Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika the_dude w Technologia

Kosmonauta

w Technologia

30piorunów

Spotkania online nas zabijają.

Ile godzin poświęcasz na nie w ciągu tygodnia?

Trafiłem na bardzo ciekawe badanie, które zostało przeprowadzone przez Microsoft w kontekście spotkań online oraz ich oddziaływania na nasz mózg i jego pracę. Okazuje się, że przeskakiwanie z jednego spotkania na drugie wraz z czasem buduje ogromny nakład stresu i drastycznie mniejszą koncentrację.

Wystarczy zaledwie 10 minut przerwy pomiędzy jednym i drugim by mózg zrobił swoisty “reset” zmniejszając aktywność fal beta, pozwalając ciału się zrelaksować.

Jestem i zawsze będę zwolennikiem pracy remote-first, pomimo problemów, które generuje wraz z czasem (szczególnie u osób ze słabszą samodyscypliną i tych nieco bardziej ekstrawertycznych). Wiem też, jak duży problem mają zespoły wdrażające się w ten tryb. Szczególnie w kwestii optymalizacji godzin spędzonych na spotkaniach online.

Trzy kluczowe wnioski z raportu Microsoftu:

:large_yellow_circle: Nasz mózg pracuje inaczej, kiedy robimy przerwy (nawet te krótkie)

:large_yellow_circle: Przeskakiwanie ze spotkania na spotkanie zmniejsza naszą efektywność, zaangażowanie i poziom skupienia

:large_yellow_circle: Duża ilość spotkań przyczynia się do znaczącego zwiększenia poziomu stresu i aktywności mózgowych fal beta (ich zbyt duża aktywność powoduje między innymi poczucie lęku).

To, co mi pomaga w pracy zdalnej:

:large_purple_circle: Regularna praca w blokach - 30 i 60 minut, a później przerwa

:large_purple_circle: Skupienie się na jednej rzeczy naraz

:large_purple_circle: Intencjonalne planowanie spotkań wraz z ich konkretną agendą

:large_purple_circle: Jedna, dłuższa przerwa w ciągu dnia — na przykład wyjście na zakupy i na świeże powietrze

:large_purple_circle: Dbanie o regularność posiłków (więcej energii, bez uczucia senności)

A jak u Ciebie wygląda kwestia spotkań? Jak radzisz sobie z koncentracją? Co pomaga Ci się w pełni skupić? Czy uważasz, że często samo spotkanie mogłoby zostać zastąpione mailem?

Komentarze (7)

Kosmonauta2piorunów

@mccloud świetny tekst - bardzo Ci dziękuję :smiley:

Kosmonauta3piorunów

@Kazix https://www.microsoft.com/en-us/worklab/work-trend-index/brain-research - bardzo Cię proszę :smiley:

Debiutant3piorunów

@the_dude No u mnie daily to 15 min per projekt. Akurat mam 4 projekty to miałem 4 daily. Projekty weszły w fazy utrzymania/czy też mniejszego zaangażowania, więc wszystkie daily zostały połączone i mam jedno spotkanie zaplanowane na 15 min. Wyrabiamy się w 5-10.

Podejście firmy i ludzi jest takie jak opisane tu: https://37signals.com/how-we-communicate/
I jak dla mnie to się super sprawdza. W wielkim skrócie co się da to asynchronicznie przez slacka. Czasami jak coś trzeba szybko załatwic to call na 5-10 minut z osobami które są wymagane.

Kosmonauta1piorunów

daj link do raportu pls

Mistrz3piorunów

Moja firma jest remote-first, ale ze ścisłą polityką "jak najmniej spotkań" i "jak najmniej ludzi na spotkaniach". W zasadzie mam zwykle 1 godzinne spotkanie w tygodniu, a parę tygodni w roku - 2 takie spotkania (ale można to policzyć na palcach jednej ręki). Porównuję sobie to z firmami, które pracowały w modelu tradycyjnym, a potem w pandemii przeszły na zdalny i próbowały zachować wszystkie spotkania, zmuszając swoich pracowników do siedzenia na Zoomie godzinami... no i tak się nie da, to nie jest zdrowe. Mentalność korpo jednak nie rozumie pracy asynchronicznej...

Kosmonauta1piorunów

Dziś na "daily", po 1:50h ktoś się zorientował, że "dobra panowie chyba to za długo trwa" ¯\\(ツ)/¯ Tego typu spotkania można zastąpić mailem albo czatem.
Generalnie nie lubię takich spotkań o d⁎⁎ie maryni, bo z jednej strony nie można mieć go w d⁎⁎ie, jak cię wywołają, a z drugiej musisz mieć je w d⁎⁎ie, żeby nie sfiksować od bełkotu, który cię nie dotyczy xD

Za to jak są spotkania "pod coś" czyli jakieś problemowe, gdzie się faktycznie pracuje i "się zmóżdżamy", to już w porządku i na luzie i tu już czat to tak średnio, a mail to katastrofa.

A dymać do biura żeby to wszystko zastąpić koniecznością siedzenia przy biureczku, to jest dopiero kretynizm.

Kompan1piorunów

Po dniu, kiedy było spotkanie za spotkaniem nieraz czułam się bardziej zmęczona niż gdybym pracowała nad czymś, nawet w skupieniu, cały dzień, więc coś w tym jest. A już nie wspominając o efektach, były niewspółmierne do zmarnowanego czasu, bo przecież nie da się na takież spotkaniu przesiedzieć cały czas w pełnym skupieniu. 🫤