Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika nobodys w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

148piorunów

Komentarze (10)

Statysta1piorunów

@nobodys Ja miałam kiedyś podobną sytuację - byłam w sklepie, niby normalny dzień, ale wiecie, czasem coś w powietrzu czuć, że coś się stanie. Stoję w kolejce, a przede mną dwóch Rosjan – przynajmniej tak mi się wydaje, bo mówili coś takim tonem, jakby prowadzili naradę wojskową. Jeden z nich trzymał w ręku ogórka (tylko jednego, luzem, bez żadnej folii), a drugi coś, co przypominało otwartą paczkę makaronu, z której już trochę się wysypało. Pomyślałam sobie: „Dziwne zakupy, ale nie oceniam, może to jakiś ich specjalny przepis?”.
Zanim doszli do kasy, ten z ogórkiem stwierdził, że musi go powąchać – serio, wziął tego ogórka, podniósł do nosa i zrobił taki wyraz twarzy, jakby wąchał coś wyjątkowo egzotycznego. Drugi w tym czasie zaczął wyciągać drobniaki z kieszeni, ale były tam też jakieś papierki, chyba paragony, może bilety z metra. W końcu jeden z nich postawił ogórka na taśmie, ale w taki sposób, że ogórek się stoczył i uderzył w moją puszkę groszku. Myślę sobie: „No super, teraz mam fizyczny kontakt z ogórkiem Rosjanina, kto wie, co z tego wyniknie”.
Kiedy przyszła ich kolej, zaczęli coś tłumaczyć kasjerowi. Wyglądało na to, że chcieli zapłacić, ale nie w tradycyjny sposób – jeden wyjął jakąś dziwną kartę, która wyglądała jakby była zrobiona z metalu, a drugi zaczął coś pokazywać na telefonie, ale ten telefon był tak pęknięty, że prawie nie dało się nic zobaczyć na ekranie. Kasjerka była wyraźnie zdezorientowana, więc wzięła tego ogórka i spojrzała na niego, jakby szukała tam odpowiedzi na swoje pytania.
W końcu, po dłuższej dyskusji, ten z makaronem rzucił coś po rosyjsku, co zabrzmiało jak rozkaz, wyjął 100 złotych i powiedział: „Da, eto wsio!” – co zrozumiałem jako „Weź sobie resztę, bo nie mamy czasu”. Kasjerka chciała wydać resztę, ale oni już zaczęli się oddalać, w ogóle się tym nie przejmując.
Zapłaciłam za swoje zakupy, czyli standardowy zestaw: pomidory, chleb i coś słodkiego, a potem wyszłam na zewnątrz. Rosjanie stali przy wózku na zakupy, ale nie żeby go odprowadzić – tylko jakby prowadzili jakieś tajne negocjacje z tym wózkiem. Jeden w końcu wrzucił tam makaron, drugi tego ogórka, a potem obaj po prostu poszli w przeciwnych kierunkach, zostawiając wózek na środku parkingu. A, zapomniałam dodać - to była środa.

Autorytet2piorunów

nobodys... o żesz ty c⁎⁎ju!

Lider0piorunów

rasowy ruski troll na pewno znalazłby w tej sytuacji coś do zhejtowania, np. że ukrainki są niewdzięczne za nasza pomoc i nie zapłaciły biednemu człowiekowi za zakupy

Gruba ryba3piorunów

Takie jest życie. Niestety.

Fenomen8piorunów

Czy to jeszcze Polska?!

GURU7piorunów

Miszcz suspensu.

Autorytet36piorunów

J⁎⁎⁎ny, jak napięcie buduje

Inspirator5piorunów

Taka pasta na obiad nie jest zła

Lider15piorunów

@nobodys bezczelne, jak tak można ( ͡~ ͜ʖ ͡°)