Wpis użytkownika George_Stark w Kawiarnia "Za Firewallem"
George_StarkGruba ryba
19piorunówPóki co, to plan jest taki, żeby w tym tygodniu napisać jeden sonet dziennie. Niekoniecznie na temat, bo co mi jakiś tam @fonfi będzie dyktował o czym miałbym pisać.
Czy to się uda? – nie mam pojęcia. Bo może zdarzyć się i tak, że mnie w końcu znajdą i rzeczywiście aresztują:
*
Policja poetycka
czyli _Jak się kończy rymowanie bez licencji_
Codziennie gdzieś wewnątrz mnie się odzywa
zew jakiś dziwny – to woła liryka.
I wyjść na spacer lub napić się piwa,
żeby go zgłuszyć, próbuję. Nie znika.
Więc siadam nad kartką, jak w klasztorze skryba,
ręka jak czyjaś obca pomyka,
mózg w tym udziału nie bierze chyba,
to uzależnienie wierszoholika.
Czy dla nałogowców jest gdzieś przychodnia?
Czy życie spędzić na chorobodniach
przyjdzie mi, knot ciągle pisząc po knocie?
Nagle ktoś z tyłu: – Łup! – mnie obuchem,
kajdanki zapina, szepcze za uchem:
“Masz prawo milczeć, a więc milcz, kmiocie”.
*
Komentarze (13)
@George_Stark ta - a ja to będę musiał później przetworzyć, podliczyć, zrecenzować... Chyba od razu wystąpię do sądu poetyckiego o wydanie tymczasowego zakazu zbliżania się do Kawiarni. O!
@fonfi To jest sado-masochizm w jednoosobowej formule, bo zadajesz komuś cierpienie, ale tym kimś jesteś ty sam.
@George_Stark To by było coś, mianować siebie samego na zwycięzcę kolejnej edycji. To ma chyba nawet nazwę - masochizm.
@fonfi Tej edycji i tak nie powinieneś wygrać, wiec wiesz, nie masz sobie czego żałować.
@George_Stark Chyba masz rację. Właśnie kończę ogarniać weekendowe obowiązki i może jakieś resztki weny pozwolą mi na tęskno-romantyczno-bolesny sonet. Albo tylko bolesny...
@fonfi Trzeba było nie pisać wesołych wierszyków pod publiczkę, tylko, jak Pan Adam Mickiewicz przykazał, poezję tęskno-romantyczno-bolesną.
Uff dobrze ze mam papiery na rymowanie
@RogerThat @entropy_ wystawial xd
@RogerThat Nie jestem religijny ale do czegoś takiego bym się nie posunął.
@vredo aj waj. Było użyć biblii xd
@RogerThat Ma, widziałem ale niestety spłonęły podczas ostatniej bitwy pancernej.
Potrzebowałem bibułek.
Na papiery wyjebany,
JA - poeta zbuntowany!
Podcieram se nimi dupę
kiedy skończę robić kupę.
A później skruszony przed sądem łkam
"że nie wiedziałem" i "że przepraszam".
@ErwinoRommelo pics or didnt happen