
Wpis użytkownika WilczyApetyt w hejtojointclub
WilczyApetytOsobistość
23piorunówPo całym dniu jeżdżenia, należy się odrobina relaksu.
A skoro mają moje ulubione Gelato dosłownie 100m od mieszkania, to po co chodzić gdzieś dalej?
Jakościowo to tutaj trawa jest lepsza niż w Holandii. A przynajmniej ja mam taki przeskok.
Komentarze (15)
Nie idzie się za to do więzienia tajskiego?
@hesuss tak, w Bangkoku sam mi ziomek co sprzedaje zaraz na wejściu do Nana Plaza powiedział, że najlepiej na samym środku sobie usiąść i tam zapalić, niż stamtąd pójść i gdzieś się chować. W Chiang Mai to właśnie nieco inaczej wygląda. Raczej się nie przyjebią, no chyba że odpali się polackie cwaniakowanie, albo już ktoś jest dobrze podpity, to wtedy już prewencyjnie.
@WilczyApetyt @John_polack w Bangkoku jak siedzielismy z ziomkami w jakiejs bocznej alejce, palilismy bata i pilismo piwo, to nas jakis lokals zaczepil i powiedzial ze lepiej isc w jakies zatloczone turystami miejsce niz sie kitrac, bo w takich bocznych alejkach policja potrafi zatrzymywac i na huki brac turystow, zeby placili lapowki, bo niby palenie i picie na ulicy jest zabronione. W miejscach zatloczonych tego nie robia, zeby nie psuc interesu.
@John_polack nie. Prawnie zabronione jest sprzedawanie poniżej 20 roku życia i to respektują. Mają czas od czasu naloty policji (wczoraj byłem świadkiem jak policjant na skuterze zatrzymał się pod jednym, wszedł do środka, rozejrzał się, wyszedł i pojechał w siną dal - gdzie na odcinku 500m minął conajmniej 4 inne lokale), ale tak poza tym to sprzedają i można zapalić w lokalu. Nawet jeśli by Cię patrol gdzieś w miejscu publicznym zaczepił, to najprawdopodobniej grzecznie poproszą żebyś zgasił, zależy od okoliczności.
@WilczyApetyt pozdro 600, jak bylem tam rok temu to tez chyba glownie gelato jaralem.
Z ciekawosci tez wzialem jakas odmiane za 80thb i sie zdziwilem mocno - wcale nie byla slaba, wrecz przeciwnie, wbilo mnie w posciel i musialem sie ratowac piwkiem z hotelowego baru, taki terror mi sie zrobil na bani xD
Tajlandia piekny kraj dla jaraczy, dobrze wspominam.
Jesli lubisz eksperymentowac, to obczaj sobie tez kratom - sprzedaja gotowe napary z dodatkiem miodu w butlach 1,5l - fajna, lekko opioidowa fazka do chillowania :)
@hesuss no mi ciężko powiedzieć, bo jedyne co zapytałem przez tłumacza, to czy ma podobne działanie do trawy, kiwnął głową że tak. Ja tego zwykły kubek z lodem dostałem i nie mogę powiedzieć, humorku fajnego dostałem, rozluźnia dobrze, przynajmniej w małych dawkach.
@WilczyApetyt w Tajlandii gotuja napary ze swiezych lisci, mysle ze ciezko okreslic tam stezenie, ale podejrzewam, ze receptura jest podobna.
Tez zauwazylem, ze oni pija to po troszeczku, w kubeczkach, natomiast w moim przypadku potrzebne bylo jakies pol butli 1,5l zeby poczuc dzialanie, ale bylo ono niezaprzeczalne :)
Ja mialem to szczescie, ze sprzedawali to jakies 100m od hotelu, pod 7Eleven, wiec moglem sobie potestowac
@hesuss raczej nie jestem zwolennikiem testowania narkotykowych produktów, aczkolwiek… podjechałem sobie dziś na wschód słońca na punkt widokowy Doi Pui i wracając zatrzymałem się na zajeździe na poboczu cyknąć jakąś fotkę, gdzie chillowało sobie 5 Tajów i zaproponowali kubeczek czegoś - zapytałem asekuracyjnie czy to alkohol i powiedzieli że nie. Jak już dostałem kubek do ręki, to jeden z nich pokazał mi na telefonie że to właśnie kratom. No cóż, wypiłem to sobie na spokojnie z nimi i… Fajnie się czuję, taki zrelaksowany, ale nie tak otępiały jak czasami po buszku. Nie wiem jakie tam było stężenie.
@hesuss no ja się poznałem w jednym lokalu z ludźmi którzy tam pracują. To w głównej mierze rodzinny interes, sami hodują od podstaw, dlatego bardzo dbają o jakość, w przeciwieństwie do Holandii, gdzie odkupują trawę tak naprawdę od dilerów. Zbiłem nawet pione z ziomkiem, spod rąk którego wyszła ta odmiana.
Jeden z tych Tajów też mi tak z głową zrobil. 😆Ale ogólnie mega przyjaźni ludzie.
jak smak coli i ile cukru tam dajo
wg g-translate, 34g na puche
@WilczyApetyt :smiley:
@WilczyApetyt a smak coli? inny niż na Polskę?
@skorpion jest może delikatnie mniej słodsza, ale ja mogę mieć zaburzone kubki smakowe, bo pije tutaj multum słodkich smoothie. Ale smakowo jak nasza.