Wpis użytkownika MarianoaItaliano w Hydepark
MarianoaItalianoGruba ryba
95piorunówOstatnio naszła mnie pewna refleksja - mój dziadek ze strony mamy, zostawił babcię z trójką dzieci bo wolał wódkę jak ci mieli po ok. 10 lat, dopiero po wielu latach w okolicach 2010 roku moja babcia się z nim formalnie rozwiodła, tylko dlatego że chcieli go ze szpitala wypisać do niej do domu jako że wciaż na papierze była jego żoną i tam miał adres zameldowania. Po śmierci swojej matki a mojej prababci koniec końców wylądował w DPSie który załatwiła mu nieżyjąca już jego siostra z racji nieleczonego alkoholizmu, wrzodów na które zresztą miał zwolnienie z wojska i rany na nodze po zranieniu piłą przy cięciu drewna którą to nogę mu finalnie amputowali. Mieliśmy zresztą za ten jego DPS potem płacić, oczywiście była sprawa w sądzie, bo gmina założyła, było kilka apelacji ale koniec końców wyszło że ''rażąco zaniedbywał rodzinę'', babcia miała też kwity z funduszu alimentacyjnego który jej płacił w jego zastępstwie śmiesznie niskie alimenty na trójkę dzieci przez co babcia cale lata pracowała na dwa etaty żeby utrzymać rodzinę no i wyszło że nic się mu od nas nie należy i sprawę wygraliśmy i za DPS płaci gmina.
Jako że ogólnie to taka nieprzepracowana trauma rodzinna jest to babcia, mama i jej rodzeństwo nie utrzymują z nim kontaktów i nigdy nie utrzymywali, ja go widziałem może 3 razy w życiu na 1 listopada na cmentarzu i raz jak miałem ze 4 czy 5 lat to przyszedł do nas do domu jak byłem tylko z tatą w domu i na koniec obiecał mi ''harmonię i czekoladę'' oraz pożyczył od taty 20zł na ''bilet do Warszawy'' i w sumie na tym nasza znajomość się skończyła. Ale zapamiętałem to do dzisiaj jak widzicie :grinning:
Mając już jednak prawie 30 lat myślę że mam pewną dojrzałość emocjonalną i zastanawiam się czy nie powinienem chociaż raz odwiedzić tego dziadka w tym DPSie, obecnie ma prawie 80 lat, myslę że chciałbym się z nim spotkać, zapytać o parę spraw generalnie porozmawiać tylko nie wiem czy powinienem. Nie chcę działać wbrew rodzinie która nie utrzymuje z nim kontaktów ale ja przecież do końca nie wiem jak było, myslę że on też rozmyśla pewnie nie raz o błędach które popełnił w życiu, niemniej jednak nie wiem czy powinienem to napoczynać po tylu latach. On ma swoje życie, my mamy swoje życie, babcia żyje z kimś innym po latach bo sobie znalazła towarzysza i nie wiem czy chciałbym to burzyć i wprowadzać jakieś złe wspomienia na powrót. Coś tam kiedyś wspominałem ale zazwyczaj była rada żebym tego nie ruszał, po co ci to itd. no ale ja jednak jakoś mam wrodzoną ciekawość :grinning:
Co o tym myślicie?
Odwiedzilibyście?
- Tak25%
- Nie75%
692 głosów
Komentarze (112)
"nieprzepracowana trauma rodzinna jest to babcia, mama i jej rodzeństwo nie utrzymują z nim kontaktów i nigdy nie utrzymywali,". Slabo ogarniasz wspoluzaleznienie skoro uzyles slowa "nieprzepracowana" (wspoluzalezniony przez ojca i partnerke here). Czasem odciecie to jedyne wyjscie. polecam w sumie.
Lepiej żałować czegoś, co się zrobiło niż czegoś czego się nie zrobiło. Zawsze możesz powiedzieć mu, że jest c⁎⁎⁎em i wyjść.
@MarianoaItaliano Też miałem podobnego dziadka. Zostawił moją babkę samą gdy mój ojciec miał-naście lat i wyjechał podbijać świat. Wrócił w wieku lat 80, nie wiem po co. Widziałem go raz, ale rozmowa mijała się z celem. Tylko miał jakieś pretensje do mojego ojca (swojego syna) którego widział po raz pierwszy od ~40 lat, do babki, do mnie.
Kompletny nonsens. A on nie był totalnym alkoholikiem, więc pewnie mózg mu jeszcze jako tako jak na wiek funkcjonował.
Ja bym nie jechał na Twoim miejscu.
@MarianoaItaliano Żeby tylko nie było tak, że DPS/gmina odbierze wizyty jako pojednanie z rodziną i wybaczenie, i pójdzie do sądu, że jednak rodzina powinna płacić.
@MarianoaItaliano Jeszcze przykleją Ci że masz opłacić jego DPS bo odwiedziłeś, dla bezpieczeństwa lepiej nie.
@MarianoaItaliano Ja odwiedziłem wujka i ciotkę alkoholików - po xx latach. Nie zrobili mi krzywdy ale kontaktu było zero. Dziwna wizyta, oczywiście to była :smiley:
@MarianoaItaliano
Moja rada - pogadaj jeśli masz taką potrzebę. Ale nie dlatego, że tak wypada, albo że jest biedny sam, tylko by sobie wyrobić własne zdanie na jego temat. Porozmawiasz, to albo przyznasz rodzinie rację, że gość ma przeorany mózg wódą i nie ma co na niego tracić czasu albo że jest ok i rozmowa was do siebie zbliży. To naprawdę zależy od was jacy jesteście i czego od siebie oczekujecie. Mój ojciec był alkoholikiem i cholernie trudnym facetem. Dziś się o takich mówi wysokofunkcjonujący alkoholik bo niby nie leżał nawalony na chodniku. Jako mąż i ojciec był beznadziejny i taktował nas jak góna. Gdy pił z matką zawsze wierzyliśmy, że to przez alkohol, że jak by nie pił to było by inaczej. Jak w końcu przestał pić to nas zostawił bez żadnego przepraszam. Dwa czy trzy razy spotkałem się z nim potem bo niby chciał ze mną utrzymywać kontakt. Miałem jakieś 19 lat więc nie bardzo potrzebowałem już opieki ojca ale chciałem z nim porozmawiać i miałem nadzieję że po prostu k⁎⁎wa przeprosi, że nas krzywdził przez te wszystkie lata. Chciałem chyba też usłyszeć, że byłem dla niego ważny. Ale on chciał tylko mi pokazać jak teraz fajnie żyje bez nas i jak świetnie sobie radzi. Nic go nie obchodziłem ani moje uczucia bo to zawsze był taki człowiek. Sto razy w myślach odbywałem z nim rozmowę, bo takie dzieciństwo to cholerna trauma i wpływa na to jak funkcjonujesz w dorosłym życiu.
Nie wiem jakie masz stosunki z babcią ale do niej bym się po radę zgłosił
@MarianoaItaliano możesz to zrobić, ale nie musisz. Wydaje mi się że możesz nadinerpretować jego stan. W sensie, wcale nie musi się nad tym zastanawiać. Do tego czasu mógł już zapomnieć o tamtym życiu a pozostali mu już w głowie tylko mgliste wspomnienie. Alkohol skutecznie pomaga usówać wspomnienia. Decyzja o rozstaniu z rodziną została podjęta już lata temu. I to nie była twoja decyzja. Ja osobiście nie wskrzeszał bym demonów z przeszłości. Ale też nie jestem w twojej skórze. Powodzenia!
@MarianoaItaliano zrobisz jak zechcesz. Poza biologicznym powiązaniem nie ma nic więcej, a dziadek pewnie będzie nawijał Ci makaron na uszy. Jeśli chcesz zaspokoić swoją ciekawość - spoko, ale zachowaj ostrożność. Gdybym był na Twoim miejscu raczej bym nie pojechał - staram się wycinać toksycznych ludzi z rodziny.
@MarianoaItaliano wg mnie, skoro chodzi Ci po głowie taki pomysł to powinieneś go odwiedzić. Dziadek skrzywdził twoją rodzinę i temat nie jest prosty, ale jak już umrze to zawsze będziesz się zastanawiać jak mogłoby wyglądać wasze spotkanie i być może będziesz żałować, że tego nie zrobiłeś gdy była ku temu okazja.
@MarianoaItaliano nie zagłosowałem bo wybór nie jest zero-jedynkowy. Wg mnie opcje są dwie: jeśli jest czysty i przemyślał/przepracował swoje zachowanie i pojawisz się u niego to może Wam wyjść ciekawe spotkanie. Jeśli uważa że wszyscy go skrzywdzili na czele z Twoją babcią to rozmowa będzie krótka i będziesz o tym później myśleć przez bardzo długi czas. Spróbuj najpierw wybadać w DPS jaki jest stan dziadka i być może wtedy podejmiesz decyzję co do dalszych kroków
ech, ludzie to największe potwory na świecie, jeśli nie niszczą tylko siebie to i jeszcze wszystko dookoła. nie bez powodu rodzina się odcięła, też za młodu miałam refleksje bo miałam rodzinę której nie znałam, a teraz nie żałuje że nie miałam kontaktu bo poznałam co to znaczy uzależnienie od alkoholu i jak bardzo można wszystkich krzywdzić na własnej skórze. to jest człowiek przewlekle chory i umierający nawet jeśli coś z człowieczeństwa jeszcze zostało to i tak tego nie doświadczysz.
Komentarz usunięty
@MarianoaItaliano To nie jest takie proste że pójdziesz i pogadacie, raczej otworzysz puszkę z Pandorą :slightly_smiling_face: a do jakichkolwiek pozytywnych efektów tego spotkania droga będzie długa i przykra dla obu stron.
Ale skąd ja tam wiem ile chcesz a ile możesz udźwignąć.
Gx
@MarianoaItaliano tak, zapisze Ci spadek ;]
Typ nie wniósł do waszego życia nic, poza bólem I problemami. Może I dzielicie cześć dna, ale to jeszcze za mało, żeby typa nazywać swoją rodziną
K⁎⁎wa, ja pi⁎⁎⁎⁎le koleś. Pewnie by mnie też zrzerala ciekawość ale jak rodzina mówi nie to chyba warto jej zawierzyc w tym wypadku.
Niby happy endy się zdarzają i koleś się pokala ale to raczej w filmach a tak zacznie gadać jak to go skrzywdzono i zacznie od ciebie kasę wyciągać. Może gdyby to był ojciec...
@MarianoaItaliano: "(...) czy nie powinienem chociaż raz odwiedzić tego dziadka w tym DPSie (...)". Mała rada ode mnie - w życiu niczego nie powinieneś. Co najwyżej możesz chcieć. Polecam ten styl życia.
Komentarz usunięty
@MarianoaItaliano zagłosowałem, ale tak szczerze to tylko i wyłącznie Twoja decyzja. Wynik ankiety może Ci pomóc w jej podjęciu, ale nie daj się zwieść, że kilkuset "randomów z neta" to jakaś szacowna instytucja doradcza 😉
Ja bym nie jechał, ale jeśli czujesz, że powinieneś to na twoim miejscu bym pojechał. Weź pod uwagę, że możesz się potwornie rozczarować, ale to chyba lepiej niż potem żałować że się nie spróbowało
@MarianoaItaliano
Tu nie trzeba ankiety, tu nie potrzebna zgoda rodziny.
Chodzi tylko o to czego Ty chcesz i jak się z tym czujesz. Masz wewnętrzną potrzebę, to próbuj nawiązać kontakt. Nie czujesz takiej potrzeby, to spokojna głowa i zdrowiej.
Ale w takich sprawach nie patrzy się na innych. Przecież nie musisz potem robić relacji babci z tego gdzie byłeś i o czym rozmawiałeś. Jesteś dorosły. Co najwyżej nie ruszaj tematów reszty rodziny jeżeli zdecydujesz się na rozmowę i spotkanie.
Jeśli odwiedziłbym, to tylko żeby wyśmiać starego dziada, zdychającego we własnych odchodach i spytać, czy nadal ma ochotę na wódeczkę.
Ale najpewniej nie zawracałbym sobie głowy, a bo to jeden taki, który koncertowo przerżnął całe życie na własne życzenie?
Zagłosowałem NIE, bo ja osobiście bym nie poszedł. Ale, po pierwsze: Ty nie jesteś mną, po drugie: zawsze powtarzam, że lepiej żałować czegoś co się zrobiło, niż tego, czego się nie zrobiło.
Tylko rada z mojej strony: po spotkaniu powiedz o tym od razu rodzinie i weź na klatę ich gniew. Niech się dowiedzą od Ciebie, a nie od rzeczonego dziadka albo od obcych. Jak złość im przejdzie, to będą musieli uszanować Twoją decyzję. A może sami będą ciekawi?
Idź. To tylko stary człowiek, który jest chory.
Jeżeli masz taki dylemat: iść czy nie iść, to idz póki nie jest za późno. To jak przebiegnie rozmowa i co od niego usłyszysz będziesz mógł sobie przemyśleć później ale jeżeli nie spróbujesz będziesz o tym myślał do końca życia.
Ciekawość powiadasz...
Żeby się tylko nie okazała pierwszym stopniem do piekła - w tym przypadku rodzinnego.
Moim zdaniem nie powinieneś iść. Myślę że twoja rodzina - babcia, matka i pozostali zainteresowani - jak to wyjdzie na jaw mogą mieć do ciebie o to żal. Może się wydawać na pierwszą myśl nieuzasadniony, ale tu mogą wchodzić w grę emocje, i to nawet silne .
Czego masz nadzieję się dowiedzieć?
Dlaczego pił? Czy mu noga odrosła? Czy nie potrzebuje więcej kasy?
Ja bym nie szedł.
Zastanawiałem się co Ci tutaj doradzić i szczerze nie wiem. Z jednej strony to dziadek i z każdym dniem szanse na rozmowę maleją. Z drugiej takie spotkanie może Cię wpędzić we wszelkiej maści kłopoty. W poczucie winy i chęć niesienia pomocy osobie, której już nie da się pomóc. W perturbacje prawne, jeżeli przypuszczenia przedmówców okażą się trafne i dziadek wykorzysta Twoją obecność do uzyskania paru złotych. W pogorszenie relacji z resztą rodziny, która za jego sprawą przeżyła traumę.
Kurde jak już widzę własne słowa na ekranie to jednak nie poszedłbym. To zabrzmi brzydko ale nie każdy człowiek, z którym łączą nas więzy krwi jest faktycznie rodziną.
Sprawdź i weź pod uwagę komentarze (rady) z największą ilością piorunów. Odpowiedź na Twoje rozważania gotowa. Nie dziękuj.
@MarianoaItaliano na pewno nie warto iść zanim jasno nie sprecyzujesz sobie swoich oczekiwań wobec tego spotkania. Wieloletni alkoholik ma tak przeżarta bańkę że prawdy nie usłyszysz-rozplacze ci sie, rozczuli i będzie opowiadał jak was kocha... Takie spotkanie ma tylko sens jeśli idziesz poobserwować jak do zoo. Ale czy potrafisz? Bo jak nie, to nie warto
@MarianoaItaliano pójść zobaczyć możesz tylko dobrze przemyśl po co ci to, a na rozmowę to bym się raczej nie nastawiał
Polecam film Magnolia, w zasadzie jest tam przedstawiony podobny przypadek do twojego, moze da on Ci cos co pomoże Ci podjąć decyzje.
A wg mnie warto się spotkać ale bez żadnych pozytywnych oczekiwań, ja bym poszedł bo a nóż jest to zagubiony chłop który błędy popełnił, ale teraz nawet nie ma jak się z tego wygadać, bo co ma zrobić? Zapukać w drzwi i powiedzieć sory głupio wyszło? A tak to będziesz przynajmniej wiedział czy coś w tej głowie zaszło, jakaś zmiana, czy po prostu krzywy człowiek i tyle.
Najciekawsi ludzie to ci nieciekawi 😉
Jak chcesz, ale nie mów rodzinie że byłeś
Myślałem, że on was znalazł, wówczas z ciekawości bym poszedł.
A w twojej sytuacji bym nie poszedł.
Z doświadczenia wiem, że od wieloletniego alkoholika raczej niczego ciekawego się nie dowiesz. Jeśli będzie umiał kilka w miarę sensownych zdań sklecić, to będzie dobrze.
Pytanie co tak naprawdę da ci ta wizyta? Bo ja nie widzę z tego żadnych korzyści oprócz zaspokojenia ciekawości. Czy to coś zmieni w twoim życiu na lepsze? Wątpię. Czy wpłynie na rodzinę? Tak, ale raczej negatywnie. Czy dowiesz się czegokolwiek wartościowego? Minimalne szanse ze względu na wiek, długotrwały nałóg i odosobnienie w DPS. Moim zdaniem strata czasu i energii, a dodatkowo namącisz.
@MarianoaItaliano Ja bym sobie odpuścił. Nie wiadomo na ile jego historyjki będą szczere, a Ty się potem będziesz zastanawiał.
@MarianoaItaliano ja bym miał go w d⁎⁎ie
@MarianoaItaliano tacy starzy ludzie nawet otoczeni opieką nkerzadko sarkają na najbliższych, a on z całą pewnością czuje się porzucony i siedzi całymi dniami tylko z wlasnymi myślami i przeżywa kolejny i kolejny raz te same sytuacje, za każdym razem dokładając sobie kolejne rzeczy.
A z kwestii pragmatycznych to ktoś odhaczy, że byłeś i jednak płać za dps.
Jestem dupkiem, trudno.
@MarianoaItaliano napiszę tak. Jemu dużo już nie zostało, pewnie Ciebie już nie pamięta. Ty masz całe życie przed sobą. Możliwości masz dwie: odwiedzić i przekonać się, że jest tak jak mówili inni i stwierdzić, że „chcącemu nie dzieje się krzywda”, albo żyć przez resztę życia z pytaniami, może nawet poczuciem winy za kilkadziesiąt lat, że jak mogłeś to olałeś sprawę.
Pójdź, zobacz, usłysz. Póki jeszcze żyje. Potem zostaną już tylko pytania bez odpowiedzi.
@MarianoaItaliano może to być dla Ciebie ciekawa lekcja na przyszłość jeśli się z nim spotkasz, ale nie do końca taka miła. Możesz być świadkiem tego jak można żyć długo bez żadnych autorefleksji, tkwiac w matni swoich myśli przeżartych przez alkohol.
Z własnych doświadczeń wiem, że tacy ludzie potrafią zbudować w swojej głowie świat w którym to oni są ofiarami, inaczej zapadli by się w sobie. Ktoś kto tyle lat żył w samotni, tym bardziej mógł ugruntować taką wizję siebie.
Jeśli będziesz w stanie podejść do tego co mówi z dystansem i założeniem, że nie opisuje rzeczywistości tylko broni siebie, to może okazać się ciekawą obserwacją tego do czego zdolna jest ludzka psychika, gdy celem nadrzednym jest obrona poczucia swojej wartości.
Nie zakładaj że będziesz miał doczynienia z kimś kto potrafi poprawnie wnioskować i być krytycznym wobec swoich działań, nie oczekuj że mając tyle czasu doszedł do jakichś konstruktywnych wniosków.
Jeśli jesteś gotów iść na takie kompromisy aby zaspokoić ciekawość i czujesz, że będzie Cię to później gryzło, to idź. Tylko niczego nie oczekuj.
J⁎⁎ać chlora, będzie Ci gadał co chcesz uslyszeć a potem pożyczy od Ciebie 20zł. Mózg wyżarty przez wódę
Typ będzie kłamać, mataczyć, kręcić i manipulować, żeby spróbować coś zyskać dla siebie. Może to robić nawet nieświadomie i bardziej automatycznie, ale alkoholicy tak mają. Szkoda czasu.
@MarianoaItaliano ja bym nie odwiedził. Czas leczy rany, zaciera wspomnienia i to jest duży plus.
Jak pójdziesz to zrobi Ci się go szkoda. On opowie jak mu się wydawało (alkohol wiele na pewno wyparł i przekręcił). Ty się wzruszysz, pomyślisz że warto się pogodzić i rozdrapiesz zarośnięte rany reszty rodziny.
Rozumiem Twoją ciekawość, rozumiem potrzebne. Ale może być ona bardzo samolubna w kontekście przywrócenia złych wspomnień u reszty rodziny.
Naskrobales sporo tekstu więc jakoś Cię to gryzie. Ja bym osobiście poszedł go zobaczyć dla własnego spokoju. Oddaj mu te dwie dychy chociaż :grinning:
Potem sie nie zdziw jak gmina wystapi o przeniesienie obowiazku utrzymywania kochajacego dziadzie na Ciebie bo beda mieli dowod, ze utrzymujesz z nim kontakty xD
@MarianoaItaliano Odwiedzić możesz, póki tego nie zrobisz nie przekonasz się czy warto.