
Wpis użytkownika Ragnarokk w Hydepark
RagnarokkGURU
33piorunówOk, to mała zabawa umysłowa o której pisałem w komentarzu.
Zostałeś dziś przeniesiony do roku 1001 ne. Lądujesz gdzieś w Europie w losowo wybranym mieście Europy. Trafiasz tam bez niczego, bez możlwości udowodnienia że przybywasz z przyszłości, ale w niejasny dla ciebie sposób rozumiesz język jakim mówią ludzie. Wydaje się też, że nie szkodzi ci jedzenie tamtych czasów i masz niezłą odporność na ówczesne choroby.
Masz całą wiedzę co obecnie w głowie, ale jesteś ograniczony do materiałów i technologii tamtych czasów. Ludzie też automatycznie nie będą wierzyć w to co mówisz, nie masz w okolicy także lokalnego geniusza typu da Vinciego (ale ludzie mądrzy, sprytni czy przedsiębiorczy są, zawsze byli).
Co robisz by wykorzystać wiedzę z XXI wieku by najlepiej sobie poradzić w XI?
Komentarze (59)
@Ragnarokk Problemem nie jest to co zrobić, tylko to czego nie zrobić, albo "wiedzieć kiedy ci wolno zrobić czary". Zbyt szybkie ujawnienie mocy to prosta droga do śmierci na zasadach: "bogowie nie mogą umrzeć, sprawdźmy".
@Ragnarokk wymyślam karabin na amunicję zaspolono i mój Krul podbija europe
@Ragnarokk Możliwości są NIEOGRANICZONE, a proste informacje mogą z Ciebie uczynić milionera.
1. Druk - drukujesz książki, ulotki, tony propagandy, marketing gównoproduktów, które schodzą jak woda.
2. Mycie rąk - uczysz ludzi, że należy odbierać porody czystymi rękami, ratujesz tysiące dzieci. Uczysz, żeby nie pili wody z kałuży i przegotowywali ją. Stajesz się światowej sławy lekarzem.
3. Budżetowanie - w 1000 roku ludzie nie znali zera ani w ogóle matematyki (poza Arabami). Szybko zostajesz kanclerzem króla albo magnata i generujesz nadwyżki finansowe
4. Ubezpieczenia - za drobne masowe składki wypłacasz ubezpieczenia od pożarów, szybko budujesz fortunę ubezpieczeniową. Każesz montować na budynkach drut wkopany w ziemię i znika problem piorunów. Organizujesz straże pożarne, więc nie ma pożarów, kraj się bogaci.
5. Jeśli mieszkasz w Lubinie to wydobywasz miedź, w Tarnobrzegu siarkę, na Ukrainie olej skalny, który rafinujesz na naftę.
6. Cała masa fajnych pomysłów, już mi się nie chce pisać.
Może mało kreatywnie, ale robię spirytus! :smiley: Tworzę prostą destylarnię, która na początku pozwala na robienie destylatów z wina, z czasem rozwijam to do samodzielnych urządzeń pozwalających na produkcję alkoholu z wszystkich możliwych źródeł cukru. Korzystam z wszystkich dobrodziejstw alkoholu nie tylko w celach spożywczych - np. wykorzystując go do produkcji perfum, jako środek odkażający / bakteriobójczy, a nawet jako środek zapalający. Łączę siły z lokalnymi zakonnikami i tworzymy zalążki przemysłu gorzelniczego trzymając technologię produkcji w ścisłej tajemnicy.
Prezentuję odkrywcze metody wykonywania ciekawych dań: pizza, burgery i kebaby pojawiają się na polskim dworze, a ja zostaję okrzyknięty reformatorem gastronomii oraz ojcem jedzenia typu fast food.
@Ragnarokk ech te cholerne Pomidory, trzeba byłoby wysłać delegację na południe lub zastąpić je błotem
@Spleen Pamietaj, że nie masz pomidorów, ziemniaków, ostrych papryczek, czekolady i setek innych składników. A dania pod tytułem "coś na placku" to nic odkrywczego.
Trochę znam się na ziołach, więcej zostaje lokalnym znachorem 😉Robię lecznicze wywary, zbieram i suszę zioła. Bukwica, Trędownik, a nawet Cannabis Sative, to moje pole do popisu.
Po zebraniu jakiś funduszy zaczynam szukać wspólników do ruszenia z poważniejszymi rzeczami, typu rower.
@Taxidriver o jakich drogach myślisz? O rzymskich duktach z kamienia?
Takim rowerem wolałbym jechać po wydeptanej ścieżce.
@Byk kwestia dróg.
Poza tym, w Italii, wtedy od ponad 1000lat były już taksówki.
@Taxidriver na początku myślałem o drewnianych kołach otoczonych cienką warstwą metalu
@Byk rower. Dobry ale tylko w Italii i części dawnego imperium. W Polsce do XVI wieku prawie nie było sieci dróg.
No i kauczuk do wytworzenia opon.
Ja wiem jak go pozyskać. Gorzej z obróbką.
@Ragnarokk tak, ale nie była to wiedza powszechnie dostępna.
Nie mniej po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że i tak mógłbym zostać okrzyknięty czarnoksiężnikiem i być powieszonym na rynku w Gnieźnie.
@Byk Na ziołach oni też się znali całkiem całkiem
Zacznijmy od tego czy jestem chłopem pańszczyźnianym, bo w takim przypadku mam przekichane. Nawet jeśli nie jestem chłopem to w zasadzie jestem jakimś przybłędą/ wariatem i zanim ktokolwiek zacznie traktować mnie poważnie to muszę udowodnić swoją wartość. No bo przecież nikt nie będzie chciał inwestować w pomysły jakiegoś randoma. Nawet mówienie ludzią żeby gotowali wodę przed użyciem i kopali wychodek dalej od studni może być trudne, bo przeciez zawsze tak robili i było dobrze.
Do tego dochodzi, że mam dużo ogólnej wiedzy o różnych rzeczach, ale jakby przyszło do szczegółów jak coś ma być zrobione to zaczynają się problemy. Potrzebaby współpracy z lokalnymi rzemieślnikami i liczyć, że są w stane wypełnić luki które mam.
W sumie widzę, że kilka osób wspomina o prasie i przypomina mi się anime Ascendance of a Bookworm, które w zasadzie o tym jest. Bohaterka tam spotyka się z problemem, że w jej świecie nie tylko nie ma prasy drukarskiej, ale także papieru (w Europie pojawił się dopiero w XII w, wg AI), więc to jest kolejmy problem. Innym jest, że książki są dobrem luksusowym i bardzo niszowym, więc nie ma palącej potrzeby uproszczenia ich wytwarzania.
Generalnie ciężka zagwozdka i wydaje mi się, że jesli nie posiadamy już teraz fachu, który w tamtym czasie byłby użyteczny i pozwolił nam zdobyć jakis autorytet to cięzko byłoby się przebić z bardziej abstrakcyjnymi pomysłami.
@Ragnarokk jadę do Wenecji albo Amalfi i oferuję bogatym kupcom biznes, jeśli nie to kościół, tworzymy spółkę - ja wnoszę recepturę na cement oparty o pucolany i proces technologiczny, budujemy najpierw zbiorniki na wodę później mosty i idziemy w zastosowania militarne - dopracowujemy technologię do poziomu wytwarzania cementu portlandzkiego, cały świat stoi otworem XD
@Ragnarokk jak to kurła co robie, "odkrywam" druk i kosze srogi hajs na drukowaniu ksiag oraz budowie i sprzedazy maszyn drukujacych. Po wzbogaceniu sie jestem juz na prostej drodze do uzyskania tytulu szlacheckiego od krola, nadania kupy ziem wraz z ich mieszkancami i tak oto jeszcze przed emeryturka jestem panem na wlosciach, ociekajacym hajsem i zajebistoscia i wpisanym na wieki na kartach historii (drukowanych)
Chyba najlepszym wyjściem byłoby iść do jakiegoś króla by nająć się na doradcę z racji wiedzy o przyszłości.
Prawda jest taka że ówcześni ludzie byli całkiem niegłupi, nawet prosty stolarz był wysokiej klasy specjalistą który uczył się od dziecka, z kolei ludzie wykształceni uczyli się żeczy typu logika, retoryka, sofistyka, i co tam jeszcze, wcale nie jestem taki pewien, że dzisiejszy wykształciuch by tam dużo zwojował.
Te wypasione katedry i skomplikowane maszyny oblężnicze, mega zaawansowane technicznie statki, to wymagało ogromnej wiedzy a narzędzia przecież mieli prymitywne.
Bez szerokiej wiedzy z dziedziny chemii, metalurgii, inżynierii i co tam jeszcze ciężko było by się "popisać" moim zdaniem.
Żeby zostać kupcem też trzeba było mieć ogromną wiedzę i dostęp do sieci kontaktów.
Nam się od dawna wmawia że średniowiecze to była ch⁎⁎⁎ia i syf, bo od setek lat *oswieceniowcy" wzdychają do Grecji i Rzymu idealizując te czasy, a Średniowiecze to zuo (sama nazwa jest obraźliwa) bo to fstrentne chrześcijaństwo rządziło.
@Ragnarokk Idę do zakonu benedyktynów, przedstawiam im technikę drukowania, po czym tworzymy tajną drukarnię, która pozwoli na druk książek i zmonopolizowanie rynku księgarskiego. Wszyscy inni zakonnicy będą nadal męczyć się z pisaniem ręcznym, podczas gdy my będziemy sprzedawać książki nieco taniej, bez fermentowania, że za ich wydaniem stoi maszyna, a nie kopista. Przejmuje władzę w zakonie i korzystając z dużych zysków idę w politykę.
@Ragnarokk Joanna d'Arc została spalona za noszenie męskich ubrań bo nie mogli znaleźć na nią herezyjnych brudów(inna sprawa że był to proces polityczny), a Ty mówisz że jakby nagle do klasztoru wpadł gość w dziwnych ciuchach, mówiący z dziwnym akcentem o rzeczach o których wcześniej nie myślano i co wywraca do góry nogami aktualną wiedzę, to by mu tylko braciszkowie mordę obili?
@SpokoZiomek Co wy macie z tym paleniem na stosie. Co drugi komentarz. Za to co tu robimy możnaby liczyć na obicie mordy, wypędzenie, ale palili co najwyżej heretyków. My tu herezji nie robimy. :grinning:
@BapitanKomba Braciszkowie uznają Twoje pomysły za zdradę dewizy św.Benedykta ora et labora i turbo herezję i palą Cię na stosie. Brak profitu.
@Ragnarokk dobrze, że obejrzałem filmik i mogę udowodnić, że jestem z przyszłości xD
https://www.youtube.com/watch?v=6AvDME9Ti2E
How To Prove You're A Time TravellerAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeProch strzelniczy i zaczynamy podboje
@Ragnarokk akurat proch czarny jest banalny do ogarnięcia.
@Ragnarokk nie wiem, nigdy nie byłem ograniczony technologią XI wieku
@Ragnarokk proch jest banalny z produkcji ale saletra była na wagę złota.
@Taxidriver Siarka i salera były dostępne w XI wieku. Z czegoś ci grecy przecież swój ogień tworzyli.
Pytanie nie czy składniki załatwi, ale czy z nimi zrobi coś nadającego się do użycia
@Taxidriver Z penicyliną był mój pierwszy pomysł (parę lat temu przy rokzminach jeszcze na portalu wypokpl). Ale poczytałem - to poza zasięgiem przeciętnego człowieka.
Gotowanie wody, higiena, sterylizacja - zdecydowanie wysoko na mojej liście tez.
@wonsz jak wyprodukujesz saltere? Skąd weźmiesz siarkę?
Dalej produkcja broni-tutaj było by łatwiej ale dalej byłby to ciężki i żmudny proces.
Ja bym starał się wdrażać higienę, idę gotowania wody, wyznaczania wychodków zdała od jej źródeł, eksperymenty z panicylina.
@wonsz Jesteś w stanie wyprodukować stabilny ze składników z XI wieku? Nie neguję, pytam
Trudne się wylosowało. na jakim terenie? Tu gdzie obecnie mieszkam? No to by mogło być spoko, rozwijam biznes na soli i jestem bilionerem. Z takim hajsem próbuję rozwijać piśmiennictwo jak i całą naukę. KK jeszcze nie działa prężnie choć zaczyna się panoszyć, zadzierać z nimi nie ma jak bo Niemcy jak to oni już ostrzą sobie zęby na niewiernych. Ale hajsem można wiele więc. Myk do papieża i powoli powoli przekonywanie do zmian idei że ziemia nie jest centrum wszechświata, higiena jest ważna. Medycyna itp. itd. Długi temat. Zbyt wiele zmiennych, żeby tak łatwo odpowiedzieć.
@cweliat Guess I will die. Ale hajs się będzie kręcił i może pomoże w rozwoju kraju szybciej. Albo do upadku, Kaziu Wielki fajnie wykorzystał ten hajs w tamtym okresie.
@Ragnarokk niektórzy mieli ponoć mapy z zarysowana Ameryka (zresztą wikingowie byli tam an długo przed Kolumbem)
@Tomekku o biznesie solnym dowiaduje sie lokalny kniaz (czy inny wojewoda), przyjezdza, skraca cie o glowe, przejmuje biznes, biznes stonks
@mannoroth Dlatego najpierw dotacja do papieża! To nie tak od razu jedziemy na rynku w Krakowie. To trzeba na spokojnie.
EDIT: Inna sprawa, stosy i herezje zaczęły się później. Także to mi akurat raczej nie grozi :stuck_out_tongue_winking_eye:
@Ragnarokk Wiem, że kwitną ale nie w Polsce. Zakładam że jestem w najbliższym mieście gdzie toczyło się już życie. Więc u mnie to Kraków, złoża soli w Wieliczce są jeszcze nieodkryte. Dlatego takie mam założenia. Hajs zawsze równał się władza, więc na tej podstawie można wpływać na rozwój.
Co do zmiennych to wiadomo, zabawa taka. Myślę że można założyć jeszcze takie rzeczy - masz pieniądze i jakieś wsparcie na tyle, że nie musi pracować na chleb. Masz hajs na podstawowe metariały i czeladnika czy dwóch. Nikt nie chce cię zaciumać, okraść czy inaczej skrzywdzić, dopóki go specjalnie nie wkurwisz.
@Tomekku Gdzieś w Europie. Wiesz gdzie jesteś, ale nie masz kontroli gdzie wylądowałeś.
A biznes na soli już kwitną, lądujesz nogami w góre w dole z wapnem. A niektórzy mądrzy ludzie już to wiedzieli, że ziemia nie jest centrum wszchświata. 😛
@Ragnarokk myślę że maszyna parowa jest na tyle prosta że z małą pomocą mógłbym rozpocząć rewolucję przemysłową w średniowieczu :slightly_smiling_face:
@NiebieskiSzpadelNihilizmu To jeszcze nie czasy stosów i wszechobecnej herezji.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu To XI wiek, nie XVII, a kebab nie jest czescia religii :P
@Ragnarokk i skończysz jako kebab na stosie za czary i herezję 😆
@PlatynowyBazant A w najgorszym przypadku kebaba zrobisz 😛
To co zrobiłem 20 lat temu. Spieprzam na zachód.
Troche za wczesnie ale zaczalbym od maszyny do pisania.