
Ratował życie drugiemu człowiekowi. Urzędnicy wystawili mu mandat za złe parkowanie
highlanderTytan
22piorunówJechał samochodem ulicą Własna Strzecha, zobaczył leżącego na ziemi mężczyznę, zaparkował auto na pierwszym wolnym miejscu, przystąpił do reanimacji, a potem... dostał mandat za nieopłacony postój w gdańskiej strefie płatnego parkowania.
Komentarze (4)
A ja to widzę tak, że nieopacony postój, to nieopacony postój. Mandat (niesłuszny) ale poszedł. Uratowany płaciandat ratującego i nie bijemy piany żyjemy dalej.
Normalnie sytuacja jakby wyciągnięta z komedii pod tytułem "Robak" z 2002 roku którą ostatnio obejrzałem (film całkiem niezły, oparty na pomyśle gdzie każda akcja powoduje skutki w kolejnej scenie w której widzimy innego bohatera filmu, a akcja w tej scenie skutki w kolejnej scenie i tak przez cały film), tam był taki jeden pechowiec że co zatrzymał auto żeby np. komuś pomóc lub że coś się stała to zaraz z nim podjeżdżała strażniczka miejska i wlepiała mu mandat za nieprawidłowe parkowanie.
@highlander państwo urzędnicze, jak ja tego nienawidzę
@highlander urzędnik nie dostał blachy na odmulenie i takie są efekty. Za każdą idiotyczną decyzją stoi jakiś urzędnik i to on powinien dostać po łbie. Dosłownie.