
Ratownicy uratowali "morsa". Mężczyzna wybrał się na górski szczyt w krótkich spodenkach
OrtoklacjuszWirtuoz
6piorunówRatownicy Grupy Beskidzkiej TOPR podczas rutynowego patrolu na szczycie Babiej Góry natrafili na leżącego w śniegu mężczyznę. "Miał na sobie jedynie krótkie spodenki, cienką czapkę i rękawiczki oraz niskie buty" - poinformował w piątek beskidzki GOPR.
Komentarze (4)
Matoł powinien pokryć koszty pomocy ratunkowej z własnej kieszeni.
Komentarz usunięty
Ja swojego czasu łaziłem po Bieszczadach na bosaka. Wszystko fajnie, ale po kilkunastu kulometrach stopy odpadają, skóra boli nie do zniesienia. I zawsze, ZAWSZE, miałem buciory wiszące na plecaku.
Powiem, że wejście w krótkich spodenkach - fajna sprawa - nawet mnie to kręci, ale na 100% miałbym całe kompletne ubranie w plecaku, żeby się przebrać w razie W.
Gamoń nie znał własnego ciała a to jest zawsze dramat w każdym sporcie ekstremalnym.
ja bym go tam zostawił. Debil to niech zdycha. selekcja naturalna