
Polak ufający nawigacji wjechał w Alpy tak głęboko, że ratownicy nie wiedzieli jak to w ogóle możliwe | Donald.pl
78-letni Polak utknął swoim Volvo na szlaku pieszym w Alpach w Niemczech. Tłumaczył, że jechał trasą, którą wyznaczyła mu nawigacja. Ratować musiały go lokalne służby.
Polski turysta jechał z bawarskiego Krün do w kierunku Finzalm. Obrana przez niego droga stawała się coraz węższa, aż w końcu zastąpił ją pieszy szlak. 78-latek zakończył swoją podróż na kładce, która okazała się za wąska dla jego Volvo - auto zsunęło się z niej kołami i zawisło, opierając się na drewnianej konstrukcji podwoziem.
Komentarze (16)
Dyplomata, bo blachy niebieskie.
Kiedyś na jakimś angielskim zadupiu skręciłem w boczną drogę, tak jak nawigacja mi pokazała, a za chwilę na poboczu zobaczyłem napis – ręcznie namalowany na kawałku sklejki: TU NIE MA PRZEJAZDU NIE SŁUCHAJ NAWIGACJI ZAWRÓĆ. Widocznie nie byłem pierwszy 😁
Zawróciłem.
@Half_NEET_Half_Amazing Powinni już mu bezpowrotnie zabrać to prawo jazdy. Jak można być tak bezmózgą amebą i nie ocenić samodzielnie, że ta kładka jest za wąska. Kiedyś ten debil wjedzie na przykład do przedszkola bo mu nawigacja tak "kazała" i zabije dzieci. 😡
Chyba miał na pieszą ustawione :man-shrugging:
Śmiejecie się z innych a tu Polacy przebijają wszystkich….szkoda tylko ze głupota 😉
@Half_NEET_Half_Amazing raz tak wpieprzyłem się w Słowenii, gdzie do Porto Roz (Piran) poprowadziła mnie z granicy chorwacko-słowackiej przez jakąś wiochę na szczycie.
Jechałem krętą i wąską serpentyną tak, że po prawej była przepasć. Widoki piękne, bo akurat był zachód, ale żona ze strachu nawet foty nie zrobiła, więc musicie uwierzyć na słowo :slightly_smiling_face:
Nie było żadnych płatnych miejsc parkingowych, za to sądząc po zdjęciu byly jakieś ścieżki dla pieszych/rowerzystów, więc nic blachosmrodziarza nie mogło zatrzymać, żeby się tam nie wpierdolić
Gdyby nie ta kładka byłby pierwszym „alpinistą” co zdobył Zungspitze autem osobowym.
Ciekawe czy go deportują jak tego z Morskiego Oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@zuchtomek gdyby tak było, to za każdym razem kombinatorzy kupowaliby bilet w jedną stronę, jak kraj do którego jedziesz stawia powrót, a wystarczy coś tylko odjebać🤷
@Half_NEET_Half_Amazing ja tydzień temu wracając z Mediolanu wpadłem w burzę i drogę zamkniętą, poprowadziło mnie po wale przeciwpowodziowym 5km zanim wróciłem na normalną droge
@NiebieskiSzpadelNihilizmu jak sprawdziła co to znaczy stada hiusa to już byłem w połowie tego wału
@PlatynowyBazant i zawsze jest to samo- na początku: "no spoko, to jedziemy"
Dojeżdżasz do połowy- "zjebałem prawda? to jest TEN raz gdzie stanę się bohaterem jakiegoś artykułu"
90% drogi- "oh shit oh fuck"
99%- "merry fucking christmas to me!"