
Wpis użytkownika Kronos w Gry Planszowe
KronosGURU
29piorunówW niedzielę w gronie rodzinnym kolejna runda Terraformacji Marsa. Gra tak nam się spodobała że kupiliśmy dodatek Preludium. No i mam mieszane uczucia, na plus to że gra szybciej się rozkręca, na minus że są tam tak potężne karty że zmniejszył się balans. Do tej pory wygrane były o włos (ostatnio był remis w punktach terraformacji i rozstrzygało to komu zostało więcej funduszy). A z dodatkiem między pierwszym a ostatnim graczem było kilkadziesiąt punktów, może to przypadek ale wcześniej nam się nie zdarzyło. Zobaczymy następnym razem. Może w końcu wygram bo na razie to rodzina mnie bije i muszę przemyśleć strategię.
A dzisiaj ze znajomymi będzie pewnie The Thing ale zobaczymy ile osób się zbierze.
Komentarze (6)
@Kronos mam podobnie z Carcassone
Podstawka wlatuje od +3 lat i jest super gdy można przeciwnika jakimś kafelkiem zablokowac
Potem wchodzą dodatki, które latają najbzdurniejsze dziury i psuje rozgrywkę
Niemniej korci mnie od paru lat nabycie terraformacji
Jaki przedział wiekowy w Twojej rodzinie w to gra ?
@Kronos w sumie to źle się wyraziłem - nie popsuły, ale zmieniły typ gry. Na typ, który był grywalny, ale bez pewnego aspektu który był dla mnie istotny
Miłego planszowkowania
@Bjordhallen Wszyscy dorośli :slightly_smiling_face:
Nie napisałem że dodatek zepsuł rozgrywkę, na pewno zdynamizował i urozmaicił. Tylko różnice punktowe wzrosły ale to może przypadek, dopiero pierwsza gra z dodatkiem, zobaczymy jak dalej.
Preludium faktycznie ma rozkręcić nieruchawy początek gry. Aczkolwiek kwestia o takich różnicach punktowych - tego nie słyszałem. Zazwyczaj słyszę same pochwały na temat "Preludium", że to jedyny dodatek, w który warto zainwestować (i dodatkowe mapy). Zagrajcie z kilka partii i zobaczcie co z tego wyjdzie. A "The Thing" na plusie :)
@Ringo źle to ująłeś Preludia to must have, inne dodatki urozmaicają grę ale wiele nie zmieniają. Mam preludia, mapy, wenus, księżyce - zawsze gramy w komplet. Kart jest masa, a kazda gra jest inna
Za terraformacje zawsze piorun 😉