Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika myoniwy w Spacex

Fanatyk

w Spacex

75piorunów

Starship poleciał, wypuścił kilka satelitów V3 z kamerami na pokładzie. Dzięki czemu mamy taki widok (chociaż ten obraz to raczej z boostera). Ship na tle Ziemi

To jakiś

I co ciekawe, wylądowała (wodował) i nawet nie wybuchł po przewaleniu się.

Kolejny planowany lot 13 sierpnia.

Komentarze (14)

Gruba ryba3piorunów

@myoniwy oczywiscie sprzataja caly syf po sobie, prawda?

Gruba ryba11piorunów

Tyle razy bez powodzenia próbowali wodować drugi stopień tak aby nie wybuchł, że już zapomniałem że przy każdym locie próbują to zrobić. Stąd bardzo zdziwiłem się gdy ship nie eksplodował.

Osobistość0piorunów

@dzangyl nie słyszałem tego. Faktycznie, to nie było celowe.

Zawsze myślałem, że to po to, żeby Chińczycy nie wyłowili.

Może wyjątkowo lekkie fale i to, że upadł na zimną stronę. Bo szybkie chłodzenie wodą mogłoby go popsuć.

I wyszło na to, że kamery też były, tylko nie chcą upubliczniać zdjęć z kamer na starlinkach.

Osobistość0piorunów

@dzangyl a to jest w jakiś sposób potwierdzone?

Zawsze wyglądało jakby wysadzali rakietę w drobny mak po touchdownie.

A teraz z jakiegoś powodu w ostatniej chwili zrezygnowali z kamer w tych trzech starlinkach.

Jednocześnie celem misji było przeanalizowanie tego jak poradziły sobie płytki termoodporne.

Nie udało się uzyskać zdjęć z zewnątrz w kosmosie, więc nie wysadzali rakiety przy lądowaniu. Dzięki czemu można było ją obejrzeć. Tym bardziej, że tak jakby celowo położyli ją tak, żeby było widać osłonę termiczną.

Dużo tych płytek odpadało - było je widać na filmie już w stanie pozornej nieważkości, jak sobie dryfowały w dal.

Jak coś to nie jestem nawet 100% pewny tego wysadzania, a co dopiero innych szczegółów. Większość rzeczy usłyszałem oglądając stream everyday astronaut. Mogłem źle usłyszeć, źle zrozumieć i źle zapamiętać.

Osobistość1piorunów

@dzangyl Tak jak pisze @myoniwy "nie wybuchnięcie" po wodowaniu nie było nigdy celem, raczej chodziło o precyzję i kontrolę nad pojazdem w ostatnich sekundach - to trening przed łapaniem na wieży. Tu nie mogą popełnić błędu - inaczej na długie miesiące stracą stanowisko do łapania.

Fanatyk14piorunów

@dzangyl przecież nigdy nie próbowali tego tak zrobić.

Misja kończyła się na tym że dotykał wody w pionie i wyłączenie silników.

A to że wybuchały to normalne, i to że teraz nie wybuchł jest nienormalne.

Osobistość31piorunów

@myoniwy Poszło im tym razem z shipem. Uruchomienie silnika na orbicie udało się. Żadnych pożarów, eksplozji, utraty kontroli itp. Po lądowaniu osłona termiczna wyglądała "dobrze" - płytki były na miejscu. Ciekawe czy odzyskają wrak do inspekcji. Inżynierowie byliby zachwyceni możliwością dokładnego sprawdzenia każdej części.

Jednak to co wydawało się "już gotowe", czyli powrót boostera, znów nie było pełnym sukcesem. Ponownie wyglądało to jak problemy z uruchomieniem silników w fazie tuż przed lądowaniem. Jednak trzeba odnotować, że wszystkie silniki działały przy wznoszeniu, żadnej dramy tutaj, rozdzielenie boostera i shipa poszło dobrze. Zostaje rozwiązanie problemu z uruchamianiem silników tuż nad powierzchnią. Ciekawe czy to problemy z dostarczaniem paliwa, czy jednak coś z samymi silnikami?

Fanatyk14piorunów

@ivaldir z dostępnych wiadomości wydaje mi się że problemem może być temperatura, bo silniki na pewno są gorące po wejściu w atmosferę.

Bo dodatkowe ciśnienie paliwa wynikające z przeciążenia z hamowania raczej nie spowoduje problemu, tylko wręcz będzie przydatne, usuwa bąble gazu, i ułatwia rozruch pomp.