Wpis użytkownika Vinzenty w Hydepark
VinzentySum
3piorunówRobił ktoś swojemu dzieciakowi myringoplastykę ucha (zatkanie dziury po perforacji błony bębenkowej, np. po drenażu)?
Ma ktoś do polecenia gdzie warto popytać o terminy? Ewentualnie gdzie dobrze robią i nie kosztuje to majątku?
Na NFZ mi krzyczą terminy 1-1,5 roku, prywatnie za miesiąc dwa, ale koszt to 10 000 - 15 000 PLN.
Komentarze (5)
Jako osoba, która przez 40 lat bujała się ze szczątkami błony bębenkowej, napiszę tak: rób jak najszybciej!
Jak stać cię prywatnie, to wal! Jak nie, to próbuj smarować lekarzowi, żeby przyspieszył na NFZ. Lista komplikacji, infekcji i zagrożeń, jakie to niesie jest tak długa i niepotrzebnie przykra, że epos mógłbym napisać.
Zrobili mi to ledwie kilka lat temu i wszelkie problemy, jak ręką uciął. Niestety, było już za późno na uratowanie mego słuchu w tym uchu, po operacji pozostały mi problemy z równowagą i zauważalne pogorszenie wzroku. Tak: wzroku. Z dnia na dzień po operacji usunięcia wszystkich urządzeń słuchowych, co było konieczne po dekadach ciągłej infekcji i zaniedbań, wyraźnie pogorszył mi się wzrok (a miałem sokoli).
Im szybciej załatwicie, tym mniej komplikacji w przyszłości i tym mniejsza utrata słuchu.
@Vinzenty Zrób tak jak napisał kolega @plemnik_w_piwie, bo zabieg to zawsze jest ostateczność. A nuż porządny laryngolog ogarnie to w bezinwazyjny sposób. Ale jak temat masz porządnie rozpoznany i jest musowy zabieg to idz na prywatną wizytę do lekarza, który robi też zabiegi na nfz i powiedz, że chcesz robić na nfz... Tak to działa w naszym kartonie...
@Vinzenty lo panie, u mojego dzieciaka to groziło. Znaczy perforacja celem leczenia. Ale trafiliśmy pantoflowo do za⁎⁎⁎⁎⁎tego laryngologa dziecięcego który wyprostował sprawę bez zabiegu - dietka, proszeczki i dyscyplina.
Nie wiem zatem jak wygląda kwestia naprawy będebnka, ale laryngologa mogę polecić. Tylko gość pod Elblągiem stacjonuje. Głębokie zadupie, ale z dzieckiem to i do piekła bym pojechał.
@plemnik_w_piwie u nas był dwukrotnie robiony drenaż, konsultowaliśmy to przed zabiegami chyba w czterech różnych miejscach. Teraz efekt jest taki, że w jednym uchu błona się nie zrasta i nie bardzo mamy już opcję, żeby tego nie załatać
Nie wiem zatem jak wygląda kwestia naprawy bębebnka
To jest niezbyt skomplikowana operacja, ale jednak zabieg. Pobiera się płatek skóry gdzieś z karku i nakleja na resztki sperforowanej błony. Ten łatwo się tam przyjmuje i zaczyna wypełniać swą funkcję. Musi być wykonywany w warunkach szpitalnych. Słyszałem już o laryngologach oferujących takie rzeczy w gabinecie. Nie ufałbym takim ludziom, bo podobna osoba doprowadziła do wszystkich komplikacji, jakie mnie na tym polu spotkały.