Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark
maximiliananMistrz
15piorunówSerce roście patrząc na te czasy, w których społeczeństwo wreszcie zauważa przewały w grupie zawodowej lekarzy, a raczej konowałów (bardzo szanuję lekarzy, bardzo nie szanuję konowałów). Nareszcie ludzie łapią, że konowały potrafią być w wielu miejscach jednocześnie, dyżury są często wirtualne, a najgłośniej mówią, że mało zarabiają (szczególnie po studiach, gdzie na start na samym stażu mają tyle co specjalista w korpo).
Piękne, naprawdę piękne :face_holding_back_tears:
Oczywiście uprzedzając ewentualne niezrozumienie - NIE GENERALIZUJE, NIE KAŻDY LEKARZ JEST KONOWAŁEM. Mówię o cwaniakach, którzy ru⁎⁎⁎ją nas wszystkich, ale zwracam też uwagę, że środowisko lekarskie udaje, że problem nie istnieje, ewentualnie to jednostkowe przypadki.
Komentarze (9)
Chyba przesadzili ze swoim kombinatorstwem, butą i ciągłym podwyższaniem cen przy spadku jakości usług, mam nadzieję że temat się rozniesie tak szeroko że politycy będą musieli coś zrobić choć jak narazie to każdy bał się ich ruszyć.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu łoni przecie na drogie szkolenia jeżdżo!*
*Opłacane przez firmy farmaceutyczne.
długich i trudnych studiach
taaa, i jeszcze drogich. To jest ich sztandarowy powód do płakania. Tak jakby każde inne techniczne studia nie były drogie, długie i trudne, ale oni chyba serio żyją już w tak szczelnej bańce, że są albo "szlachetne studia medyczne, gdzie jest długa i ciężka praca" albo cała reszta na poziomie jakiegoś gównolicencjatu ze skrobania marchewki. No ale niestety- imo żeby cokolwiek ruszyć w tej materii, to trzeba by się było pozbyć naczelnej izby lekarskiej, która to gówno skutecznie betonuje przed zmianami
@Enzo dokładnie. Jeszcze lubię to gadanie o "długich i trudnych studiach", których trudność polega na wkuwaniu. W dodatku to sami lekarze określają program, prowadzą zajęcia, decydują o limitach przyjęć, o limitach na specjalizacje, o wycenach świadczeń i wiele, wiele innych. Dosłownie sami lekarze mają do państwa problem, który sami stworzyli i sami go tworzą dalej.
Społeczeństwo wiedziało o tym ale mieli to gdzieś, dopóki jakoś się dało dostać do lekarza. No ale teraz jest taki dramat, że już nawet najbardziej mający w d⁎⁎ie problemy się z tym zetknęli xD
@maximilianan już na poziomie dentysty potrafią naciągać na kasę wbijając liczbę wykorzystanych gazików zgodnie ze sztuką, a stosując minimalną ilość i dorzucać dodatkowe czynności, których nie robili. Ogólnie to można sobie gdzieś podejrzeć deklaracje lekarza co robił.
Do kolegi z pracy przyjechała kiedyś policja i pytała czy był u pewnego dentysty. Kolega mówi, że tak, prywatnie. Lekarz wpisywał sobie, że na NFZ, że niby ze znieczuleniem. Kolega zapłacił za wizytę z własnej kieszeni, a znieczulenia nie było. To było małżeństwo. Naciągnęli NFZ na ponad milion zł.
W sumie konkretnie szukam w wiadomościach co to za ludzie byli to mi pokazuje wiele przypadków z całej Polski
1. Ludzie zapomną po tygodniu.
2. Temat zastępczy.
3. Za tydzień znajdzie się nowa grupa do rozliczania.
Szczerze mówiąc strasznie mi to PiS przypomina, gdzie się linczowało grupy społeczne gdy choćby minimalnie wyściubiały nosa. Niby to nie to samo (bo afera dotyczy polityka partii rządzących) ale wykorzystuje się to nadal w propagandzie wewnętrznej.
Nawet jeśli nie, społeczeństwo zauważające coś to moim zdaniem jest mocno na wyrost z perspektywy przeciętnego obywatela, do którego przekaz z X'a nigdy nie trafia bo to jest częściowo bańka.
@maximilianan Fajnie, zajmują się dzisiaj. Kto będzie o tym mówił za tydzień? Jak nie będzie to potrzebne to sprawa przestanie być narracyjnie wygodna, bo nadal lekarze to bogata kasta i to masa znajomych polityków lub sami politycy w różnych partiach.
@Thereforee tym tematem zajmują się już duże media