Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

O tym, jak kibolska wojna dotarła do Unisławia

GURU

w Wiadomości Polska

12piorunów

Do Torunia jest z Unisławia niespełna 30 km, tak samo jak do Bydgoszczy. Każdego dnia o świcie do skłóconych ze sobą aglomeracji ruszają 2 korowody pracowników. Przez dekady Unisław żył swoim życiem - spokojnym, skupionym na własnych sprawach.

Jednak do czasu. Tuż przed 20.00 w środę 19 sierpnia, gdy na boisku i placu zabaw przebywało kilkadziesiąt osób. Dzieci grały w piłkę i zjeżdżały tyrolką. Na części obiektu trenowali młodzi mężczyźni związani z miejscową sekcją sportów walki. Wtem pod orlik podjechały 3 auta z zamaskowanymi tablicami rejestracyjnymi, z których wysypało się 16 osób w białych kominiarkach. Interesowało ich tylko kilku wybranych spośród kilkunastu ćwiczących mężczyzn.

Najpierw gaz, później brutalna egzekucja. Napastnicy użyli kastetów, jednego z leżących skopali. Policja mówi o 4 poszkodowanych osobach. A ściślej – potencjalnie pokrzywdzonych, bo poszkodowani odmówili wyjazdu do szpitala. Nie potwierdzili, aby ich obrażenia związane były z wydarzeniami na orliku. Wszystko trwało minutę i 9 sekund. Obecny na miejscu pracownik gminy wezwał policję. To przerwało akcję.

Ironią losu jest, że trener kickboxingu z Bydgoszczy został zaproszony do Unisławia, żeby w atrakcyjny sposób zaktywizować młodych ludzi. Po pewnym czasie zrezygnował, ale namaścił następcę spośród wychowanków, który przejął treningi, a w czerwcu oficjalnie zarejestrowane zostało stowarzyszenie.

Bokserzy z impetem zadomowili się w Unisławiu. Na ulicach pojawiły się plakaty w estetyce gal MMA. Przez ok. 3 m-ce sekcja korzystała z gminnej hali, ale wójt zażądał dokumentów potwierdzających kwalifikacje trenerskie i sprawdzenie osób pracujących z dziećmi. Nowy trener zapewniał, że posiada certyfikaty, lecz nie przedstawił ich podczas spotkania w urzędzie. Rozmowa toczyła się w napiętej atmosferze i zakończyła się gwałtownie. Bokser oświadczył, że musi wyjść, bo nie wytrzyma nerwowo, a następnie złożył skargę na wójta. Wszyscy w Unisławiu wiedzą, że nowy trener ma krótki lont.

W skardze zarzucił wójtowi bezpodstawne oskarżanie go o wandalizm i rozpowszechnianie krzywdzących informacji - jakoby klub demoralizował dzieci i służył działalności przestępczej związanej z narkotykami. Domagał się też przywrócenia dostępu do gminnych obiektów. Spór z urzędem wypchnął treningi na orlik. To obiekt ogólnodostępny, nie trzeba podpisywać umowy ani przedstawiać dokumentów. Właśnie tam 19 sierpnia napastnicy zastali ludzi związanych z sekcją.

Elana to trzecioligowy klub piłkarski z Torunia. Nawet w Toruniu jednak rzadko kto kojarzy nazwiska piłkarzy, wszyscy natomiast kojarzą kiboli Elany. Bo Elana to wyznanie wiary. W tej religii rolę szatana odgrywa nie tylko wrogi Zawisza Bydgoszcz, ale – o ironio – toruński klub żużlowy Apator. W tej teologii są również anioły: „W 2016 Widzew i Elana znalazły się w ogólnopolskim układzie chuligańskim, w skład którego weszły także Ruch i krakowska Wisła. Grupa ta otrzymała skrót WRWE, pochodzący od pierwszych liter nazw wszystkich ekip” – czytamy w witrynie kibicowskiej Widzewa. Z roku na rok coraz więcej młodych ludzi nosi symbole kojarzone z toruńskim klubem. Nieoficjalnie policjanci twierdzą, że symbole Elany to przykrywka w walce o podział narkotykowych rewirów.

Miesiąc przed napadem na orlik, ok. godz. 2 w nocy, na jednej z posesji w Unisławiu spłonęło Volvo V40. Auto stało w wiacie tuż przy domu. Sąsiedzi mówią o uszkodzonej bramie i materiale nasączonym substancją łatwopalną. Właściciele nie chcą rozmawiać o pożarze. Wiadomo, że posesja należała wcześniej do ww. nowego trenera kickboxingu, z którym są związani rodzinnie. Poprzedni mieszkaniec również jeździł Volvo. We wsi mówi się, że do podpalenia auta przy ulicy – nomen omen – Spokojnej doszło przez nieporozumienie. Z dymem poszło auto o wartości ok. 50 tys. zł. Właściciele nie odzyskają pieniędzy, bo nie mieli autocasco.

- Niedawno propozycja przekształcenia Unisławia w miasto została odrzucona przez mieszkańców - nie kryje rozgoryczenia wójt. A ta zmiana dałaby szansę na komisariat i kilkanaście etatów policyjnych. Musimy liczyć na policję, bo sami nie damy sobie rady. Sprawa jest zbyt poważna. Na razie to lokalne rozgrywki wewnątrz kibolskiego środowiska, ale cały czas myślę o tym, czy kolejną ofiarą nie będzie dziadek z wnuczką, którzy przyszli na orlik.

Komentarze (3)

Osobistość0piorunów

Czasem się zastanawiam, czy nie powinno się przywrócić kary śmierci dla niektórych przestępstw, a przynajmniej kastracji, żeby takie ścierwa się nie rozmnażały.