Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Niesamowicie klaustrofobiczna wyspa na Pacyfiku

Fanatyk

w Ciekawostki

45piorunów

Jest wiele wysepek mniej, lub bardziej odludnych, ale ta ostatnio jakoś przykuła moją uwagę. Na małym atolu na Oceanie Pacyficznym znajduje się wysepka o średnicy ~ 700 metrów.

Według Wikipedii zamieszkuje ją stale około 60 osób. Nie byłoby w tym jeszcze nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że najbliższy zamieszkany ląd znajduje się w odległości blisko 370 kilometrów. To jak odległość z Warszawy do Ustki nad morzem.

Fascynujące i zarazem nieco przerażające miejsce.

Komentarze (19)

Kosmonauta0piorunów

@GucciSlav Używając trudnych słów, przedtem warto poznać ich znaczenie.
Jestem przekonany, że na bezludnej, maleńkiej wyspie nie czułbym klaustrofobii.
Chyba, żeby zamknąć mnie w beczce. Ale do tego nie potrzeba samotnej wyspy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Klaustrofobia
https://pl.wikipedia.org/wiki/Agorafobia

KlaustrofobiaKlaustrofobia (łac. claustrum „zamknięcie, rygiel”, gr. phóbos „strach, lęk”) – jedna z odmian fobii. Jest nią niczym nieuzasadniony, patologiczny lęk przed przebywaniem w zamkniętych, niedużych pomieszczeniach, np. małych pokojach, windach. Strach przed utknięciem i brakiem możliwości wyjścia np. w pomieszczeniach zamykanych od zewnątrz, ciasnym przejściu. Jest wiele teorii próbujących wytłumaczyć pochodzenie klaustrofobii. Może powstać po wypadku, w którym osoba była zamknięta bez jakiejkolwiek możliwości wyjścia przez dłuższy czas, np. utknęła w windzie lub w wagonie metra. Istnieje teoria mówiąca o tym, że każdy człowiek ma klaustrofobię, tylko u niektórych jest ona znacznie mocniejsza. Jest też inna teoria, według której klaustrofobia jest pozostałością po porodzie (im dłuższy i trudniejszy poród, tym większe prawdopodobieństwo silnego strachu przed zamkniętą przestrzenią). Po raz pierwszy w ten sposób przedstawił pochodzenie klaustrofobii Zygmunt…Wikipedia
Osobistość3piorunów

@GucciSlav Niesamowicie ciekawią mnie takie miejsca. Znamy Londyn, Paryż, Nowy Jork czy nawet Rio de Janeiro, a o takich wysepkach nic się nie mówi. Niby wyglądają identycznie, a każda to inna historia. Ja uwielbiam również czytać o wyspie "Poland" na Pacyfiku należącej do Kiribati.

Fenomen4piorunów

Na takich malutkich wysepkach najgorsze jest to, że nie ma tam przeważnie absolutnie żadnego źródła wody pitnej.

Sum1piorunów

@Basement-Chad Palmy kokosowe są źródłem wody 😆 Takie wysepki są w pełni zależne od dostaw z zewnątrz. Jakby ktoś o nich zapomniał, życie tam szybko zamieniło by się w surwiwal lvl hard.

Osobistość7piorunów

ale jak się nazywa ta wyspa :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@RedCrescent Dzięki.
btw: tak na drugi rzut oka, bez złośliwości dot. zwyrodniałej rasy ludzkiej jako takiej:
Cały ten rozkład płeć-wiek-ilosc rzeczywiście wygląda jak planowana hodowla - nadzwyczaj proporcjonalnie. To bardzo ciekawe.

Gruba ryba1piorunów

@Heheszki Dalbym Ci 2 pioruny - widac napracowanie.
Myslalem ze inbredowanie to jakas kalka z angielskiego :slightly_smiling_face: wiesz, krolowa Wiktoria i jej rodzina...

Gruba ryba2piorunów

@RedCrescent
A tu bardziej interesujący fragment raportu: rozkład wiekiem - z podziałem na płeć.
W 2016 na wyspie przebywało:
30 kobiet:
- 13 dziewczynek poniżej 19 r.ż. w tym 13 poniżej 15 r.ż
- 6 kobiet w wieku między 20 a 39 r.ż.
- 5 między 40 a 60 r.ż
- 6 "matron 70+"

28 mężczyzn:
- 10 chłopców przed 15 r.ż
- 13 chłopa którym ruchać się chce tj. między 15 a 50 r.ż.
- 5 facetów 60-69 lat którzy mogą sobie najwyżej popatrzeć, chociaż co ja tam wiem o kokosach 😅

Raj na ziemi gdzie żonka wygląda jak Twój Stary z cyckami, ale na szczęście możesz bez przypału gwałcić dzieci xD

Gruba ryba1piorunów

@RedCrescent to własnie moje źródło dot. kazirodztwa - zwyrodnień spowodowanych
"zbyt bliskimi związkami krwi"
nie zaobserwowano, ale same związki już tak. Inne, ładniejsze, określenia zjawiska na wyspie: inbredowanie, chów wsobny.
Za polską Wikipedią:
> K_azirodztwo -_ zachowanie seksualne w stosunku do osoby blisko spokrewnionej[1], ale także osób spowinowaconych, np. poprzez adopcję czy małżeństwo krewnego. W wielu kulturach k. pozostaje tematem tabu (...) – co uzasadnia się **zwiększonym** ryzykiem wystąpienia u potomstwa wad wrodzonych, niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej.

Historia zna przypadki gdy, pomimo mas doradztwa: duchownych, medyków i heraldyków z ich szczegółowymi herbarzami, wynikami związków były wprawdzie niemowlęta 10/10 (apgar), lecz z czasem uwidaczniały się choroby: jeżeli nie fizyczne to na pewno psychiczne.

I tak sobie w kontekście tego myślę..., że taki członek rodu Masters decydując się spędzić życie na wyspie 2,1 km² z wujkami i ciociami, żyjąc "z kokosów", gdzie przed morskim żywiołem wciąż jedynym schronieniem jest usypany przez dzieci przodka, 120 lat temu, ośmio-metrowy pagórek... to jednak ten konkretny Masters musi być trochę pierdolnięty :smiley:

Jako ciekawostka fragment Raportu z 2016 dot. populacji wysp Cook'a na przestrzeni lat z uwzględnieniem Wyspy, pierwsze foto to populacja w latach:
> (liczebność spada)

Gruba ryba3piorunów

@Heheszki 
Za polska Wikipedia:

Pozostawieni sami sobie przez kilka pokoleń stanowią zadziwiający przykład ewolucji i dziedziczności. Małżeństwa dobierane są według drobiazgowo opracowanego klucza. Dopiero gdy komuś zabraknie pary, szuka się kandydatów na współmałżonków na innych wyspach. Warunkiem jest przyjęcie nazwiska Marsters[2]. Wśród mieszkańców nie da się zaobserwować zwyrodnień spowodowanych zbyt bliskimi związkami krwi.
Gruba ryba7piorunów

>Nie byłoby w tym jeszcze nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że najbliższy zamieszkany ląd znajduje się w odległości blisko 370 kilometrów.
@GucciSlav Nie wspomniałeś też o kazirodztwie i, że każdy z mieszkańców ma na nazwisko Marsters 😅
To jest moim zdaniem coś nadzwyczajnego. xd