
Wpis użytkownika Legendary_Weaponsmith w Dyskusje
Legendary_WeaponsmithOsobistość
39piorunówLecę teraz na ślub brata. Siedzę sobie w samolocie i myślę co tu się odjaniepawliło.
Z Trondheim na lotnisko można jechać pociągiem w cenie biletu miesięcznego 35 minut, autobusem na lotnisko za 200 koron 45 minut, albo busem zwykłym ok 1h15min (licząc z dojściem, bo bus nie jedzie na terminal). Ofc jako autystyk lubię pociągi. Zwłaszcza, że teraz droga rozkopana i nawet autobus lotniskowy jedzie prawie godzinę tą niby E6.
Późno się spakowałem i brałem ostatni pociąg. Zwróciło moją uwagę, że pociąg "bezpieczny" (tak żeby być 2h a nie tylko 1h30min przed lotem) był anulowany i że było ostrzeżenie o strajku.
W połowie drogi na lotnisko pociąg zaczął jechać dużo wolniej, tak koło 50-60km/h. A pociąg pełny, głównie ludzie na lotnisko.
Akurat obok przechodziła kierowniczka pociągu i dostała komunikat na krótkofalowce. Zaraz po tym weszła do pokoju konduktorskiego, akurat przede mną i poinformowała przez interkom, że pociąg jedzie tylko do następnej stacji.
Dzięki ADHD byłem w swoim żywiole. Ogarnianie transportu na ostatnią chwilę to dla mnie chleb powszedni. Jeszcze zanim skończyła nadawać już miałem otwartą appkę firmy taksówkarskiej, która dojeżdża najszybciej i ogólnie jest największa i najtańsza w okolicy. Jakby ktoś kiedyś był w Trondheim, Trønder Taxi 07373.
Wiedząc, że to czy zdążę na samolot i na ślub brata zależy od tego jak szybko zamówię teraz taksówkę (bo pewnie w tym momencie rzuciło się do tego sporo z pozostałych kilkuset osób w pociągu) trochę się stresowałem, ale zachowałem zimną krew. Znając te wioski między miastem a lotniskiem (w tym rejonie znajduje się rzeźnia w której pracuję), szybko wybrałem miejsce odbioru (mimo, że pomocna apka chciała mi tam wcisnąć adres z lokalizacji) i kierunek lotnisko (znowu wepchnął się tam adres z lokalizacji). I nagle - kurde, płaci się z góry, a nie mam aż tyle na koncie. Ale już kliknąłem dalej. Przełączam na appkę banku, przerzucam kasę na konto i wracam. Tu jednak nie czekali. Przeszło z opłatą w taksówce.
Teraz z przyjemnym napięciem wpatrywałem się w ikonkę "szukamy kierowcy" za chwilę już był. W tym czasie ludzie w około dopiero zaczęli dzwonić i zamawiać taksówki, często z firm, które z szybko na tą wiochę nie przyjadą.
Kierowca już prawie był, a pociąg wlókł się ostatni kilometr. Appka mówiła, że są 4 miejsca, więc wiedziałem, że mogę uratować jeszcze 3 osoby. Zadzwoniłem do kierowcy poprosić, żeby poczekał na parkingu przy stacji, bo pociąg się wlecze. Usłyszała mnie Szwedka obok, stojąca razem ze mną przy wyjściu, rozmawiająca z kimś przez telefon o tym, że chce zamawiać taksówkę i spojrzała na mnie.
Kiwnąłem jeg głową, że tak, może ze mną jechać. I tak myślałem, że ją zabiorę. Zostały jeszcze dwie osoby, ale nie wiem ile kto ma bagażu, więc zdecydowałem się wziąć jedną. Niedaleko obok stał murzyn wyglądający na nietutejszego, tak amerykańsko, a nie afrykańsko, jak nasi Erytrejczycy i Somalijczycy. Taki to będzie miał przejebane dostać się na lotnisko, więc zapytałem, czy chce potrzebuje transport na lotnisko, bo mam miejsce w taksówce. Ucieszył się trochę nie wierząc w swoje szczęście.
Komentarze (5)
Kontynuacja:
Pociąg w końcu dotoczył się do stacji. Ok. 300 osób wylało się z pociągu i pędziło do jedynych schodów do kładki do wyjścia z peronu. Trzymałem się mojej grupy i też ruszyliśmy - w końcu wszyscy mieliśmy około 40 min do boardingu, a jeszcze był kawałek do lotniska.
Większość ludzi pędziła, żeby zdążyć na pierwszy autobus. Cześć jednak widząc dwie stojące na parkingu obok stacyjki taksówki próbowała przekonać kierowców, żeby ich zabrali.
Pokazałem kierowcy ekran telefonu z jego numerem bocznym, żeby pokazać, że to ja zamówiłem taksówkę. Kilka osób na taksówkę liczyło na to, że będą jeszcze miejsca. Wybrałem szybko jedną osobę i wsiedliśmy, obyło się bez dantejskich scen, które pewnie miały miejsce na przystanku autobusowym.
W drodze na lotnisko Szwedka doczytała, że to jednak nie strajk, tylko awaria sieci telkom Telenoru, największego usługodawcy w kraju. Na szczęście mieszkam w mieście i nie muszę z niego korzystać, mają okropny, zadufany support i ceny monopolisty.
Po drodze jeszcze okazało się, że syn kierowcy pracował u nas na rzeźni, i pogdybaliśmy nad tym czy to mógł być cyberatak na infrastrukturę. Na końcu wszyscy mi podziękowali.
Pzdr, do następnego razu kochani!
@Legendary_Weaponsmith właśnie chciałem podesłać link, że to pewnie ta przyczyna :grinning: https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-potezna-awaria-w-norwegii-przestaly-dzialac-telefony-zatrzym,nIdn,1021097
Potężna awaria w Norwegii. Przestały działać telefony, zatrzymano pociągiAwaria sieci komórkowej Telenor sparaliżowała w czwartek po południu łączność telefoniczną w Norwegii. Przestały działać telefony alarmowe policji i pogotowia ratunkowego. W całym kraju wstrzymano ruch pociągów. Policja wdrożyła procedury kryzysowe.Rmf24To pewnie przez te problemy z liniami telefonicznymi Telenoru? Ja też kiedyś jeździłem pociągiem na lotnisko tak, żeby być 2 godziny przed odlotem. Aż raz trafiliśmy na podobną sytuację: awaria pociągu, wtedy na stacji wysiada 500 osób i wszyscy próbują złapać taksówkę. Na szczęście jakoś się udało…
@Prytozord właśnie tak, chociaż najpierw podejrzewaliśmy związkowców
Elegancko