Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika cyber_biker w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

100piorunów

Na głównej Onetu duży artykuł o prawdziwej cenie dostępności alkoholu w Polsce - 186 mld zł każdego roku - tyle tracimy na spożywaniu alkoholu! Wpływy z akcyzy są kilkanaście razy nisze. Widać, że walka powoli przechodzi do mainstreamu i cieszę się, że mam w tym swój udział ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Czy to czas, aby zacząć rozmawiać o modelu dostępności alkoholu podobnym do szwedzkiego - "polski system Bolaget"?

(sprzedaż alkoholu tylko w 400 sklepach na terenie całego kraju w pełni kontrolowanych przez rząd, w godzinach od 10 do 20; w soboty do godz. 15. W niedziele całkowita prohibicja)

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/prawdziwa-cena-alkoholu/st1stm5?utm_source=ocdn.eu_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2

CZy jesteś za wprowadzeniem systemu sprzedaży alkoholu na wzór szwedzki?

  • tak43%
  • nie31%
  • nie wiem, musiałbym o tym poczytać26%

433 głosów

Komentarze (61)

Fenomen0piorunów

Jestem na nie, ale nie dlatego, że to nie działa, tylko że za szybko na takie akcje.

Jak dla mnie powinien być zakaz sprzedaży wódki czy innych mocnych alkoholi w mniejszym litrażu jak 0.5/0.7l. Dodatkowo powoli wprowadzać nocną prohibicję tj. we Wrocławiu. Wtedy można zobaczyć, czy kolejne kroki są potrzebne, a jeśli tak to znowu stopniowo je wprowadzać.

Fenomen2piorunów

Edukacja, edukacja, edukacja. Oddolne ruchy społeczne.

Szwedzkie sposoby na życie zostawmy w Szwecji.

Gruba ryba0piorunów

Alkohol to trucizna. Unikać jak ognia. Moim zdaniem jedno piwko raz na tydzień albo raz na 2 to nie zaszkodzi. Ale ogólnie to lepiej nie pić wcale albo żadko i w śladowych ilościach. Serio można żyć bez tego i to nie jest żaden problem.

Gruba ryba2piorunów

Abstrahując od tematu (który to op konkretnie manipuluje) OP to niezły odklejenienc.

Gwiazdor1piorunów

Zakażmy samochodów, fastfoodów, cukru i z batem każdego gońmy, żeby robił 10k korków. Niektórzy chyba nie ogarniają, że życie to nie tylko cyferki w excelu.

Osobistość0piorunów

W tych wszystkich analizach nie bierze się kosztów alternatywnych - tylko wylicza że gdyby alkohol zdelegalizować to byśmy zyskali tyle, a to takie samo podejście jak wyliczanie strat firmy na podstawie ilości spiraconych kopii przy założeniu że każdy kto spiracił gdyby nie piractwo to by dana rzecz kupił zamiast stosować zamienniki.

Wiemy ile istnień alkohol zabiera ale nie wiemy ile ratuje ludzi w kryzysie psychicznym. Liczymy stratę z wysoko funkcjonującego alkoholika bez policzenia zysków z tego że jednak on żyje. Ile ludzi zapiło swoje tymczasowe smutki typu zawód miłosny i wyszło na prostą ( najczęstszą po chorobach psychicznych przyczyną odebrania sobie życia).

Jak mamy zlikwidować alkohol to najpierw powinniśmy stworzyć i wypromować zdrowsza i ogólnodostępna alternatywę bez udawania że to alkohol jest problemem - alkohol to próba rozwiązywania problemów. Nie każdy ze swoimi problemami pójdzie do psychiatry dodatkowo antydepresanty wkręcają się miesiąc i wymagają wizyty u psychiatry na którą się czeka parę miesięcy na NFZ - tutaj potrzebny jest " tymczasowy ogłupiacz" który działa szybko i krótko utrzymuje sie w organizmie dostępny bez lekarza i bez recepty o mniejszych skutkach ubocznych niż alkohol.

Gruba ryba0piorunów

Fajny artykuł. Jak 5 lat temu pisałem pracę magisterską o depenalizacji marihuany w USA to oczywiście badałem też inne substancje i ogólnie na całym świecie na problemy alkoholowe (i wszystkie ich konsekwencje jak nowotwory żołądka, przełyku, udary itp.) odpowiadają za wieczność kosztów związanych ze służbą zdrowia i kosztów ponoszonych przez pracodawców. Oczywiście równym problemem jest palenie papierosów.

Gruba ryba2piorunów

Weź się za swoje życie może :smiley:

Kolejny co chce zmuszać ludzi do czegoś 'dla ich dobra'

Serio myślisz że akcja nie rodzi reakcji?

Że tak jak w Norwegii nie będzie destylatorow w co drugiej piwnicy? Xd

Że ludzie nie zaczną pić syfu z metanolem?

Czy w końcu lewactwo nauczy się że ich punkt widzenia nie jest jedyny?

J⁎⁎ać Szwecję z ich lewackimi nawykami.

Jak głupim trzeba być by nie widzieć że zakazy rodzą czarny rynek który jest poza kontrola

Lider4piorunów

Wystarczy ograniczyć godziny sprzedaży i wyeliminować alkohol mocny w litrażach mniejszych niż 0,5l. No i wyeliminować alko ze stacji benzynowych.
Pod żadnym pozorem nie ograniczałbym ilości lokali etc. - rynek sam to wyreguluje. Ewentualnie dojebałbym wymóg posiadania zgody najbliższego sąsiedztwa.

Fenomen3piorunów

Model szwedzki nie, ograniczanie nocne tak.

Twórca3piorunów

Dane są niepełne,

brakuje informacji co ile sekund/milisekund umiera osoba na świecie niezależnie od przyczyny.

co ile sekund w wyniku wypadku, wojny, raka itp. Do porównania o skali problemu.

Ten 21 trok to jakiś szególny był, czyżby covid?, dane z okresu 22-24 są utajnione albo przypadkiem wskazują złą tendencję np. malejącą? po co drążyć.

Znowu brakuje porównania do innych przyczyn. A nie, jest, wytłuszczone w artykule że w 2019 roku alkohol spowodował 4,7% zgonów globalnie.

wg GUS mieliśmy w Polsce 520k zgonów w 2021r, przytoczone 14k od alkoholu w 21 roku to? 2,7%

Elegancko, znacznie mniej niż globalnie. Cała reszta to też praktycznie pozytywy, 33mln Polaków nie ma w ogóle problemów z alkoholem, tylko się cieszyć,

64% respondentów zna w swoim otoczeniu osobę z poważnym problemem. To chyba wbrew pozorom mało?

zakładając że otoczenie to bliski krąg rodziny i znajomych np 30 osób, przynajmniej jedna znich ma problem, czyli 29 z nich zapytanych powie tak, znam.

Wskażnik powinien oscylować blisko 97%?

Czy to znaczy, że zdarza się bardzo dużo osób które nikogo takiego nie znają? wspaniale.

ew poproszę o definicję "otoczenia", może coś źle rozkminiam.

itd, itp. pozytywy aż ciepło się robi na serduszku jacy jesteśmy odpowiedzialni jako naród.

hej, a gdzie link do tych badań UCE Research, przecież "wyniki są jednoznaczne", to były badania? nie ankieta na 100 osobach?

W portfolio UCE mają Mystery Shopping (badania realizowane osobiście bądź telefonicznie za pomocą tzw. tajemniczych klientów)

Wygląda solidnie, nie ma się co spierać.

Chyba z 20 lat temu coś co utkwiło mi w pamięci, opublikowane podsumowanie ile rodzić wydaje na dziecko do pełnoletności.

Kwota była zawrotna, chyba jakoś 2 mln a na pierwsze, a natępne po mln. To są "straty rodziców" którzy mogli by to zainwestowć, kupić jacht, pójść do restauracji, wspomóc gospoarkę Vatem Pitem czy Citem

A tak, koszty społeczne tej niodpowiedzialności są wielokrotnie wyższe niż doprowadzanie alkoholików do pionu,

Dziecko choruje więc rodzic nie pracuje, darmowa szkoła, przywileje, leczenie i przejazdy za darmo, zniżki, służby w akcj, dodatki osiemset plus i owoc w szkole.

Badań nie przeprowadzał UCE Resercz, linki nie istnieją, całkiem możliwe że to tylko w mojej głowie.

Czy projekt ustawy zakazującej tej spirali wydatków społecznych na dzieci jest procedowany? 😉

Jestem przeciwny ograniczaniu dorosłym ludziom czegokolwiek.

Skoro Polska tak dobrze wygląda na tle globalnym to po co to zmieniać?

<Charakterystyczny_pan_kręcący_korbą_w_głowie.jpg>

Osobistość4piorunów

Edukacja zła.
Trzymanie za mordę dobre.
Korelacja pomiędzy biedą a alkoholizmem "nie istnieje", dla mnie to nic innego jak społeczne "zarabianie" tu zapierdolimy komuś zwierzę, tam polatamy z plakatem a tu będziemy lobbować oczywiście nie za darmo.

Tego typu podejścia przypominają zachowania dwóch panów z wąsem z XX wieku.

Autorytet4piorunów

@cyber_biker nie wiem jaki jest model szwedzki, ale od dawna uważam, że wszelkie małpki i inne małe wódy powinny być zakazane. Butelka wina i wódki powinny być tylko 0,7 i wzwyż. Tak samo zakaz sprzedaży alko między 23 a 6 rano. Żabki zamykają, koniec sprzedaży w nocnych monopolach.

Można pić jak ktoś chce, ale kupowanie alko "na dopitkę" w nocy to największe problemy społeczne. Tak jak chlanie małpek przed robotą i w robocie.

Poza tym wóda jest mega tania. To też błąd

Inspirator3piorunów

Nie jest też chyba powszechną wiedzą, że alkohol zwiększa prawdopodobieństwo powstawania nowotworów. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem klasyfikuje substancje na grupy jak na obrazku, gdzie grupa 1 ma udowodnione działanie rakotwórcze. Szacuje się, że w roku 2020 spożycie alkoholu odpowiadało za 4.1% wszystkich nowotworów.

Fenomen2piorunów

Szacunkowe obliczenia wzięte z d⁎⁎y. Zamordysta @cyber_biker znowu atakuje.

Mocarz2piorunów

To nie jest rozwiązanie i wygeneruje kolejne problemy. Robię imprezę akurat, potrzebowałem bimbru na wiejski stół. Ilość producentów w okolicy mnie zszokowała. A jak wiadomo to jest prawnie zabronione:)

Osobistość3piorunów

Nie jestem fanem zakazywania czy ograniczania takich rzeczy, wolny wybór ta. Nie możemy traktować ludzi jak debili. Przecież masa rzeczy jest niezdrowa, ile ludzi rocznie umiera w Polsce i na świecie przez chujową dietę i żarcie niezdrowego jedzenia? Czyli niezdrowe żarcie też trzeba zakazać. No ale chwila przecież zdrowe jedzenie w nieodpowiednich ilościach tez jest niezdrowe, no więc powinniśmy zacząć racjonować ile jedzenia może kupić każdy obywatel miesięcznie żeby czasem się nie przeżerał xD.

Kosmonauta4piorunów

Ciężko jakoś znaleźć sensowne statystyki i dane, ale z tego co na szybko wyszukałem to;

Polska 8,93 l czystego alkoholu na głowę, a Szwecja 9,6 l.

Podstawa to edukacja od najmłodszych lat, a nie zakazy.Kto będzie chciał się napić to się napiję choćby wprowadzić milion zakazów.Chodzi o to, żeby mu się po prostu nie chciało.Poza tym wszystko jest dla ludzi tylko z głową.

Chociaż widzę teraz po młodzieży, że raczej inne używki są preferowane.

Kosmonauta0piorunów

@cyber_biker Takich grafik to jest z 20, a każda co innego pokazuje.

Zawodowiec2piorunów

Psy szczekają, a karawana idzie dalej

Tytan6piorunów

@cyber_biker jestem za tym by państwo jako aparat miało jak najmniej możliwości ograniczeń obywatela. Taka zmiana to sukces dla przemysłu, melin i wzrost spożycia innych używek. Edukacja, pomoc w rzuceniu nałogu - jak najbardziej tak. Dawanie kolejnej gałęzi do zarządzania przez aparat opresyjny - podziękuję.

Tytan1piorunów

@cyber_biker OK to po kolei 😉 Dla mnie twoje przekonanie w to co mówisz to już wiara - podajesz przykład Litwy, czemu nie weźmiesz przykładu Szwecji do swoich przemyśleń? Dałem Ci stronę, ale widocznie nie chciało Ci się tego wertować, tak więc na podstawie tego

1. Wprowadzenie bolaget zmniejszyło spożycie alkoholu 2019 - 2023 o 3.8%

2. Zarejestrowana konsumpcja wzrosła o 4.1% w tym samym okresie z czego wzrost w restauracjach o 11%

3. Zakupy alkoholu online wzrosły o 45.8%, alkoholu domowej roboty o 31.9% - ale startowały z niskiej wartości

4. W 2023 Udział systemu bolaget w sprzedaży ~ 71%, 12% - restauracje, 4% - piwo, import - 7%, domowy alkohol - 3%, zakupy online - 2%

5. Rynek nielegalnego alkoholu w 2019 wynosił 21%, w 2023 - 14%. - spadek o niecałe 7%

Konsumpcja alkoholu spadła o całe 3.8% - nie jest to wynik warty jakiegokolwiek kagańca od strony państwa.

Teraz kolejna sztuczka ze statystykami dla Ciebie - statystyki eurostat wg kodów ICD na 100k przypadków. Niestety statystyki zatrzymują się na 2021 roku, ale bez problemu możemy porównać jak sprawa wygla. Wziąłem pod uwagę 3 państwa: Litwa, Polska i Szwecja, by nie było, że coś jak smoluch kombinuje. Kody ICD F10 i K70:

Twój artykuł (już pominę źródło bo niezależność kościoła i jemu pokrewnych instytucji to śmiech na sali), mówi o ogromnym spadku, cyt. "liczba przypadków zatruć alkoholowych spadła aż o połowę" i porównuje lata lata 2015-2016 do 2022. Nie mam statystyk za 2022, ale w załączniku masz 2012-2021. Jak dobrze widzę to ww kody ICD wynosiły 19.3/100k osoby w 2015r i 22.4/100k w 2016. W 2021 było to 17.2/100k. Nie wiem jak ale dla mnie połową z 19.3 jest 9,65 a nie 17.2, podobnie wyglądają statystyki do 2017 i od 2017 - spadek występuje ale te % to bajkopisarstwo pseudoredaktora.

Spadek na Litwie z magicznym programem to -23.2% a w Polsce w tym samym okresie -24.3% bez magicznego programu co dowodzi, że jest to bardziej tendencja regionalna/cywilizacyjna/pokoleniowa/jakakurwakolwiekinna ale nie powiazana z bolaget.

Podsumowując. Wyżej wymienione statystyki nie przekonują mnie ani trochę by ograniczać moje prawo do zakupu alkoholu czy jakichkolwiek innych używek. Zmniejszenie dostępności to tylko utrudnienie a nie rozwiązanie - uwierz mi, że każdy alkoholik tak czy inaczej sobie z tym problemem poradzi a młodzieży to i tak nie uchroni przed spróbowaniem alkoholu - niestety to są rzeczy, które wynosi się z domu i otoczenia a nie rozwiązuje systemowo.

Fenomen0piorunów

@rm-rf To nie jest kwestia wiary, wierzyć możesz w UFO lub świętego Mikołaja. W tym przypadku mówimy o faktach, o badniach podawanych przez m.in. WHO, edukacja ma sens tylko i wyłącznie jeśli połączysz ją z ograniczoną dostępnością.

https://opoka.org.pl/doc/226620.Jak-Litwa-poradzila-sobie-z-alkoholizmem-Teraz-czas-na-Polske

Tutaj są same konkrety. Edukacja nie ma sensu jeśli na każdym rogu możesz kupić wódę w zielonej melinie.

Jak Litwa poradziła sobie z alkoholizmem? Teraz czas na Polskę!Jak to się stało, że w ciągu kilku lat nasz wschodni sąsiad zdołał zwalczyć plagę alkoholizmu i znacząco poprawić swoje wyniki w wielu rankingach?Fundacja Opoka
Tytan1piorunów

@cyber_biker Puszczenie filmu w szkole, reklamy czy plakat anty-alko to nie edukacja. Problem jest taki, że dzieciaki, które zaczynają swoją przygodę z alkoholem nie znają jej skutków - bo nie wymagaj od 13 letniego dziecka by przewidywało konsekwencje, a taki wiek jest u nas jak dobrze kojarze wiekiem inicjacji alkoholowej. W tym wieku niestety najlepiej działa bodziec wizualny - zabrać te dzieciaki do przytuliska/więzienia itp. - tam wiele osób alkohol doprowadził do miejsca, w którym są.

Ja mam długa przeszłość i z alkoholem i bez i jak już pisałem nigdy w życiu dobrowolnie nie oddał bym żadnej swobody obywatelskiej pod aparat władzy.

A co do systemu bolaget

1. W Szwecji nie ograniczył on realnie spożycia alkoholu. Statystyki dostępne na can.se i możesz sobie sprawdzić, spadek sprzedaży przez sklepy państwowe spadł a konsumpcja utrzymała się na podobnym poziomie (przemyt, zakupy poza granicami itp.).

2. Uzależnienie od alkoholu to problem psychologiczny - ograniczanie dostępności na osoby uzależnione ma niski wpływ - sami wyprodukują bądź kupią wyprodukowane na melinie sprzedając swoje lub kradzione rzeczy.

3. Celem wprowadzenie monopolu, a dotego sterowanego odgórnie (o zgrozo) jest ogranicznie szkód a nie maksymalizacja sprzedaży - co przekłada się na dochody państwa i jak już pisałem - na osoby uzależnione nie ma wpływu - nadal trzeba będzie ich leczyć co nie zmniejszy kosztów leczenia a do tego dolicz przypadki zatrucia się alkoholem produkowanym nielegalnie.

4. Przypomina mi się tekst "Jedli byśmy witamine C, gdyby ją zdelegalizowali" - ograniczenie dostępności doprowadzi do częstszego picia do odcięcia i konsekwencji z tym związanych.

Ogólnie to historia zna już takie "próby" i wiele z nich zakończyło się odwrotnym skutkiem - Capone itp.

Kolejna sprawa - kto ma to egzekwować? Chyba nie nasza policja i sądy, które już są przeciążone i mają braki w kadrach?

Wiesz to co piszesz fajnie brzmi jak w to wierzysz, niestety realnie to są buzzwordy tak na prawdę. I raz jeszcze powiem - polak lubi być trzymany za mordę bo nie ma swojego rozumu. Pokazujemy to często przy urnach i w życiu codziennym, dlatego połowa społeczeństwa zapierdala za minimalną krajową - nie gardze tymi ludźmi, ale skoro wrzucasz ich w kierat i narzucasz wszystko systemowo to nie wymagaj myślenia nieszablonowego i rozwoju społeczeństwa. Kto pije - i tak będzie pił, kto ma życie zmarnować na alkoholu czy innych używkach - i tak je zmarnuje.

Nie wierzę, że takie zmiany realnie wpłyną realnie na cokolwiek poza daniem aparatowi władzy kolejnego pola do przekrętów, obietnic wyborczych i trzymania łapy na kolejnej gałęzi gospodarki.

Fenomen0piorunów

@rm-rf Na czym ma polegać ta mityczna edukacja? Od 30 lat mówi się o edukacji, podaj przykłady i gdzie działają. Dlaczego Litwa odniosła największe sukcesy właśnie poprzez ograniczenie dostępności alkoholu.

PS zielone meliny już są, na każdym rogu.

Tytan17piorunów

@cyber_biker Problemu alkoholu, bądź narkotyków w ogólności, nie rozwiąże się ograniczaniem dostępności czy też karami, co udowodniła Prohibicja i War on Drugs, tu potrzeba redukcji popytu, czyli programów odwykowych dla uzależnionych oraz zmiany mentalności społeczeństwa poprzez kampanie społeczne i regulacje ograniczające widoczność używek w przestrzeni publicznej.

Fenomen0piorunów

@uxrdr Litwa pokazała, że jednak są się znacząco obniżyć spożycie i rozwiązać wiele problemów. Tak więc twój komentarz ma zerową wartość, nie masz pojęcia o temacie i zabierasz głos.

Tytan0piorunów

@Iknifeburncat Mi chodziło o to, że osoby z problemem i tak znajdą sposób, by ograniczenia obejść. Albo kupią więcej na zapas (i możliwe, że na raz wychleją), albo zaczną sami pędzić, albo kupią nielegalnie. Dlatego zmniejszanie dostępności powinno iść w parze z działaniami mającymi na celu zmniejszenie pociągu do alkoholu, jak ułatwianie leczenia nałogów lub zmiana kultury picia.

Osobistość0piorunów

@uxrdr nikt nie postuluje tu prohibicji. Całkowity zakaz jest durny, bo prowadzi do tego, o czym piszesz, ale stopniowe ograniczanie możliwości zakupu i zatrzymanie go na poziomie podobnym do chociażby szwedzkiego jest pomysłem bez wad w porównaniu do tego, co mamy dzisiaj.

Gruba ryba1piorunów

Ostatnie z obrazka mi jakoś nie pasuje, z tym bo "tak wypada" - wg mnie to jest głupia wymówka pijusów. Niby ktoś nie pije, ale inny go tylko namówił, dobre sobie... "Rysiu, szef ma jemieniny, nie napijesz się z nami?", "Kto nie pije ten kapuje" i inne takie... Miałem ojca alkoholika, zawsze były takie tłumaczenia jak wracał na⁎⁎⁎⁎ny z roboty. Ciągle "wypadało" chlać, sam to by nawet piwa się przecież nie napił.

GURU7piorunów

żaden system nie powstrzyma ludzi przed piciem

Inspirator1piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing Masz twarde dane z Krakowa, gdzie nocna prohibicja zmniejszyła liczbę interwencji policji w nocy oraz przyjęć na SORy.

Fanatyk3piorunów

Jak ja wtedy zagłuszę ból istnienia w krytycznym momencie? Chyba tylko pętla zostanie.

Autorytet1piorunów

@RogerThat Marihuana, LSD, Grzybki, Mefedron, MDMA, jak cię stać to Kokaina.

W czym problem?

Fenomen1piorunów

@RogerThat Zacznij biegać, znacznie bardziej skuteczny środek.

Gruba ryba12piorunów

@cyber_biker w Szwecji jest mnóstwo melin i przemytu (chociażby kierowcy tirów). U nas zacząłbym stopniowo. Najpierw zakaz na stacjach. Potem w marketach alko w sekcji "za parawanem", kolejno alko tylko w monopolowym ale w monopolowym możesz kupić tylko alko, a nie 6pak harnasia i chrupki dla dziecka przy okazji. Później monopole 10-20; nie muszą być państwowe wyłącznie ale liczba proporcjonalna do ilości mieszkańców w gminie.

Gruba ryba1piorunów

@cyber_biker jak najbardziej się zgadzam, że powinny być ograniczone ilościowo. Koncesja wydana - częste kontrole. Po pierwsze - stopniowo bo zaraz będzie, że wolność zabierana, komuniści itd. Po drugie limit ludnościowy - tu gdzie teraz pracuję miasteczko gminne 5k mieszkańców plus okoliczne wioski I jest JEDEN bolaget + pick up points widziałem jakieś, że zamówienie z neta odbierasz.

Mnie wkurwia to, że do byle sklepu nie wejdę z dzieckiem to jest wszędzie alko, a w bliskiej okolicy sklepu menele obsiaduja ławkę. Sami nie pijemy w domu z wyboru. Moja córka jest w szoku jak widzi dziadka, który pije piwo. Nie przeszkadza mi, że ktoś chce się napić. Sam tak się bawiłem ale ilość punktów z alko i to jakie bydło wychodzi z ludzi w okolicach północy to jest masakra.

Fenomen0piorunów

@jarezz Nie muszą być państwowe, pełna zgoda, ale jest ich po prostu za dużo. Powinno być ich 10 razy więcej tak na dobry początek. Koncesja na sprzedaż alkoholu jest w tym momencie formalnością i bardzo rzadko się ją odbiera, tutaj można znaleźć największe patologie.

Gruba ryba4piorunów

@cyber_biker jestem za ograniczaniem sprzedaży, np. zakaz sprzedaży nocą i na stacjach, ale pomysły w stylu ograniczeń skandynawskich robią więcej szkody niż korzyści. Takie rzeczy się zmienia stopniowo, a skokowe rozwiązania kompromitują ideę w oczach przeciętnego Polaka

Fenomen11piorunów

alkoholu zabronią, to utoną w narkotykach. i tak ludzie będą się ogłupiać, i tak.

nocne (23-6) zakazy mają sens: najeb nie pojedzie swoim samochodem pod wpływem na cpn po dojebkę, nie będzie spędu nałogów pod monopolem w nocy, mniej szwędania i bójek (to z Gdańska statystyki: SOR po iluś tam miesiącach regularnie melduje spadek "poszkodowanych" o 30%

ale krajowa regulowana sieć? no średnio, w takim dużym i przedsiębiorczym kraju jak nasz.

Gruba ryba3piorunów

Dobrze, że mi przypomniałeś. Muszę się okupić na weekend.

GURU28piorunów

@cyber_biker Jestem za. Jest jednak kilka "ale". Znam ten system z pierwszej ręki, bo Szwecja to mój drugi dom. Ten system działa, ale w dosyć nieintuicyjny sposób in niekoniecznie sprzyja ograniczeniu samego spożycia alkoholu.
System działa przede wszystkim na tych, którzy może by coś pili, ale nie muszą. W ten sposób nie wpadają w nałóg. Działa też dając informację, kto ekscesywnie nabywa alkohol. Jest to później często zestawiane z danymi na temat dzieci (a tutaj już wychodzą czasem patologie tego systemu).
Niemniej jednak, dosyć częstą praktyką wśród Szwedów jest kupowanie na zapas, nawet mimo rejestracji.

Miano naczelnych chlejusów Europy już dawno utraciliśmy. A Szwecja jest pod pewnymi względami gorsza od Polski pod tym względem, szczególnie jeśli chodzi o chlanie w domu do telewizora.
https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Alcohol_consumption_statistics

> Italy and Spain recorded a share of people who drink alcohol daily that exceeded 12 % of the reference population, while in Portugal this share reached 20.7 %. At the other end of the scale, in Lithuania, Latvia, Estonia, Poland, Sweden, Ireland and Romania as well as Norway and Turkey, the percentage of the population drinking alcohol on a daily basis accounted for less than 3 %.

Uważam, że taki system pomoże ograniczyć ryzyko alkoholizmu u pewnego procenta Polaków. I to ma sens. Ale nie zmieni ogólnego trendu (pozytywnego) ani na plus, ani na minus w znaczącym stopniu.

Alcohol consumption statisticsdescriptionEuropa
GURU11piorunów

@Madius Tak, ale... Nie osiągniesz takiego efektu racjonowaniem, bo ludzie zaczną pędzić alkohol w domach. To już było przerabiane za prohibicji w US i w Polsce w latach osiemdziesiątych.

Trend mamy dobry - zniżkowy - i można go w pewnych aspektach wzmocnić (to o czym wspomniałem - chroniąc ludzi, którzy przy braku dostępności nie podejmą starań by alkohol zdobyć), ale nie można iść w przesadę. Wszelkie radykalne ruchy kształtujące społeczeństwo często odbijają się konkretną czkawką. Ten model szwedzki jest modelem miękkim i jest akceptowalny.

Twórca2piorunów

@ataxbras Dzięki za komentarz. Wynika z tego, że dostępność alkoholu powinna być odpowiednio zbalansowana, żeby ludzie nie robili zapasów. Chodzi o to, żeby uniknąć sytuacji jak na imprezach w akademiku – gdy już zaczynamy pić, to kończy się na tym, że wypijamy wszystko, co jest pod ręką w tym "zapasy".

Fenomen30piorunów

@cyber_biker Pytanie, czy jesteśmy jako społeczeństwo gotowi na takie rozwiązanie. Moim zdaniem nie.

Popatrz na lata 90' czy 00' gdzie picie było uznawane za naszą domenę narodową. Oblewanie uroczystości to był hołd a "kto nie pije ten z policji". Wyobraź sobie jaki wtedy byłby jazgot przy próbie wprowadzenia nocnej prohibijcji, która obowiązuje już dzisiaj w niektórych miastach. Zobacz jakim kosztem została ona wprowadzona. Nie we wszystkich miastach się udało.

Dlatego moim zdaniem jeszcze na to za wcześnie. Najpierw zmiana mentalu (która postępuje coraz mocniej) a dopiero potem dociskanie śruby. Dociskanie śruby na nieprzygotowanym społeczeństwie będzie oznaką zamordyzmu. Jeżeli społeczeństwo dorośnie do tej zmiany, nie będzie oponowało przy jego wprowadzaniu.

Autorytet2piorunów

@Mikel a może przestać przed każdą reformą pytać sondy ulicznej ale opierać się na faktach i danych? I wprowadzac propozycje, które od 30 lat powtarzają w kółko specjaliści?
Jakoś z fajkami się udało (a kwik był dużo większy). Jakoś zakrętki wprowadzono, mimo, że to rozwiązanie problemu, który jest pierdołą - i nikt nie wychodził na ulicę, a każdy zapomniał po tygodniu. Podatek cukrowy? Obowiązkowe ubezpieczenie samochodu? Strefy parkowania?
Każde było kontrowersyjne i wprowadzane wbrew większości spoleczenstwa - i nic się nie stało. A tutaj mamy no-brainer - same zyski, a my się zastanawiamy, czy nie urazimy uczuć narodowych jakiegoś Janusza moczymordy. Bądźmy w końcu poważnym państwem, które dba o obywateli, a nie tylko o ich głos w wyborach.

Fenomen3piorunów

@cyber_biker Ale nie zaczelo sie od ustawy, tylko na niej sie skonczylo. Ustawa to produkt finalny calego procesu zmiany mentalnosci. Pytasz o wprowadzenie systemu - ktory wszedlby ustawa. dlatego napisalem ze to za wczesnie. Ale zmiane mentalu to jak najbardzie powinnismy ciagnac. Ustawa to wisienka na tym torcie.

Fenomen7piorunów

@Mikel Dzisiaj nie, ale jeśli zaczniemy od jutra to do 2030 możemy wprowadzić taki system. To co się teraz dzieje zostało zapoczątkowane tak naprawdę 3 lata temu.