
Unia Europejska nie chce odpuścić skanowania wiadomości. Kontrola czatów kontra prywatność
manstainKosmonauta
39piorunówUE wraca do pomysłu skanowania prywatnych wiadomości w komunikatorach takich jak WhatsApp czy Messenger, mimo że Parlament Europejski wcześniej odrzucił podobne rozwiązanie. Oficjalnie chodzi o walkę z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie seksualne dzieci, ale krytycy ostrzegają, że w praktyce może to oznaczać masową kontrolę prywatnej komunikacji zwykłych użytkowników.
Największy problem dotyczy szyfrowania end-to-end. Żeby takie skanowanie działało, treści musiałyby być analizowane jeszcze przed zaszyfrowaniem albo bezpośrednio na urządzeniu użytkownika. Zdaniem przeciwników osłabia to sens prywatnej komunikacji i tworzy niebezpieczny precedens, bo system mógłby działać szeroko, nie tylko wobec konkretnych podejrzanych osób.
Spór dotyczy też skuteczności takich narzędzi. Systemy wykrywania nielegalnych treści mogą popełniać błędy, przez co legalne prywatne wiadomości mogłyby trafiać do analizy. Rada UE próbuje teraz znaleźć sposób na tymczasowe rozwiązanie, a równolegle trwają prace nad stałym rozporządzeniem CSAM. Od tych negocjacji zależy, czy prywatne wiadomości w Europie pozostaną rzeczywiście prywatne, czy będą mogły być automatycznie skanowane przed
wysłaniem.
Komentarze (33)
@manstain Widzę, że Tomeczki założyli foliowe czapeczki po przeczytaniu (skoro się rymuje, to musi być prawda) więc wjeżdża AI w służbie społeczeństwu:
Słuchaj, w tym artykule gość mocno popłynął i pomieszał pojęcia, przez co tekst brzmi o wiele bardziej sensacyjnie, niż wygląda rzeczywistość. Zróbmy szybki fact-check i rozłóżmy te unijne klocki na części pierwsze, żebyś dokładnie widział, o co tu biega.
Najpierw musimy uporządkować postacie w tym dramacie, bo autor tekstu kompletnie nie ogarnia, kto jest kim w Brukseli.
Kto jest kim w UE? (Szybka ściągawka)
Komisja Europejska (KE):* Tacy unijni urzędnicy-managerowie. Jako jedyni mają prawo rzucić na stół projekt nowego prawa (tzw. inicjatywa ustawodawcza). To oni pierwotnie wymyślili to całe rozporządzenie CSAM (walka z pornografią dziecięcą), które zakładało skanowanie wiadomości.
Parlament Europejski (PE):* To nasze europosły, których wybieramy w wyborach. Reprezentują nas – obywateli. PE bardzo mocno pilnuje prywatności i blokuje pomysły masowej inwigilacji, bo to rozwaliłoby bezpieczne szyfrowanie wiadomości (_end-to-end_).
Rada Unii Europejskiej (Rada UE / Rada Ministrów):* Tu siedzą ministrowie lub ambasadorzy z poszczególnych krajów członkowskich. Reprezentują rządy. To oni głównie cisną, żeby to skanowanie jakoś wprowadzić. Pracami tej Rady kieruje rotacyjnie jedno państwo przez pół roku – do końca czerwca 2026 r. był to właśnie Cypr (od lipca pałeczkę przejmuje Irlandia).
Rada Europejska: (Zbieżność nazw jest fatalna, stąd błędy w mediach). To zjazd premierów i prezydentów państw UE. Oni tylko nadają ogólny kierunek polityczny, ale nie uchwalają żadnych ustaw ani rozporządzeń*. Autor artykułu myli Radę UE z Radą Europejską i używa tych nazw zamiennie, co jest grubym błędem.
cdn.
cd.
Fact-check: Co jest prawdą, a co bzdurą?
1. Głosowanie w marcu i wygaśnięcie prawa w kwietniu – PRAWDA
Parlament Europejski w marcu 2026 roku faktycznie odrzucił propozycję przedłużenia tymczasowych przepisów, które pozwalały gigantom technologicznym na _dobrowolne_ skanowanie wiadomości w poszukiwaniu nielegalnych treści. Te przepisy wygasły 3 kwietnia 2026 r. Od tamtego momentu w UE mamy lukę prawną – firmy nie mają jasnej podstawy prawnej, by to robić, i starsze narzędzia do wykrywania nadużyć zaczęły znikać z komunikatorów.
2. Rada UE może "ominąć Parlament" i wdrożyć skanowanie sama – BZDURA i MANIPULACJA
To jest największy fikołek myślowy autora. W tekście czytamy, że Rada chce przyjąć stanowisko w pierwszym czytaniu i w ten sposób "ominąć głosowanie" oraz sprzeciw Parlamentu.
Rada UE nie może ot tak rozdupcyć całego unijnego procesu legislacyjnego. Opisywane rozporządzenie powstaje w ramach tzw. zwykłej procedury ustawodawczej (dawniej zwanej _co-decision_ / współdecyzją). Oznacza to, że aby ustawa weszła w życie, zarówno Parlament, jak i Rada UE muszą zgodzić się na dokładnie taki sam tekst.
Jeśli Rada UE przyjmie swoje stanowisko w pierwszym czytaniu, to nie oznacza to wdrożenia prawa za plecami europosłów. Oznacza to tylko tyle, że rządy państw w końcu dogadały się między sobą, jaką wersję przepisów _chciałyby_ zobaczyć. To dopiero otwiera drzwi do oficjalnych negocjacji z Parlamentem.
Jakie są teraz realne możliwości wdrożenia tego rozwiązania?
Skoro stare, tymczasowe przepisy wygasły w kwietniu, a rządy państw dalej kombinują, na stole leżą obecnie trzy realne scenariusze:
Scenariusz 1: Kompromis w tzw. trilogach (Najbardziej prawdopodobny)
Skoro Rada UE ma swoje stanowisko, a Parlament swoje, obie instytucje siadają do zamkniętych negocjacji (tzw. trilogów) razem z Komisją Europejską. Żeby cokolwiek wdrożyć, Rada musi pójść na potężne ustępstwa. Dlatego w nowszych projektach państwa członkowskie wycofują się z przymusowego skanowania wszystkiego na rzecz łagodniejszych mechanizmów – np. nakazu robienia ocen ryzyka przez aplikacje albo skanowania tylko kont użytkowników, wobec których istnieje realne podejrzenie.
Scenariusz 2: Przepchnięcie nowej, tymczasowej "łatki"
Cypr lub przejmująca po nim ster Irlandia mogą spróbować stworzyć nowy, krótkoterminowy projekt przepisów przejściowych, żeby załatać obecną dziurę prawną po kwietniowym wygaśnięciu przepisów. Jednak ta ścieżka również wymaga zgody Parlamentu Europejskiego. Żeby to wdrożyć, treść musiałaby zostać maksymalnie okrojona z kontrowersyjnych zapisów o inwigilacji, na co europosłowie mogliby ewentualnie przystać pod pretekstem chwilowej ochrony dzieci.
Scenariusz 3: Całkowity upadek projektu (Wydupcenie do kosza)
Jeśli rządy państw w Radzie UE uprą się, że chcą kontrolować zaszyfrowane czaty, a Parlament Europejski twardo postawi weto w obronie prywatności – żadne prawo nie wejdzie w życie. Impas będzie trwał, a unijne plany masowego filtrowania komunikatorów po prostu umrą śmiercią naturalną.
Przykro to przyznać, ale Unia Europejska już dawno nie jest namiastką tego czym miała być i zmieniła się w skorumpowanego biurokratycznego potwora, który ma za nic społeczeństwo.
Początki były dobre i Unia dużo nam dała i temu nie można zaprzeczać natomiast to co się dzieje od kilku lat woła o pomstę do nieba.
I pamiętajcie w tych ich przepisać odnośnie "ochrony środowiska, "ochrony dzieci", "anty terroryzmowi" prominentni tego świata zawsze są wykluczeni, ich nie obowiązują. Epstein się pewnie zwija ze śmiechu w swojej trumnie.
@LondoMollari Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób umowa z Mercosur jest korzystna dla gospodarki UE? Bo mi się zawsze wydawało, że własne rolnictwo i eksport nadmiaru wyprodukowanych dóbr jest lepszy od importu w większości tych samych dóbr o wątpliwej jakości.
Tylko nie mów mi, że sprzedawanie ultra drogich niemieckich samochodów do Ameryki Południowej w zamian za niejadalny toksyczny syf to jest biznes życia dla Unii. Tak naprawdę najwięcej na tym przekręcie skorzystali Niemcy, a raczej ich burżuazja bo zwykły Niemiec będzie wcinał toksyczną sałatę.
Wiesz Unia ma sens, ale w jej pierwotnych pierwszych założeniach w których miał to być sojusz oparty na pokoju i współpracy, wspólnym rynku oraz walucie oraz co najważniejsze sposobem na odbicie się od technologicznego skansenu poprzez inwestowanie w rozwój technologiczny. No a co mamy w zamian? Równych i równiejszych gdzie jedni mogą więcej a innych się przyciska butem, biurokrację, regulację, certyfikację i jeszcze większy technologiczny skansen niż był. Federalizacja już chyba jest ponieważ Unią tak naprawdę rządzą Niemcy i to oni czerpią największe profity z jej istnienia.
> Epstein się pewnie zwija ze śmiechu w swojej trumnie.
Epstein prawdopodobnie żyje, wokół tego "samobójstwa" wszystko śmierdzi. Wideo zaginęło, zdjęcia z autopsji wyglądają na pozowane, rany się średnio zgadzają.
Prawdą niestety jest, że możni tego świata, albo ludzie z poparciem instytucji (jakieś kościoły, etc) są dobrze kryci, natomiast takie przepisy tylko dokręcają śrubę "małym żuczkom", bez realnego wpływu na poprawę bezpieczeństwa...
...ale:
> Przykro to przyznać, ale Unia Europejska już dawno nie jest namiastką tego czym miała być i zmieniła się w skorumpowanego biurokratycznego potwora, który ma za nic społeczeństwo.
Tu nie chodzi o korupcje, ani o biurokracje, ale o rozmiar. Niestety przy tym rozmiarze, próba rządzenia przez konsensus nie działa. Popatrz np. na umowę z Mercosur - globalnie dla całej gospodarki UE jest korzystna, ale tu protesty, tam protesty, ktoś wetuje, ktoś inny stawia warunki, etc, etc, i wszystko się ciągnie latami, i wychodzi mizernie.
Unia, jeśli chce przetrwać musi iść w kierunku federalizacji, bo tak ciamkając się, bez chwycenia za mordę, niestety nic z tego nie będzie. Realnie - federalizacja jest jedyną opcją na względną niezależność, bo małe kraje (tak, Niemcy, Francja, czy Polska są małe w stosunku do USA, Chin czy Indii) nie mają szans same osiągnąć swoich celów na światowym polu geopolitycznym, i po prostu skończą podporządkowując się któremuś hegemonowi.
Innym niezbędnym krokiem jest wspólny rynek kapitałowy. Europejczycy są bardzo zamożni, i sporo kasy tutaj jest, ale przez fatalne możliwości zbierania kapitału, nowe przedsięwzięcia trwają długo, i często grzęzną przez niedobór kasy.
Jeśli ktoś tego nie zatrzyma to wszyscy skończymy z chipami w głowach skanującymi nasze niepoprawne mysli.
@gwintownik pomyliłeś mnie z kimś. Jestem absolutnie przeciwny kontroli internetu, za co poprzednio mnie na hejto zjebali.
Jestem też przeciwny baitowym artykułom gdzie redachtur nie ma pojęcia o czym pisze, byle się klikało.
@Cinkciarz Powielasz kłamstwa komunistów "pracujących" w strukturach UE.
Tak, tak, nikt nikogo nie będzie szpiegował, nikt twoich wiadomości nie będzie czytał,
zdejmij foliową czapeczkę szurze!
Tymczasem te same "osoby-unijne" aż ślinią się na myśl o możliwości czytania KAŻDEJ wiadomości
od KAŻDEGO niewolnika. Niewolnika, bo obywateli to tu już chyba nie ma.
Natomiast PDF bez oglądania się na wynalazki "osób-unijnych" może sobie zdjęcie słodkiego kotka
zenkodować base64, zaszyfrować, a następnie taki szyfrogram wytatuować sobie na klacie, opublikować w gazecie albo jebnąć na największy mural w mieście. Nikt, kto nie zna klucza, nic nie zobaczy.
A treść dla "wybranych" będzie dostępna.
@virescens jeśli myślisz, że komukolwiek zależy na twoich niepoprawnych myślach, to się bardzo przeceniasz xD
To tylko pomysł Cypru (działa tam pewna agentura btw).
Sam Chat Control został odrzucony w całości przez Parlament Europejski w marcu.
> może czytaj wiadomości?
Nie no, tyle to nie, szkoda życia i nerwów. Tych ważnych rzeczy można się dowiedzieć z hejto.
Człowiek studia musi skończyć.
@Legendary_Weaponsmith może czytaj wiadomości, nie wiem gazety, radio, co tam wolisz? Chyba że sam mieszkasz w Rosji XD
@pszemek @AureliaNova Teraz słuchamy, który kraj ma bardziej nieudolne służby - będą się zgłaszać po kolei.
> @Legendary_Weaponsmith well, jest jeden kraj w Europie z kontrolą internetu 😉
Kiedy ja na prawdę nie wiem który.
Napisz szyfrem.
@Legendary_Weaponsmith well, jest jeden kraj w Europie z kontrolą internetu ;)
@AureliaNova Amerykanie, Brytyjczycy?
@AureliaNova ta, Cypru. Ostatnie propozycje były duńskie, ale pomysł wraca już kolejny raz
Skończy się na tym, że przestępcy będą spokojnie używać jakiś małych prywatnych apek zapewniających prywatność, a reszta społeczeństwa będzie na podsłuchu.
@Fulleks Też zauważyłem że niektóre współczesne bajki są nad wyraz głośne, jednak starszych też się to tyczy, bo utrzymać uwagę dziecka wcale nie jest tak łatwo. Ostatnio sam się na tym złapałem gdy w telewizorze napierdalał Shrek, który ma już swoje lata. Zjawisko się nasiliło, ale nie jest nowe.
@Cinkciarz Może pomyliłem bajki, już jakiś czas od tego minął - jeszcze Psi Patrol był - to dopiero napierdalało.
@Fulleks Akurat Kicia Kocia i Świnka Peppa to stonowane i całkiem wartościowe bajki. Twój argument jest inwalidą.
@LondoMollari mądrego miło posłuchać. Dzięki!
Ciekawe czy zabezpieczenia gOS to sandboxują.
@Legendary_Weaponsmith FB i Instagram miały/mają "funkcję", gdzie otwierają w systemie dodatkowy ukryty listener na jakimś porcie, i nawet jeśli ktoś blokuje komunikację z facebookiem, i jest w przeglądarce wylogowany, to i tak go namierza dzięki requestom ze stron posiadających integrację z FB, które idą do localhosta na ten port. Sprawa jest w toku, ale moim zdaniem to po prostu malware.
https://www.eff.org/deeplinks/2025/06/protect-yourself-metas-latest-attack-privacy
@LondoMollari Wiem co czujesz, też próbowałem. Meta i Google działają na szkodę użytkowników - mimo że na pierwszy rzut oka wychodzi że fajne.
Próbowałem znaleźć rozwiązanie na feed tylko od znajomych z FB - praktycznie nieosiągalne. Próbowałem ustawić kontrolę rodzicielską na Youtube - Nie możliwe. Wszystko sprowadza się do tego, że algortym ma mieć możliwość podrzucania Ci wybranych treści. Teści oznaczone jako PEGI3 to bajki typu kicia kocia czy świnka pepa które robią gąbkę z mózgu i przeciwbodźcowują dziecko. Utworzenie białej listy - praktycznie nie możliwe. Skończyłem z własnym portalem który obsługuje białą listę i pobiera filmy z YT, po czym je wyświetla w własnym playerze - bo ten Youtubowy zawsze pozwala przejść gdzieś dalej do pato-stramów z gier czy właśnie 'ryczących bajek'
> FB po prostu należy wypierdolić z systemu.
Bo to trojan?
Jest to duża wygoda w komunikacji z ludźmi nienawróconymi.
Ja jestem raczej za zachowaniem jakiegoś małego komfortu kosztem prywatności.
@Legendary_Weaponsmith To po pierwsze, po drugie - FB po prostu należy wypierdolić z systemu. :smiley:
@LondoMollari u mnie jedyny z rodziny, który nie chce, to brat, który jest jedynym programistą w rodzinie.
A tak to mama, babcia, brat, siostra, drugi brat, druga siostra.
Apropos Signala, zobaczcie czy macie wyłączone _W SIGNALU_ skróty wiadomości w powiadomieniach. Nawet jeżeli ich nie widzicie, bo są wyłączone na poziomie systemu, to trafiają na serwery w logach i już raz FBI je odczytało.
@Fulleks I tak teraz jest. Wszyscy używają facebooka albo whatsappa, a kiedy próbujesz kogoś zachęcić do przejścia na Signala, to patrzą na Ciebie jak na kosmitę.
Komuniści nigdy nie odpuszczają. Kontrola najwyższą formą zaufania
@manstain @30ohm Tu nie chodzi ani o komunizm, ani kapitalizm, tylko o to, aby korporacje i politycy siedzący w ich kieszeni byli w stanie łatwo trzymać za mordę wszystkie formy komunikacji w internecie.
Facebook i Google mają w dupie to jak nazywamy oligarchiczno-korporacyjny system, który stworzyli na zgliszczach kapitalizmu amerykańskiego - jedyne na czym im zależy to uzależnienie użytkowników od siebie.
@30ohm Dotego dodaj wprowadznei CBDC i potem napiszesz: murzyni czy coś fajniejszego i JEB, kara finansowa.
Jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie.
aha tutaj klasycznie: