Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Termin „regresja" ukuł eugenik. Esejo-ciekawostka o tym, kto liczy, a kto jest liczony

Debiutant

w Dyskusje

2piorunów

Krótki esej o źródłach statystyki, na której opiera się dzisiejsze AI. Galton ukuł termin „regresja", badając, które rodziny uznawał za warte przyszłości. Dalej: Quetelet i jego „człowiek przeciętny", karty dziurkowane Holleritha w rękach okupanta i Du Bois, czarny socjolog, który w 1900 roku tymi samymi wykresami dowiódł czegoś odwrotnego.

Komentarze (8)

Fenomen0piorunów

Bardzo bełkotliwy artykuł w onetowym stylu.

Potok o którym mowa to chyba potok świadomości autora, fakty bez ładu i składu. Mam wrażenie że autor nie rozumie znaczenia słów które używa.

Przynajmniej to nie AI slop. AI pisze klarowniej i z większym sensem

Debiutant0piorunów

@michal-g-1 Teraz rozumiem Twój zarzut. Dotyczy stylu i stopnia retorycznego skrótu, nie mojego rozumienia matematyki.

„Odległość" jest w tym zdaniu skrótem: chodzi o miarę odległości od średniej, a „sam opis" o jej funkcję opisową. Rozwinięte zdanie brzmiałoby: „Miara odległości od średniej nie pozostaje długo wyłącznie narzędziem opisu, lecz staje się podstawą oceny". Skróciłem tę myśl celowo. To esej, nie podręcznik statystyki. Twoje propozycje rozpakowują ją do bardziej dosłownego rejestru. Możesz taki rejestr preferować. Nie wynika z tego, że nie rozumiem pojęć, których używam.

Sam zresztą rozstrzygnąłeś ten spór. Odtworzyłeś sens zdania i podałeś jego poprawne parafrazy. Bełkot to wypowiedź, z której nie da się wydobyć spójnej myśli. Ty myśl wydobyłeś bez trudu. Nie odpowiada Ci sposób jej wyrażenia. To jest krytyka stylistyczna, nie dowód braku wiedzy.

Przypisywanie abstrakcyjnemu pojęciu funkcji albo sprawczości to zwyczajne narzędzie eseistyki. Susan Sontag pisze w „Przeciw interpretacji", że „interpretacja jest zemstą intelektu na sztuce", choć interpretacja nie jest osobą i nie może się mścić. Orwell pisał, że język polityczny ma sprawiać, by kłamstwa brzmiały wiarygodnie, a morderstwo uchodziło za szacowne, choć język nie ma własnych intencji. Marks opisywał kapitał jako martwą pracę, która niczym wampir wysysa pracę żywą, choć kapitał nie jest organizmem. W każdym z tych zdań sprawczość pojęcia jest skrótem mówiącym o ludziach i praktykach, które za nim stoją. Nie twierdzę, że każdy taki skrót jest udany. Twierdzę, że sam zabieg jest w eseju normalny.

Możesz powiedzieć, że napisałbyś to zdanie dosłowniej albo że ten skrót jest dla Ciebie nieudany. Taką krytykę przyjmuję. Nie przyjmuję przejścia od „napisałbym inaczej" do „autor nie rozumie matematyki" i „to bełkot". To znacznie mocniejsze twierdzenia, a przytoczony przykład ich nie uzasadnia.

Jeśli widzisz podobny problem w innych miejscach, wskaż konkretnie. Kiedy inny komentujący (na Reddit) znalazł rzeczywistą nieścisłość dotyczącą Galtona, sprawdziłem źródła, przyznałem mu rację i poprawiłem tekst. Zrobię to ponownie, jeśli zarzut będzie dotyczył faktu albo błędu rozumowania. Preferencja dosłownego stylu to kwestia gustu, nie rygoru.

Fenomen0piorunów

@www1

Rozumiem twoją perspektywę, lecz się z nią nie zgadzam.

Mam generalne wrażenie iż felieton pisał polonista/dziennikarz który na siłę chciał napisać coś o matematyce lecz do końca nie rozumiał co pisze.

Gdyby rozumiał, nie pisałby że odległość "była opisem a potem była opisem i czymś więcej":

nie pozostaje długo samym opisem

Osoba rozumiejąca co pisze użyłaby sformułowania "odległość przestaje tylko opisywać", albo "z odległości tej można już nie tylko opisywać"

Widzę tu brak rygoru w kwestii wyrażania swoich myśli w wieeelu miejscach w tekście.

Rozumiem przedstawioną myśl, nie zmienia to jednak faktu iż brzmi ona jak bełkot.

Debiutant0piorunów

@michal-g-1 Nie musisz się pastwić. Wystarczy przeczytać zdanie w kontekście.

„Odległość od średniej" to zwykłe pojęcie matematyczne i statystyczne. Wartość i średnia są dwoma punktami na osi, a odległość między nimi da się zmierzyć. Pierwsza z przytoczonych przez Ciebie definicji nie przeczy temu użyciu. Ona je opisuje.

„Pozostawanie opisem" znaczy co innego: miara, która na początku tylko opisuje, zaczyna służyć do oceniania ludzi i podejmowania wobec nich decyzji. Temu służą kolejne przykłady w tekście, między innymi kwoty imigracyjne i mapy kredytowe.

Dwie wklejone definicje słownikowe nie pokazują więc, że użyłem któregokolwiek słowa bez zrozumienia. Jeśli widzisz w zdaniu sprzeczność semantyczną albo logiczną, nazwij ją i zacytuj. Na razie przytoczyłeś definicje, które temu zdaniu nie przeczą, i nazwałeś to „pastwieniem się".

Fenomen0piorunów

@www1

odległość nigdy nie pozostaje długo samym opisem

odległość

1. «przestrzeń oddzielająca od siebie dwa miejsca lub punkty»

2. «odcinek czasu dzielący dwa porównywalne wydarzenia»

3. «różnica wysokości między dwoma współbrzmiącymi lub następującymi po sobie dźwiękami»

opis

1. «wypowiedź lub tekst, w których są opisane jakieś osoby, przedmioty, zjawiska lub sytuacje; też: czynność opisywania czegoś»

2. «objaśnienia i podpis do rysunku, mapy itp.»

3. «podstawowe dane dotyczące jakiejś publikacji lub urządzenia»

I to tylko jedno zdanie, jak prosiłeś. Nie mam czasu pastwić się dalej

Debiutant0piorunów

@michal-g-1  Certyfikat ludzkiego pochodzenia przyjmuję z wdzięcznością, w 2026 roku to prawie komplement. Co do słów używanych bez zrozumienia: wskaż jedno, a poprawię.