bez wątpienia tak jest, ale ja dodałbym, że ta muzyka przekracza granice jazzu.
Doskonałym tego przykładem jest kawałek "Gogoszary".
Jakby zapętlona na taśmie (jak jakiś pre-sampel) sekcja rytmiczna, kwasowa melodia na dęciakach i szalone solo na wiolonczeli podpiętej pod jakiś tani efekt gitarowy. I to brzmienie!
Zbigniew Namysłowski Quintet - "Gogoszary"
Komentarze (6)
Panie, rasowy improw. Pewnie, że to wykracza poza jazz. Skojarzyło mi się mocno z improwizacjami R.Frippa, albo i jego wczesnego King Crimson, które przecież nigdy nie było zespołem jazzowym, a jednak takie kawałki, jak "Sailor's tale", czy "Starless" jazzują tak mocno, że klimat podobny. Bombowe.
Faktycznie, sekcja rytmiczna grająca w metrum 11/4 brzmi jak zapętlony sampel :) .
Natomiast czemu ten album brzmi, jakby przez większość czasu wszyscy grali solo jednocześnie 🥲… to musiało być fantastyczne do słuchania na żywo i na jamach, ale z nagrań to nie czuję tego.
Mam tak z free jazzem, lubię na żywo, z nagrań… meh
@tomwolf Dzięki za polecenie, ale no niestety „przebodźcowuje” mnie taka muza. Nie wiem, na czym się skupić w tej zawierusze dźwięków. Z Coltrane’a to Love Supreme, Afro Blue Impressions i cała masa ballad.
@sumrzeczny Czemu? No, bo oni grali wtedy taki swój free jazz właśnie! :smiley: Posłuchaj płyty "Ascension" Coltrane'a, może Ci podejdzie xD
dżezu nikt nie kuma men