
Podwyżki wynagrodzeń w górnictwie pomimo strat
100mphLider
63piorunówNie tylko kopalnie śląskie, ale i ta najbardziej efektywna w woj. lubelskim, mają za sobą lata z olbrzymimi stratami. Wydawałoby się, że to czas na ultra oszczędności, żeby przetrwać ciężkie chwile... #wiadomoscipolska #gospodarka
Komentarze (16)
Przecież i podwyżki i straty w górnictwie są rok w rok. Gdzie tu news?
J⁎⁎⁎ny rak.
Może teraz bardziej przychylnie będziecie patrze na AUTONOMIĘ ŚLĄSKA?
@Konto_serwisowe no to płacic, nie narzekac
@Konto_serwisowe ( ͡° ʖ̯ ͡°)
U mnie w pracy coraz głośniej mówią, że podwyżka to w zasadzie powinna być przyznana dla tych co zrobili coś więcej, bo jeśli zrobiłeś to co miałeś zrobić to po co dawać podwyżki. I że nie ma nigdzie zapisane, że podwyżka musi być co roku. Plus kadra menadżerka też mówi, że oni to nie dostali podwyżek. Ale tak jest w prywatnej firmie i to zagranicznej, a nie takiej gdzie leci strumień dofinansowania. To tak jak kiedyś było w kryzysie 2008 w amerykańskich bankach - bank padł, ludzie zwolnieni, wierchuszka opstpana premiami
@100mph u mnie najpierw mówią, że podwyżka średnio na firmę wynosi 3%. Menadżerowie mają jakiś skoroszyt do obliczania ile pojedynczy pracownik dostanie, bo jak byłeś na jakimś nieplanowanym wolnym to już coś tam w dół idzie. No i to też jest liczone od podstawowy. Są też podwyżki od różnych dodatków w przypadku pracownika szeregowego - dodatek systemowy (praca zmianowa), praca w godzinach nocnych.
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz U mnie podwyzki sa o indeks wzrostu plac. Problem w tym, ze kwotowo liczone od jakiejs smiesznej pensji. W efekcie wszyscy lepiej zarabiajacy sa jebani, a to przeklada sie na to, ze zarowno dol jak i gora firmy ma wyjebane na wszystko. Dol bo gowniano zarabia, a gora bo nie jest doceniana.
Kiedyś oglądałem coś typu dzień z życia Marcina Kota na KFD. Siłacz, ale też górnik (jakiś mechanik). No i jak opisywał dzień pracy:
-6 wejście na teren zakładu
-7 pobranie szpeju
- do 9 zjechał pod ziemię
- 10 dotarł na miejsce
- 10-12 praca
- do 14 powrót na górę.
Mówi, że fajna i dobrze płatna robota, ale gdyby nie to, że pół rodziny tam pracuje to by się nie załapał :face_with_hand_over_mouth:
Mogę potwierdzić to co powyżej napisane, praca ciężka, ale roboczogodziny oszczędne wychodzą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@kodyak pokazywał nawet zjazd i samą kopalnię. Wydaje mi się dość logiczne, że dostać się ileś tam metrów pod ziemię i dojść na miejsce pracy zajmuje sporo czasu. Do tego targał jak mówił kilkadziesiąt kilo kluczy i innych sprzętów. Nie wyglądało to na lekką robotę, ale jednak te 2 godziny czystej pracy, a nie dojścia/transportu strasznie mnie bawi w kontekscie zarobków.
@Borsuk_z_boru ciekawe ile w tym prawdy
Nic dziwnego, jak byle biurwa zarabia kierownicze pieniądze. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ponoć nagminne jest to, że ludzie którzy w życiu nie pracowali pod ziemią wpisują sobie "zjazdy" celem otrzymania dodatków czy późniejszego wykazania pracy w warunkach szkodliwych.
@mannoroth oczywiście że takie coś się działo i najpewniej dzieje dalej. Tata pracował na kopalni to opowiadał co tam się czasem działo i kadrowe "robiące na przodku" to tam był jeden z mniejszych numerów :confused:
@mannoroth były takie machloje