Wpis użytkownika Walenciakowa w Wojna wna Ukrainie
WalenciakowaGURU
48piorunówO stratach Wagnera. (Ruski kanał Moscow Calling który ku memu szczeremu entuzjazmowi wraca).
Prigożyn publicznie przyznał się do strat PKW "Wagner" w wysokości DWUDZIESTU TYSIĘCY TYLKO ZABITYCH LUDZI. (10 tysięcy - "ZeKa" i 10 tysięcy - bojownicy personelu "Wagnera").
Według niektórych danych, które posiadam, straty Wagnera, nawet w przypadku sześciomiesięcznej operacji zakończonej szturmem na Bachmuta, są większe (co najmniej półtora raza), ale ja jeszcze nigdzie nie podawałem tej liczby i nie zamierzalem, dopóki sam Prigozin (nazywany także „Garconem”) nie zaczął o tym mówić.
Jestem jednak gotowy, aby przejść do liczb, które ogłosił Jewgienij Wiktorowicz. Przyjrzyjmy się im bardziej szczegółowo. Więc H.V.P. mówi, że Wagner otrzymał 50 000 sztuk „specjalnego kontyngentu” z miejsc pozbawienia wolności. Spośród nich 10 tysięcy zginęło. Cienko. Powiedzmy. Ale wcześniej ten sam człowieczek powiedział, że 26 tysięcy "zeków" otrzymało amnestię i wróciło "do gospodarki narodowej". Od 50 tysięcy odejmujemy 10 i 26... A gdzie pozostałe 14 tysięcy???
Otóż niektórzy z nich są np. wymienieni jako „zaginieni”… (co jest równoznaczne ze śmiercią dla 99%). Ale większość, najprawdopodobniej ciężko rannych i kalekich, leży w szpitalach. Większość z nich nigdy nie wróci do służby. Część - po wyzdrowieniu - będzie mogła wykonywać tylko obsługę pomocniczą lub tylną.
Zatem. Spośród 50 000 ZEK-ów praktycznie co drugi wpadł w „bezpowrotne straty”.
Opierając się właśnie na realiach obecnej wojny (główne straty - do 98% - od ostrzału artyleryjskiego) - na dwóch zabitych jest około trzech ciężko rannych, z czego jeden wróci do służby za kilka miesięcy (jeśli ma na to chęć i motywację, co też nie zawsze się zdarza), jeszcze jeden – w ciągu roku lub półtora, a trzeci pozostanie kaleką do końca życia i w ogóle nie będzie nadawał się do służby.
Tak więc - "Wagner" poniósł niepowetowane straty w drodze z Popasnej na zachodnie peryferie Bachmutu - 40 tysięcy osób.
Do tego trzeba doliczyć straty oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych FR w „Wagnerze” – zarówno personelu, jak i różnych ochotników (oraz wcielonych z byłego Korpusu Milicji Ludowej LDNR).
Rosyjskie szacunki strat Sił Zbrojnych Ukrainy w walkach o Soledar-Bachmut oscylują w granicach 45-50 tysięcy zabitych i rannych. Być może liczba jest nieco przesadzona.
Jednak generalnie nieodwracalne straty Ministerstwa Obrony Rosji i wszystkich formacji wojskowych w zabitych i rannych - w bitwie o Soledar-Bachmut, wynoszą około 50 tysięcy osób. Co jest w przybliżeniu równe stratom ZSU.
Więc pytanie brzmi - "kto przemielił kogo"?
„Opowieści” Jewgienija Wiktorowicza, który stracił 40 tysięcy zabitych i rannych oraz kolejne 26 tysięcy ludzi – po prostu „którzy odeszli do cywila”, że "Wagner" jest bezstratny - są dla "frajerów". Jeśli nadal jest gotowy do walki, to dlaczego taka „skuteczna” operacja nie jest kontynuowana? Dlaczego „muzycy” nie gonią wroga za Chasowem Jarem – do Słowiańska i Kramatorska, tylko pospiesznie idą na tyły, by się zreorganizować?
Bierzemy pod uwagę: 35 tysięcy bojowników na początku operacji. Dodaj 50 tysięcy „Zeków” = 85 tysięcy. Odejmujemy 40 tys. zabitych i rannych (przynajmniej) i 26 tys. zwolnionych pod koniec półrocza „karnego batalionu” = 66 tys. 85 - 66 = 19.
Lekceważący wszystkich Jewgienij Wiktorowicz nieustannie oskarża (bardzo często - całkiem słusznie) Ministerstwo Obrony rf o różnego rodzaju oszustwa, malwersacje i kłamstwa. Ale on sam leży jak siwy wałach . I oskarża dowódców wojskowych o dokładnie to, co ZROBIŁ.
===========
PS: przyp mojj. Absolutnie nie zgadzam się z szacunkami dot. Strat ZSU. Nie ma ku temu żadnych podstaw poza tym że Ivan powiedział Fiodorowi, że słyszał jak Wołodia mówił. Brak filmów zdjęć czegokolwiek że strony rosji na jakiekolwiek szacowanie strat. A sorry, oni też chętnie się chwalą każdym sukcesem typu rozwalony jeep czy bwp, ale zwyczajnie nie mają czym.
Po prostu zwróćcie uwagę na straty ruskich wycenione przez ruskich. Pamiętajcie że te szacunki dotyczą tylko Wagnera.
Komentarze (8)
@Walenciakowa całkowicie się zgadzam z tym, że ruscy zaniżają swoje straty, ale przedstawione tutaj wyliczenia są z d⁎⁎y i naciągane. Przykładowo:
Więc H.V.P. mówi, że Wagner otrzymał 50 000 sztuk „specjalnego kontyngentu” z miejsc pozbawienia wolności. Spośród nich 10 tysięcy zginęło. Cienko. Powiedzmy. Ale wcześniej ten sam człowieczek powiedział, że 26 tysięcy "zeków" otrzymało amnestię i wróciło "do gospodarki narodowej". Od 50 tysięcy odejmujemy 10 i 26... A gdzie pozostałe 14 tysięcy???
50k przyszło. 10k zginęło. 26k wróciło do domów po 6msc służby. Gdzie 14k? Przecież mogą po prostu służyć krócej niż 6msc
Chłop wziął własne straty, wpisał że to Ukrainy i pora na CSa.
Oni już tak tradycyjnie, Stalin jak dostał raport że w bitwie poległy setki Niemców to przekreslił setki i pisał tysiące. Dodawał jedno zero i potem całe liczenie od nowa bo wg ruskich wermacht stracił 10 milionów w samym 1941 żeby potem porawiać wszystko w następnych latach wojny.
Sraty Ukrainy szacowane były na 15 000 zabitych i 23 000 rannych co byłoby świetnym wynikiem (wiem jak to brzmi). Obstawiam że ten bahmut mógł ich kosztować 9-12 000 żołnierzy czyli mają 5 razy mniejsze straty od ruskich. Tak jak zakładają wszystkie prawidła o stronie atakującej i broniącej się plus wyposażenie medyczne dwóch stron.
@Walenciakowa Mała uwaga: zek, nie ZEK czy "ZeKa", zeków, nie ZEK-ów. Bez cudzysłowu i kombinacji.
Czuwaj!
Nie chce mi się wierzyć w równe straty po obu stronach. Kraje demokratyczne mają inne podejście do prowadzenia walki i trudno znaleźć od czasów 2 wojny światowej bitwy, w których demokratyczne państwo miało wyższe straty od kraju autorytarnego czy totalitarnego, gdzie posyła się masowo ludzi na pewną śmierć.
@Walenciakowa to nie jest tekst z kanału girkina? Aryo wrzucił wczoraj tłumaczenie na tt
@izopropanol prawda. Był forwardowany na Moscow Calling od girkina. Ja praktycznie nie używam Twittera.
No można podejrzewać że jak ruscy mówią że straty przeciwnika są podobne tzn że zupełnie nie są,
Myślę że to takie naciągnięcie do granic możliwości i wyszło że mogą naciągnac co najwyżej na równe straty
Niestety ale ruscy sami sobie tym gadaniem, co oni to nie zestrzelili czy też zniszczyli czołgi których jeszcze nie było, zgotowali
Fabryka samowarów.