
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: kolejki nie są skutkiem niewydolności systemu - one ten system podtrzymują [WYWIAD]
Mr.MarsGURU
22piorunówKolejki do specjalistów utrzymują przy życiu niedofinansowany system ochrony zdrowia, a relacje między środowiskiem medycznym a resortem zdrowia są najgorsze od lat – powiedział PAP dr Łukasz Jankowski, wybrany na drugą kadencję prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. [...]
PAP: Jaki jest dziś największy problem systemu?
Ł.J.: Brak adekwatnego finansowania i chaos organizacyjny. Dziś dominującą narracją nie jest już rozwój, inwestowanie czy poprawa jakości leczenia. Stało się nią oszczędzanie. Słyszymy: nie ma pieniędzy, trzeba jakoś wytrzymać, trzeba ograniczać koszty. To nie jest strategia dla ochrony zdrowia, tylko strategia przetrwania. Coraz częściej mam wrażenie, że funkcjonujemy w warunkach swoistej partyzantki. Szpitale zadłużają się, ogranicza się świadczenia, a problemy są jedynie przesuwane w czasie. [...]
Komentarze (21)
Kolejki zapewne sa wyniki "niskich" pensji konowałów.
Powiem tyle: Dobry prezes, dać mu podwyżkę. Rolą prezesa jest dbać o zyski "stakeholderów". No więc dba o zyski panów i pań lekarzy.
Na adwokatów też się będziecie oburzać, że niemoralni są, bo bronią np. Majtczaka? Taki zawód.
Jeżeli faktycznie ten pan mija się z prawdą albo robi kurtyzanę z logiki, to należy go merytorycznie wypunktować i dotrzeć z tym przekazem do "ludzi". Co z tego że "my" wiemy, że ten pan mija się z prawdą, skoro to jego słychać w mediach a nie "nas". Nieobecnych nikt nie słucha.
Ta, a remont szpitala to niekończąca się opowieść. Malowanie sali ze 3-4 razy, bo pielęgniarkom nie podoba się kolor. Kupowanie tyle dodatkowego sprzętu, typu rozdzielnice czy szafy rackowe że starczyłoby spokojnie na 3 szpitale. Lekarze mają wyjebane ego, a piguły są niedowartościowane. Procesy które od 20 lat wyglądają tak samo i nie można ich zmieniać bo "stara gwardia" Cie zje. Służba zdrowia to zjebany system, ale personel sam jest sobie winien.
mozna by ta rade zdelegalizowac?
Lekarz to zawód na którego 99% społeczeństwa jest za głupie lub za mało zmotywowane aby starać się nim zostać.
Uważam że zarabiają proporcjonalnie do włożonego w naukę zawodu wysiłku i mają sprawną izbę.
Szkoda, że w innych zawodach, np. technicznych, społeczność nie działa tak dobrze. Gdyby inżynierowie tworzyli taką społeczność, też zarabialiby 2x tyle co obecnie.
Np. rynek zalany jest architektami na których nie ma zapotrzebowania i nie pracują w swoim zawodzie albo pracują za śmieszne stawki.
Nic, tylko brać przykład z lekarzy.
Brak kolejek oznacza, że wielkość popytu jest mniejsza niż wielkość podaży. A wtedy trzeba obniżyć ceny żeby zdobyć klienta.
A na to lekarze nie mogą sobie pozwolić, bo to by załamało system dojenia kasy.
Zakaz pracy w publicznym i prywatnym na raz.
Zakaz użytkowania publicznego sprzętu i lokum
Szybko by zmiękli.
@Romanzholandii I zlikwidowanie sztucznych limitów na liczbę specjalistów.
@Mr.Mars a może by tak zacząć kształcić większą ilość specjalistów?
Nie, bo lekarzom pensje spadną.
@Marcus-Aurelius-64 Lekarze muszą godnie zarabiać tzn. co najmniej 250pln/h
Ja bym chcial zrozumieć jedna rzecz. Jak idę do lekarza państwowo to lekarz nie ma czasu a kolejka za 2 lata. Jak idę prywatnie ten sam lekarz ma termin za 3 dni.
Gdzie tu odbywa się magia z organizacją jak to ujął ten specjalista
@kodyak organizacja jest taka, że się pińcet złotych należy za wizytę
@kodyak Bo kolejki na NFZ stymuluja popyt i ceny uslug prywatnych. Gdyby nie kolejki w darmowej sluzbie zdrowia to gabinety prywatne, w wiekszosci przypadkow, swiecilyby pustkami. Oblozenie mieliby tylko wybitni specjalisci, ktorzy rywazowaliby jakoscia uslug. Cala reszta zylaby jak pozostali obywatele.
@kodyak dokładnie
„niedofinansowany” - nie spada cholerny pasożyt.
Moja babcia leży w szpitalu. Skarżyła się na ból nóg. Ja też o tym mówiłem lekarzom. Wszystko cacy.
Takie cacy, że pękły jej żylaki i stan się pogorszył. Jaśnie pan chirurg nie widział
potrzeby interwencji - więc zgadnijcie co. Stan się pogorszył jeszcze bardziej, teraz jest ciężki, dzwonili żebyśmy się zaczęli zastanawiać nad ciągłą opieką paliatywną. A w zeszłym tygodniu 3x ja zawracali na izbie przyjęć nie widząc podstaw do leczenia teraz nam zwracają przewlekle chorą w stanie ciężkim przykutą do łóżka.
Jak ktoś przy mnie powie że problemem służby zdrowia jest niedofinansowanie a nie jakikolwiek brak odpowiedzialności tych bezkarnych pasożytów to mnie szlag trafi
@Z_buta_za_horyzont o Boże :(((
Bardzo mi przykro 😒
W ogóle (i to pisze całkiem serio) odkładając szurskie teorie na bok - ciekawe czy kiedyś powstanie raport (powinien) o błędach w zarządzaniu służbą zdrowia w Covidzie. Bez tego będzie coraz gorzej.
U mnie członek rodziny zachorował przy drugiej fali i znajoma lekarka mówiła, żebyśmy nie oglądali tych głupot w TV o rutinoscorbinie tylko od razu przepisała steryd wziewny (co wtedy nie było zalecanym leczeniem). I nadal mamy krewną wśród nas żywą i zdrową.
@TwojStaryJeSuchary moja babcia wyjechała do szpitala karetką. Szpital po trzech dniach przerobili na covidiwy i babcie odwieźli w złym stanie bez zakończonych badań pod drzwi domu. Babcia żyła jeszcze zaledwie tydzień a szpital pewnie zarobił na pandemii....
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz rany jak mi przykro 😒
I dzięki że się podzieliłeś.
Ja od trzech miesięcy widzę jak działa służba zdrowia i wierzcie mi, nie kasa jest tutaj problemem. Byłem w wielu różnych zespołach i pracach i jakby u mnie w robocie odwalali taki tumiwisizm toby szef zaczynał i kończył dzień od opierdolu aż by proces działał.
Raz jeden jedyny spotkałem się z opierdolem w szpitalu jak po paru dniach wykazałem ordynatorowi że bliska mi osoba nadal ma krwotok i CRP w kosmos od paru dni i coś jest nie tak to słyszałem jak na obchodzie tłumaczył na cały korytarz znaczenie słów „badania na cito” jakiemuś stażyście w kitlu.
Ogólnie wspólny mianownik od lat w służbie zdrowia jak masz nieporadnych bliskich - musisz zrezygnować z pracy i chodzić, pytać, przekazywać pytania, dokumentację, pomagać, konsultować itd. Bez pomocy z zewnątrz (twojej) to jest kaplica.
@TwojStaryJeSuchary lata temu podobnie było z moim dziadkiem. Zasłabł i wylądował w szpitalu. Za parę dni nie żył. Lekarz po wszystkim pytał (nie mnie, byłem nastolatkiem) czy dziadek leczył się na żylaki, tak leczył się. Tacy lekarze, to był zator płucny, a oni go pewnie chcieli przetrzymać aż zwyczajnie odpocznie na szpitalnym łóżku. Zmarł nad ranem przed obchodem. Koledzy z sali powiedzieli, że prosił ich żeby ciszej rozmawiali, bo go coś tam boli i chce się przespać. Rano przyszła pielęgniarka zmierzyć temperaturę, a dziadek już nie żył.
@Mr.Mars a co gdybym ci powiedział, że oba te stwierdzenia są prawdziwe? :upside_down_face:
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Dałbym ci plusa i zgodził się z tobą. Szczególnie kładąc nacisk na ten chaos organizacyjne i słabe zarządzanie.