
Świadkowie Jehowy - amerykańska religia. Część 1: Początek
swiadeks.blogspot.comStatysta
2piorunówAmerican Bullshit. Welcome to Poland.
Dobrze pamiętam lata dziewięćdziesiąte. To okres mojego dzieciństwa. Związany był w dużym stopniu z religią Świadków Jehowy – w której się urodziłem – i którą uważałem za najprawdziwszą pod słońcem. Nie zdawałem sobie sprawy, że dorastałem w tzw. ciekawych czasach; transformacja ustrojowa, całkowita zmiana rzeczywistości, zagraniczne firmy wchodzą do Polski, szybko rodzą się małe fortuny. Ale z drugiej strony też ubóstwo, szarość, smutek, dwucyfrowe bezrobocie. Brak perspektyw. Pijani ludzie w bramach. Beznadziejność w powietrzu..
Gdy kapitał zachodni zaczął napływać do nas wielkim strumieniem - my Polacy cieszyliśmy się, uznawaliśmy Zachód za jakieś mityczne miejsce, gdzie wszystko jest piękne a ludzie są szczęśliwi i dobrzy. Tymczasem, tak jak zwykle z mitami bywa – twarda rzeczywistość zweryfikowała je negatywnie. Drapieżny kapitał zachodni potraktował nas jako swoją kolonię. Słusznie zakładając, że jesteśmy ociemniałymi naiwniakami, którzy odseparowani przez lata od kapitalistycznych realiów - kupią praktycznie wszystko, co im się umiejętnie wciśnie. I tak zostaliśmy zalani przeróżnymi produktami, których sprzedaż wspierana była niespotykaną wcześniej w Polsce maestrią marketingową. W naszym świecie pojawiły się zjawiska wcześniej niespotykane: Mc Donaldy, supermarkety, bloki reklamowe w telewizji, głupawe hollywoodzkie filmy, sprzedaż telefoniczna, kiczowate reklamy, domokrążcy, zawiłe umowy małym druczkiem, tele-sprzedawcy, przetworzona żywność, Amway, biedni ludzie wręczający ulotki reklamowe bogatych firm itd.
Amerykański merkantylizm zagościł u nas na dobre. Zachodni biznesmani z pełną świadomością wykorzystywali łatwowierność nowo nawróconych ziomków ze wschodu. Wykupywali nam wszystko to, co wartościowe; całe sektory rynków, firmy wodociągowe i telefoniczne, fabryki, budowali centra handlowe w najlepszych lokalizacjach.
W zamian zaś społeczeństwo otrzymało pełne półki w sklepach. Choć jakość pożywienia i ilość wartości odżywczych na produkt niestety spadła. Pojawił się za to plastik. Dużo plastiku.
Zwykli ludzie zarabiali grosze i byli predestynowani do pracy przy kasie lub taśmie produkcyjnej. Naszym produktem wewnętrznym i eksportowym została tania siła robocza.
Komunistyczny poster antyamerykański z 1969 roku. Tytuł: "Równość w Ameryce".
Dopiero po wielu latach doświadczania amerykańskiego kapitalizmu korporacyjnego jesteśmy w stanie zrozumieć pewne mechanizmy. Ja, im więcej rozumiałem, tym moje wnioski obejmowały coraz szersze aspekty mojego życia. Aż w końcu objęły coś, co jak kiedyś naiwnie wierzyłem było wolne od wpływów politycznych, finansowych, ustrojowych czy kulturowych. Mówię o religii. A konkretnie o Świadkach Jehowy, którzy szczycą się, że są czymś absolutnie wyjątkowym na naszej planecie, że nie są z tego świata i działają pod błogosławieństwem Bożym. A prawda jest taka, iż Świadkowie Jehowy właśnie są dokładnie z tego świata, a będąc bardziej precyzyjnym są ze świata amerykańskiego kapitalizmu. Są integralną częścią tamtejszej kultury. Odcinają się od polityki, ale są bezsprzecznie beneficjentem ekspansji USA na cały świat. Postaram się niniejszym tekstem to wykazać. Poniżej w punktach prezentuję cechy, które łączą religię Świadków – z miejscem ich poczęcia.
America. Chosen nation.
Przekonanie o własnej wyjątkowości, albo nawet przedstawianie się jako naród wybrany – to z pewnością cecha obecna w społeczeństwie amerykańskim. Sami siebie uważają za naród o szczególnej historii i misji wobec świata.
Opinie wygłaszane o Amerykanach nierzadko sprowadzają się do niepochlebnych konstatacji, iż jest to kraj zadufanych w sobie infantylnych narcyzów, z których każdy myśli, że jest najmądrzejszy i mieszka w najlepszym kraju pod słońcem.
Jest to oczywiście niesprawiedliwe podejście, oparte na amerykańskiej pop kulturze filmowej, gdzie kosmici zawsze lądują w USA, Amerykanie zawsze ratują świat przed zarazą, Armagedonem, obcymi, insektami, komunistami czy też facetem wyglądającym jak Pingwin. Regułą nie tyko filmową jest przeświadczenie, iż najważniejsze rzeczy dzieją się zawsze w Ameryce.
Podobną tendencję można zaobserwować u Świadków Jehowy. Ponieważ okazuje się, że oto kolejny raz, Ameryka jest tym krajem, gdzie Bóg zesłał światełko prawdy. I to objawiona właśnie w Ameryce nauka – będzie głoszona po całej ziemi, na zbawienie wszystkim narodom..
Tak jak Jahwe kiedyś czekał aż ludzie wynajdą pismo – aby opublikować Biblię. Tak później ten sam Bóg, wstrzymywał się z zaszczepieniem w ludziach jedynej prawdziwej religii do czasu gdy powstanie taki kraj jak USA , gdzie będę ku temu odpowiednie warunki.
History of chosen people
I dokonało się; w stanie Pensylwania w 1852 roku narodził się lider – człowiek obdarzony przez Boga niezwykłym zrozumieniem: Charles Taze Russell – przedsiębiorca z bogatej rodziny, działającej w przemyśle odzieżowym. Młody Charles lubił czytać Biblię. Jego hobby dzieliło więcej osób i zaczęli nazywać się Badaczami Pisma Świętego. Była to grupa z fantazją, nie to co teraz. Działał w XIX-wiecznym amerykańskim środowisku pełnym adwentyzmu, millenaryzmu, pyramidologii i popularnej symboliki ezoteryczno-masońskiej. Sam masonem prawdopodobnie nie był, ale swobodnie posługiwał się masońskimi metaforami, uważał Wielką Piramidę za boski „kamienny świadek” i próbował potwierdzać jej wymiarami datę końca świata i inne wydarzenia. W 1878 zainspirował się pomysłami kolegi Nelsona Barboura co sprawiło, że razem oczekiwali masowego zmartwychwstania pierwszych chrześcijan. Nie poszło tak jak się spodziewali.
Ale niezrażony nie spełnioną przepowiednią (to niezrażanie się pomyłkami jest do dzisiaj charakterystyczną cechą świadków Jehowy), sprzedał rodzinny interes za równowartość dzisiejszych 9 milionów dolarów i zainwestował w biznes religijny.
Russell był ideowcem ale myślał jak przedsiębiorca. Umiał tworzyć produkt, finansować go, reklamować, budować sieć dystrybucji i reinwestować przychody w dalszą ekspansję. W 1879 r. zaczął wydawać Zion's Watch Tower, później stworzył Towarzystwo, rozwinął kolporterów sprzedających Millennial Dawn/Studies in the Scriptures, drukował ogromne ilości traktatów i organizował kampanie promocyjne. Za jego życia rozprowadzono miliony egzemplarzy jego książek.
#swiadkowiejehowy
#religia
#nowomowajehowych
#usa
Ciąg dalszy tutaj: https://swiadeks.blogspot.com/2014/04/swiadkowie-jehowy-amerykanska-religia_77.html
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!