
Wpis użytkownika radek-piotr-krasny w Hydepark
radek-piotr-krasnyFanatyk
91piorunówSiedziba Kia Motors w 2000 r. Przed budynkiem widoczna sprowadzona dla prezesa z Korei Kia Enterprise, jedna z dwóch sztuk w owym czasie.
Nadesłał Michał H.
Komentarze (18)
@radek-piotr-krasny coś pięknego
Jakoś chyba 3 lata temu wypłynął jeden Enterprise na sprzedaż, nawet chyba jeden z tych dwóch. Wspaniałe auto, tak naprawdę to był jakiś JDMowy model Mazdy, zrebrandowant na Kię. Silnik V6 ok 200KM i napęd na tylne koła 😉
@Baltic_Vodka Zależy jak na to patrzeć - auto tanie, ale zainteresowanie nim jest prawdopodobnie ujemne, a koszty utrzymania mogą być masakryczne :smiley:
@Aksal89 ale ktoś zrobił deal życia, taki rarytas za 13 koła. Te auta w Europie to można policzyć na palcach jednej ręki, mało kto to w ogóle widział na żywo
@Baltic_Vodka https://spidersweb.pl/autoblog/kia-enterprise-na-sprzedaz
13700, nawet zachowało się trochę zdjęć :smiley:
Za 13 700 zł można zostać kapitanem statku Enterprise. Beam me up, KiaKorean Domestic Market w najlepszym wydaniu. Można się poczuć jak prezes czebola w latach 90. Tylko uwaga, oni czasem popełniali samobójstwa.Autoblog.pl - blog motoryzacyjny - powered by Spider's Web@Aksal89 wiadomo za ile była wystawiona?
@Eternit_z_azbestu Hmmm, faktycznie, chociaż Wikipedia rozdziela to na dwie generacje. Tę poprzednią nawet rozważałem kiedyś jako blokada kapitału, ale sama myśl o kupowaniu jakichkolwiek części mnie przeraziła XD
@Aksal89 To było 929. Mazda nawet oferowała tą generacje w Europie, ale model przed liftingiem. Kia już była po liftingu. Tak czy inaczej sprzedaż tego była ujemna i znalezienie jednej czy drugiej graniczy z cudem.
Miałem kiedyś jedną z pierwszych Kii która była w zasadzie Mazdą 121. Jak na takiego pokurcza to zbierało się to nieźle ale właściwości jezdne to był poziom minus jeden. Prawie się tym zabiłem.
Dobra dobra, fajnie się czytało, wspomnienia zawsze warto zachować. Masz pioruna jak usprawiedliwienie z pracy 😉
Mój ojciec bodajże w 2001 roku sprzedał Renault 19 i kupił Kia Clarus II.
Jaki to był przeskok w moich dziecięcych oczach to szok - szyby w prądzie, klimatyzacja i ogrom miejsca, do tego w porównaniu do poprzedniego auta to miało jakieś przyspieszenie a mój ojciec zawsze lubił jeździć szybko.
Gdy miałem 16 lat jak mój ojciec pojechał gdzieś w delegacje więc nikogo nie było w domu. Razem z kumplami wziąłem kluczyki żeby przegazować xD
Oczywiście skończyło się jazdą koło domu, później jednak dziecięcy idiotyzm skierował nas w stronę niedalekiego placu na którym mogliśmy pokręcić bączki, żeby później w panice zacząć uciekać bo ktoś zauważył gdzieś daleko na chodniku CHYBA swoją matkę która tak naprawdę później okazała się być sprzątaczką z naszej szkoły.
Z tego co pamiętam bączki na targowicy sprawiły, ze jakiś kamień musiał rozjebać wąż od klimatyzacji - jak dojechaliśmy do domu i wyłączyliśmy silnik słychać było, że coś ucieka.
Byłem stuprocentowo pewien, że ojciec mnie zabije - tak naprawdę do dzisiaj się nie dowiedział i myślał że sam to rozwalił. W sumie muszę mu o tym powiedzieć : D
Ogólnie tamte czasy to była po⁎⁎⁎⁎na motoryzacja. Jak tylko skończyłem 18 lat w ręku już miałem w zasadzie prawko i kupionego na współkę z kumplem malucha za 200zł którym więcej jeździliśmy po polnych drogach niż po asfalcie.
Wtedy też zresztą pierwszy i ostatni raz w życiu zgubiłem w aucie silnik xD
Maluchem zresztą prawie dachowałem - ale to akurat był maluch mojego ojca i wtedy to akurat naprawdę myślałem że mnie zajebe za to co odjebałem bo miałem chyba z 15 lat wtedy xD Nie będę się chwalić własnym idiotyzmem, ale w skrócie jedna wyprawa, 3 kierowców którzy się wymieniają, dwie przebite opony które trzeba było na szybko wymienić, rozwalony przód o kamień i skrzywiony przez to układ kierowniczy. Myśleliśmy, że jak jebniemy parę razy młotkiem i odkręcimy kierownicę w taki sposób żeby zaczęła być "mniej więcej" prosto to może ojciec nie zauważy.
Jeden rzut oka i wiedział co odjebałem.
Ogólnie rzecz biorąc miałem w sobie coś z pojeba motoryzacyjnego i zawsze ciągnęło mnie do wszystkiego co ma silnik - motorynka, później motory, auta ogółem - byłem zresztą przez długi czas kierowcą zawodowym i nie wiem kiedy przestałem "marzyć" motoryzacyjnie.
Chyba kupie sobie jakiegoś sztrucla starego za 1500zł i pojadę na jakiś rajd koguta albo coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)
K⁎⁎wa, moje ADHD się uruchomiło - miałem pracować a nie pisać prywaty na hejto xDD
@Krzakowiec piękna historia panie
@radek-piotr-krasny niesamowite, ze jak w 2000 roku sie widzialo jakis owczesny material w TV albo zdjecie, to nie razilo w oczy, a jak sie na to patrzy 23 lata pozniej, to wyglada jak gowno
@radek-piotr-krasny Mi z kolei cały czas się wydaje, że jestem gruby (teraz to już chyba trochę tak), a jak patrzę na fotki sprzed 3, 5, 10 lat, to wcale nie byłem :grinning:
To masz problem, i to być może poważny. Niska samoocena jest do przepracowania
@cweliat a z facjatą odwrotnie :smiley: jak oglądam swoje współczesane foty to widzę gówno 😉
Ale złoto
