Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Szwajcaria zawstydza Polskę pod względem liczby pasażerów na kolei

GURU

w Wiadomości Polska

19piorunów

W ciągu sześciu lat liczba pasażerów jeżdżących koleją podwoiła się do blisko 439 mln osób rocznie. Jednak nie całej branży wiedzie się tak dobrze. W 2025 roku przewieziono 217,8 mln ton ładunków, najmniej od początku dekady. Honor ratują tylko przewozy intermodalne.

W 2025 roku przewozy pasażerskie osiągnęły rekordowy wynik niemal 439 mln pasażerów, co stanowi wzrost o 7,7 proc. w stosunku do 2024 roku. Statystyczny mieszkaniec Polski podróżował koleją średnio 11,7 razy, podczas gdy jeszcze w 2010 roku było to zaledwie 6,8 przejazdu na jednego mieszkańca. Ale choć wskaźnik ten rośnie nieprzerwanie od 2020 roku, obecnie średnia europejska przekracza 16 przejazdów, co wskazuje na znaczny potencjał rozwoju przewozów pasażerskich w Polsce.

Według danych z raportu Urzędu Transportu Kolejowego, Polska jest obecnie piątym rynkiem pod względem liczby osób korzystających z przejazdów kolejowych, po: Niemczech (2,92 mld), Francji (1,31 mld), Włoszech (830,3 mln), Hiszpanii (694,4 mln), ale też niewielkiej Szwajcarii (549,3 mln), gdzie liczba pasażerów zwiększyła się w 2025 roku o 9,7 proc., a więc bardziej niż u nas. Dlatego o awans w rankingu nie będzie wcale tak łatwo. [...]

Komentarze (8)

Lider0piorunów

@Mr.Mars no pytanie tylko jak u nich ze skomunikowaniem się- w tym z innymi zbiorkomami- żeby to ludziom pasowało, jak z cenami biletów i przede wszystkim czy mają jakieś połączone bilety

Fenomen1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu często jeździ, czasem aż dziw wierze do jakich wypizdowów i po jakich trasach jeżdżą autobusy. Czasem lepiej/szybciej jechać gdzieś pociągiem niż pchać się autem i szukać parkingu a tych nie ma za wiele i niemal zawsze są płatne często limitowane czasowo np 2h max.
A weź mi nie mów ja to dobrze znam, mieszkałem w małej wsiurce pod większym miastem, ile się bezczynnie naczekałem na transport po zajęciach albo przed nimi to moje.
Ostatnio mamie próbowałem znaleźć połączenie do sanatorium, ja jebie to było właśnie tak jak opisujesz, u nas nie da się nie mieć samochodu

Lider1piorunów

@SaucissonBorderline no panie, jak jeszcze powiesz, że faktycznie często to jeździ i nie trzeba kwitnąć to faktycznie można sobie darować auto i jeździć zbiorkomem. A nie jak u nas- jedziesz autobusem w swoim mieście, spoko, póki nie musisz się przesiąść na jakąś fantazyjną linię jadącą na obrzeża, która jeździ ale tylko do/z dworca autobusowego. Chcesz jechać do miasta obok i jeździ ichni bus- inna firma, inne zasady, inne bilety, inne ceny, inne wszystko, ichnich biletów nie kupisz nigdzie poza kierowcą ew. mobiletem jak masz farta. Autobusy jadą jeden za drugim i potem masz 30 minut dziury. Albo jadą tylko do dworca i elo. Albo niektóre o konkretnej godzinie jadą tylko do konkretnego przystanku. Stwierdzasz chuj, to tylko autobusy, miejskie spółki zawsze były zjebane. Wsiadasz w pociąg. I dzieje się dokładnie to samo pojebowo tylko na skalę województwa- chcesz jeździć "u siebie"? Spoko, masz jakieś lokalne koleje typu KŚ czy KM. Pociąg jest co 40 minut. Albo godzinę w niektórych okienkach. I kwitnij na dworcu. Chcesz jechać gdzieś dalej? Jesteś jeszcze bardziej w dupie- każdy ma swoje kasy, swoje bilety, zero łączonych biletów czy to z busami czy z innymi pociągami (10 lat temu były ale stwierdzili że "hehe nie opłaca sie hehe") i zero skomunikowania, więc możesz jechać idealnie wg rozkładu, a i tak może ci braknąć 2 minut. Konduktor co prawda prosił o skomunikowanie składów, ale to nie ten sam przewoźnik, więc tamci mieli to w pompce. A następny pociąg za 1,5 godziny. Chcesz tak jechać przez pół kraju, podróż wydłuża się trzykrotnie bo takie durne przesiadki są wszędzie. Stwierdzasz "pierdole jade krajowym". I się zaczyna- IC, EIC, EIP, pendolino, spierdolino, "przewozy regionalne", TLK- każde niby "krajowe", każde sobie druta skrobie, swoje połączenia, swoje rozkłady, swoje bilety, zero integracji, ceny wyjebane w kosmos mimo częstego wożenia ludzi jak bydło za jebanego PRLu, zero skomunikowania, te jeżdżą tak, te jeżdżą srak, niektóre nigdy nie dorobiły się nawet najbiedniejszej klimy, właśnie mamy falę 40-stopniowych upałów, a ty masz siedzieć 3 godziny w metalowym pudle ze skręconymi na głucho wkrętami oknami, bo komuś się pojebało bezpieczeństwo z bezpiecznikiem.

Stwierdzasz "pierdole te wasze zbiorkomy, jade swoim autem". Wsiadasz pod domem, albo nawet w garażu, jedziesz komfortowo, klima sobie delikatnie dmucha, słuchasz swojej muzyki, nikt nie drze mordy prosto w twoje ucho, nie irytuje cię trzeszczący od przebicia głośnik, nie śmierdzi, do celu dojeżdżasz szybciej niż zbiorkom, dokładnie w to miejsce, gdzie miałeś jechać, a nie 5 kilometrów dalej na stację, a często jeszcze taniej. A społeczniaki jeszcze rżną głupa zadając te pytanie czemu źli ludzie wolą swoje auta zamiast cudownego zbiorkomu.

Fenomen2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu jest na tyle dobrze, ze wiele osób nie potrzebuje posiadać samochodu 😉 i nie mówimy tu o mieszkańcach wyłącznie dużych miast
SBB obsługuje wszystko, pociągi, autobusy, statki na jeziorach, kolejki górskie, linowe
Popularna opcja jest roczny "bilet/usługa" obniżająca ceny wszystkich biletów o 50%, praktycznie każdy to kupuje