
Rewolucja w autach firmowych. "Najgorsze ma dopiero nadejść"
Mr.MarsGURU
15piorunówFirmy w całej Unii Europejskiej będą zachęcane do stopniowego wycofywania samochodów wysokoemisyjnych na rzecz elektrycznych i niskoemisyjnych. Do utrzymywania aut spalinowych mają zniechęcać m.in. rosnące podatki, opłaty drogowe i te za emisję, nowe limity podatkowe, a także poważne ograniczenia w finansowaniu.
Za pomocą narzędzi fiskalnych, administracyjnych i regulacyjnych firmy w Polsce i w całej Unii Europejskiej nie tylko są zachęcane, ale wręcz przymuszane do wymiany samochodów spalinowych na niskoemisyjne lub elektryczne.
W Polsce od 1 stycznia 2026 r. weszły w życie nowe limity amortyzacyjne dotyczące samochodów służbowych, związane z ich emisjami CO2. Przedsiębiorcy będą mogli:
* zaliczać do kosztów uzyskania przychodu maksymalnie 225 tys. zł dla pojazdów zeroemisyjnych (elektrycznych lub wodorowych),
* 150 tys. zł dla niskoemisyjnych,
* 100 tys. zł dla pojazdów wysokoemisyjnych — znacząco mniej niż dotychczas. [...]
Komentarze (8)
Wszystko byłoby super, gdyby nie jeden, malutki szczególik. Technologia akumulatorów obecnie nie pozwala na pełnoprawne zastąpienie spaliniaków. Szczególnie w trasie. Na dodatek nie mamy elektrowni atomowych, które dałyby stabilną ilość energii w sieci.
Jak te dwa problemy zostaną rozwiązane to silniki spalinowe będą kupą prymitywnego złomu.
Zaś Europa uwolni się od kupowania paliw kopalnych z patologicznych batustanów.
Ciekawe jak mam przejść na elektryki jeśli moje samochody służbowe robią po 700-800km dziennie?
Będziesz musiał zrobić jak za dawnych lat.
System „stanic” co 300 km i wymiana „konia”.
Cofamy się do średniowiecza.
¯\\(ツ)/¯
Aktualnie w polsce w cenie paliw wliczona jest opłata drogowa. Jak będzie mniej spalinowych aut, będą mniejsze opłaty na drogi. Wniosek jasny. Niedługo wprowadzą nowe opłaty za przejechany kilometr od aut elektrycznych.
@karton22 niech dopierdola oplate drogowa do kazdej kilowatogodziny
@karton22 wszystkie nowe auta są online, nie tylko elektryki
A i jeszcze elektryki są coraz częściej online. Więc odpowiednie organy doskonale będą wiedziały ile przejechałeś, i ile opłat masz zapłacić.
Mogliby zmiejszyć emisję pierdolenia, którym napędzają ruski młyn propagandowy.