Wpis użytkownika kitty95 w Hydepark
kitty95Gruba ryba
2piorunówW toku fakturowania za usługi pomijam zazwyczaj różne "drobiazgi", jakieś porady, konsultacje, polecanie czegoś, czasem jakieś prostsze problemy zajmujące kilka minut. Robię to dla "dobrej współpracy", jednak jak ostatnio policzyłem, to z tych wszystkich gratisów czasowo wychodzi 2-3k miesięcznie, które można spokojnie zafakturować.
I tak sobie myślę, czy aby nie jest to frajerstwo. :thinking_face:
Darmowe porady w ramach stałej współpracy to:
- Dobry gest56%
- Frajerstwo, nikt tego nie docenia44%
63 głosów
Komentarze (12)
@kitty95 to ja powiem od drugiej strony. Już kilka razy w firmie słyszałem tego typu teksty kiedy robiliśmy audyt usług:
* Ten Kowalski to grubo przesadza, X lat z nim współpracujemy a on coraz to nowe pierdoly dopisuje do faktury za które wcześniej nigdy nie liczył. Powinniśmy go ustawić do pionu albo zmienić na kogoś kto te usługi ma w abonamencie.
* albo w drugą stronę: “Ten Kowalski co prawda sporo fakturuje ale oprócz standardowych usług zawsze jest dostępny i w wielu podbramkowych sytuacjach już nam pomógł.
z mojego doświadczenia najlepiej jest wynegocjować wysoką stawkę bazową do której klient się szybko przyzwyczaja i robić dodatkowe mini-usługi “za darmo” a te usługi mieć po prostu już wliczone w stawkę bazową. A w miesiącach w których nie robisz nic dodatkowego klient płaci za Twój standby.
@mati3654 ja mam powiedzmy coś takiego jak ryczałt jako jeden ze składników, tylko problem w tym, że pierwotne stawki bazowe ryczałtów były liczone w relacji do minimalnej, lecz bez zapisów umownych o waloryzacji, bo nie spodziewałem się że minimalna wyjebie w kosmos, a to wszystko stare umowy są. Więc teraz musiałbym je podnieść x3, a to byłby zawał u kontrahentów, dlatego manipuluję stawkami godzinowymi.
@kitty95 albo fakturujesz, albo masz taką stawkę za pozostałe usługi, która pokryje przepieprzanie twojego czasu. Jestem po stronie usługobiorcy i dobrze wiem, że czyiś dupogodzin się nie szanuje, nie ważne czy to "in-house", czy "outsource"
@kitty95 Ja też porad telefonicznych nie wliczam w fakturę. Bo zazwyczaj i tak muszę potem pojechać osobiście to naprawić.
@kitty95 jaka branża? Od tego też trochę zależy.
@pokojowonastawionaowca no mieć 3k i nie mieć, to razem 6k 😁
Ta, klikuje. Erpy, procesy, sieci, wdrożenia, zakupy sprzętu, projekty, pałowanie z dostawcami rozwiązań i pierdylion innych pierdów. Se siedzę i se klikam.
@kitty95 Fakturować wszystko i się nie zastanawiać. W społeczeństwie nadal jest przeświadczenie, że "klikujesz w konkuterm".
@pokojowonastawionaowca szeroko rozumiane it, ale nie programowanie :face_vomiting:
Moim zdaniem mocno zależy od klienta, jak klient w porządku, to i łatwiej machnąć ręką na jakieś duperele, sam klient może być happy i sprowadzić znajomych :grinning: