
Wpis użytkownika HmmJakiWybracNick w Dyskusje
HmmJakiWybracNickOsobistość
43piorunówPytanie o #zwiazki i #wakacje.
Jak rozkładacie koszty wyjazdu wakacyjnego?
Od razu wyjaśnię odpowiedzi, bo przywykłem, że jestem niezrozumiałym człowiekiem w piśmie i mowie (pic rel).
1. Baba płaci za całe wakacje
2. Chłop płaci za całe wakacje
3. Jak chłop zarabia więcej to płaci chłop. Jak baba zarabia więcej to płaci baba.
4. Razem dokładamy się do wyjazdu w zależności od zarobków. Przykład, że wakacje kosztują 15k pln. Jak baba zarabia 10k pln/miesiąc, a chłop 5k pln/miesiąc, to baba zrzuca się 10k pln, a chłop 5k pln.
5. Razem dokładamy się do wyjazdu niezależnie od zarobków. Przykład, że wakacje kosztują 15k pln. Jak baba zarabia 10k pln/miesiąc, a chłop 5k pln/miesiąc, to baba i chłop zrzucają się po 7.5k pln.
6. Coś innego co nie uwzględniłem.
& Przez napisanie "zarabia więcej" mam na myśli sporą różnicę z zarobkach, np. 50% lub więcej. Ale jak czujecie to inaczej to zaznaczajcie ze swoimi odczuciami.
& Rozłożenie kosztów po równo (zależnie lub niezależnie od zarobków), to nie musi być idealnie wyliczone. Jak jedna osoba płaci za zakwaterowanie, a druga za żarcie i atrakcje, to już traktowałbym to jako rozłożenie po równo, o ile jest spora możliwość, że te koszty będą do siebie zbliżone.
& Jak macie wspólne konto, to rozkładacie koszty po równo (w zależności od zarobków) - no chyba, że to jest wspólne konto, na które wpłaca tylko jedna osoba.
Jak rozkładacie koszty wyjazdu wakacyjnego w związku?
- Płaci ONA4%
- Płaci ON2%
- Za wszystko płaci osoba, która zarabia więcej2%
- Rozkładamy koszty po równo, biorąc pod uwagę zarobki24%
- Rozkładamy koszty po równo, niezależnie od zarobków34%
- Inaczej/Remontuję łazienkę/OP to pedau34%
343 głosów
Komentarze (32)
Nie jedź XD
Największe wydatki takie jak samolot hotel najlepiej 50-50
Na miejscu najlepiej nie rozliczać się co do grosza, osoba która zarabia więcej może płacić więcej i tyle, w sytuacji w której jednej osoby w ogóle nie stać na wyjazd to ogłasza to wcześniej i wtedy można kombinować jakoś inaczej.
Nie mam baby, nie jeżdżę na wakacje xD.
@HmmJakiWybracNick Ja płacę za mnie i za Renię Grabowską. Ale żeby było uczciwie, to Renia wręcza pieniądze, by poczuła jak odlatuje ten ptak srebrzysty...
W ogóle się nie rozliczamy, płaci ten kto bukuje, na miejscu też ten, który ma przy sobie/pierwszy wyciągnie portfel. Małżeństwo, ale każde z osobnymi kontami. Na szczęście mamy oboje na tyle takie same podejscie do pieniędzy ze w ogóle nie ma żadnych spięć w tym temacie. Żadne nie rozpierdala kasy na bzdury, każde ma swoje oszczędności, że nie musi prosić drugiego o pieniądze.
Jak byłem w związku z matką, wieloletnim i wspólnie mieszkaliśmy, to dopiero mogło być wyzwanie, ale nie było tak źle, bo nie byliśmy małostkowi. Za loty/noclegi/atrakcje biletowane płaciliśmy "od głowy". Na miejscu czasem ja zapraszałem do knajpy wszystkich i wtedy płaciłem, czasem wspólnie wybieraliśmy knajpę i wtedy "od głowy". Za jedzenie przygotowywane we własnym zakresie nie rozliczaliśmy się jakoś specjalnie, nie raz płaciła ona, ale za to ja kupowałem też często jakieś droższe przekąski i słodycze dla wszystkich. Ona do knajpy nigdy nie zapraszała na swój koszt, ale te moje zaproszenia powodowały m.in. to, że nie czuła potrzeby rozliczania się z każdej wydanej kwoty.
Komentarz usunięty
@HmmJakiWybracNick płacimy ze wspólnego konta i tyle. Po ślubie nie ma moje i twoje xD
@l__p wspólnego konta nie mamy, ale żona mi oddaje połowę jak za coś place, a ja jej za coś płaci, jeśli to są jakieś grube wydatki. Nie zlicze ile ja na nią wydałem, ani nie zlicze ile ona na mnie 😛 ale czuję, że ona na mnie więcej. Fajną kobitkę mi się udało znaleźć :smiley:
zarabiamy dość podobnie, płacimy po równo
zawsze 50/50
jak baba chce balować to niech płaci
a jak nie ma kasy to niech się weźmie za robotę
😉
@HmmJakiWybracNick Za całe wakacje zazwyczaj płacę kartą z revoluta żeby wszystko było w jednym miejscu a potem po prostu się równo rozliczamy. No ale też w miarę podobnie zarabiamy (wyciągam ~30% więcej), gdybym zarabiał 3x tyle co żona to pewnie zaproponowałbym proporcjonalny podział kosztów.
Nie wyobrażam sobie, że mógłbym z moją połówką w ogóle takie pytania stawiać. Wszystko idzie do wspólnego konta, a jak ktoś ma jakąś indywidualną potrzebę, która więcej kosztuje to się to obgaduje i podejmuje wspólnie decyzję.
@HmmJakiWybracNick po prostu nie patrzymy na takie pierdoły
@HmmJakiWybracNick zawsze się zarzekam ze będzie po równo a potem mi się nie chce tego rozliczać więc wychodzi pewnie lekko na moja niekorzyść ale z grubsza proporcjonalnie do zarobków.
@HmmJakiWybracNick eh problemy nowoczesnych ludzi dla których ślub to tylko papierek xD
@HmmJakiWybracNick U nas to wygląda że mamy 2 skarbonki, jedną na banknoty a druga na drobne. Różnica między nami w zarobkach jest około 25% na moją korzyść więc autem ja się zajmuje a resztę dzielimy. Wracając do wakacji to każde z nas co tydzień wrzuca jakąś kwotę do skarbonek i gdy przychodzi czas wyjazdu i mamy np 4k z 5k to dorzucamy się w miarę po równo.
Małżeństwo, nie przykładamy do tego żadnej uwagi, raz płacę ja, raz ona, jak jej nie stać to dopłacam. Wspólnego konta nie mamy, ale dostępy do naszych kont mamy.
@HmmJakiWybracNick mój przypadek to wspólne konto, ale jesteśmy małżeństwem to też inaczej. My wcześniej rozliczaliśmy się z grubsza po równo. Ale też zależy jakie to wakacje. Jeśli osoba A zarabia 15k i naciska na egzotyczny/drogi wyjazd za 15k a osoba B zarabia 5k to A powinnien dołożyć, bo jednak dla B to będzie duże obciążenie. Jeśli to są wakacje za 5k i dla obu stron wydatek akceptowalny to myślę, że po równo. Osoba A może wtedy postawić dodatkowo jakiś obiad czy atrakcje i będzie ok. Wszystko zależy od sytuacji i relacji
Zawsze przy takich rozkminach się zastanawiam, czy tylko ja mam z żoną jeden budżet i nikt nie ma "swoich" pieniędzy ¯\\_(ツ)_/¯
@fisti Dokładnie. Mam wrażenie, że to podejście jest w mniejszości. Zwykle dziwnie się patrzą jak wyjdzie w rozmowie, że mamy osobne konta płynnie dzielimy różne koszty czy rachunki.
@serel czy to nie ukryta opcja "po równo, biorąc pod uwagę zarobki"?
@serel No to jest nas dwóch. Mamy z żoną jedno wspólne konto (budżet) od zawsze. Ale rozumiem, że są różni ludzie i różne związki i nie zawsze taki układ się sprawdza.
Komentarz usunięty
@serel My mamy każde z nas swoje pieniądze, bo tak lubimy. Też łatwiej kontrolować swoje pieniądze, niż wspólne. Ale to jest tylko preferencja. Moglibyśmy mieć wspólne. Po prostu jesteśmy indywidualistami i ma to też odzwierciedlenie w zarządzaniu pieniędzmi. Każde z nas kupuje rzeczy wspólne i dokłada się do wspólnego ile może. Nie prowadzimy wspólnego budżetu.
Zaznaczyłem "za wszystko płaci osoba, która zarabia więcej", ale to też nie tak do końca, bo taka osoba zazwyczaj płaci za transport i lokal. Natomiast, druga osoba stara się nie być jedynie obciążeniem i inicjować inne zakupy na miejscu, bilety na atrakcje, może jedzenie w knajpach, pierwsza wyciągać kartę itp.
Taki nieformalny podział, żeby nikt się nie czuł pokrzywdzony. Ale też nikt niczego nie wylicza. Po prostu jesteśmy dla siebie.
@HmmJakiWybracNick Trudny temat, który mocno zależy od samego "związku". U nas od zawsze wszystko idzie ze wspólnego konta, ale znam takich co pół życia razem, a każdy płaci za swoje i jakieś składki, wyliczenia czy inne szacunki przed wyjazdem na wakacje odstawiają :upside_down_face: Nawet nie chcę wiedzieć, co się dzieje, jak jadą razem do Lidla 😅
@michalnaszlaku n to ja Ci odpowiem, paragon na pół i gotowe, z mobilną bankowością oddanie sobie forsy trwa jakieś pół minuty albo mniej 😉
@HmmJakiWybracNick to chyba zależy od rodzaju związku, bo raczej inaczej się będzie podchodzić do tematu w początkowej fazie, a inaczej w wieloletnim, stałym, sformalizowanym związku.
sam wyjazd po połowie. na miejscu randomowo, kto pierwszy sięgnie po kartę/telefon/portfel. konta osobne. zarabiamy dość podobnie
@HmmJakiWybracNick idzie ze wspólnego konta ¯\\_(ツ)_/¯
Chociaż na wspólne idzie proporcjonalnie do zarobków.
A na wakacje i tak jeździmy za "wczasy pod gruszą" a te dają takie same niezależnie od zarobków
różnie, nie ma stałej zasady