
Nieoczywiste skutki podniesienia kwoty wolnej. Wielu nie zapłaciłoby podatku
libertarianinGruba ryba
15piorunówJednym z elementów kampanii wyborczej w 2023 roku była obietnica Koalicji Obywatelskiej dotycząca podwojenia kwoty wolnej od podatku, z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł. Dzisiaj wiemy, że nie zostanie ona spełniona w najbliższym czasie. Jakie skutki miałaby jej realizacja?
Komentarze (18)
3091 zl tyle przez 7 lat trzymala koalicja od 2009 - 2016.
Nie dało się choćby symbolicznie podnosić co roku 😉 tuska i cały tamtejszy rzad powinien dostawac regularne plaskacze wychowawcze.
@libertarianin Dobra już kij z tą kwotą wolną od podatku, ale drugi prób podnieście o tyle o ile inflacje wyjebało... jak w połowie roku widzę ile mi podatki kasują to mnie serce boli (zawsze boli przy podatkach ale tutaj wyjątkowo)
@Tomekku przecież Polska to praktycznie raj podatkowy.
@Tomekku kwota wolna od podatku nie generuje aż takiego przyrostu inflacji bo pomaga głównie najbiedniejszym
według szacunkowych obliczeń na danych waloryzowanych na 2025 r. podwyższenie kwoty wolnej do wysokości 60 tys. zł rocznie spowodowałoby spadek dochodów sektora publicznego o ok. 52,5 mld zł.
To jeden z tych nieoczywistych skutków?
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Dla przeciętnego czytelnika? TAK.
Ej dobra bo znowu się odpaliłem. Taguj #polityka.
wszystko to dla ciebie polityka co ma partie
@libertarianin : Na Hejto tak to funkcjonuje. Ten artykuł nie tylko mówi o partiach politycznych, ale również przytacza obietnice wyborcze. Możesz wrzucić tekst o podatkach przygotowany i przedstawiony przez ludzi którzy nie są zawodowymi politykami i jeszcze najlepiej aby nie byli przez nich zatrudnieni. IMHO wtedy będziesz mógł dać tag "ekonomia" i pominąć "politykę".
@MostlyRenegade nie
@jimmy_gonzale polecam zmoczyć główkę zimną wodą.
@libertarianin tak
@jimmy_gonzale wszystko to dla ciebie polityka co ma partie, a jak jest problem dotyczący niezależnie której partii to co? Nie jest gospodarka?
Szok i niedowierzanie! Jeśli ktoś interesuje się minimalnie tematem i umie liczyć, to wie, że obiecywali taką kwotę gdzie na minimalnej nie płaciło by się pitu. Tylko po co kłamali że ją wprowadzą? Teraz trzeba robić damage control. A czy nie o to chodzi żeby Polacy na minimalnej czyli na skraju ubóstwa, o których przecież oficjalnie się wszyscy tak martwimy, płacili mniej niż bogacze? Kłamliwe szuje.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu
Myślisz że oni proponując 60 tys. nie wiedzieli, że to się nie zepnie?
Fajna kwota, taka w sam raz na bilborard.
"Rachunek robi się sam". Nikt tu za bardzo nie musiał liczyć, czy przeliczać. Na 60 tys. musimy więc poczekać - aż inflacja dojebie i zdążą podnieść minimalną do 6k. Co z tego jak sporo ludzi i tak robi bez umowy.
@jimmy_gonzale po prostu przeliczyli jak im spadną wpływy do budżetu i się zrobiło niezręcznie. Nie ma tu żadnego innego powodu, szczególnie, że nazwijmy to "worek ludzi" którzy jebią na minimalnej tylko się powiększa (za Money.pl z zeszłego roku, nie chce mi się robić doktoratu z naj-naj-najbardziej aktualnych danych, do poglądu wystarczy)
>(...) według własnych szacunków Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej liczbowo od 2021 do 2024 roku liczba zarabiających "minimalną" urośnie z 1,6 miliona do 3,6 miliona. Na etacie pracuje w Polsce 13,5 miliona osób, czyli minimalną będzie zarabiać 27 proc. Polaków
27%. Więcej, niż co czwarta osoba w wieku produkcyjnym. Nawet jeśli oni muszą zapłacić jakieś śmieszne kwoty w PITach, to sam wolumen zrobi robotę, załóżmy, że zaokrąglając te 3,5 miliona ludzi będzie musiało zapłacić "tylko" 750 zł podatku, to to już jest ponad 2,6 miliarda. A z drugiej strony
>według szacunkowych obliczeń na danych waloryzowanych na 2025 r. podwyższenie kwoty wolnej do wysokości 60 tys. zł rocznie spowodowałoby spadek dochodów sektora publicznego o ok. 52,5 mld zł.
Rachunek robi się sam. I tak, też uważam, że kwota wolna powinna być w jakiś sposób uwolniona, bo kwota wolna typu 30000 przy minimalnej 4300 brutto to jakiś jebany żart inflacyjny, no ale cóż- populistyczna hołota głosowała za rozdmuchanymi socjalami, zamiast odpisami od podatku, które realnie zostawiłyby im pieniądze w portfelach, to mamy co mamy.
@matips może nie skraj ubóstwa, ale jeśli nie mieszkasz w swoim własnym mieszkaniu (już bez kredytu), samotnie, to jest to wegetacja. Jeśli musisz płacić wynajem, to np w takim Wrocławiu lwia część twoich pieniędzy idzie na wynajem nawet głupiego pokoju. Chyba że mieszkasz na podwrocławskiej wsi i dojeżdżasz ponad godzinę. Nie wiem czy ktoś na minimalnej, który musi wynajmować mieszkanie może sobie pozwolić w ogóle na jakiekolwiek przyjemności.
@matips taki ironiczny skrót myślowy.
@jimmy_gonzale Skąd pomysł, że minimalna to "skraj ubóstwa". Od jakiegoś czasu minimalna leci do góry, w zasadzie to dąży do tego aby być możliwe jak najwyższa bez powodowania bezrobocia.