Wpis użytkownika smierdakow w Hydepark
smierdakowLider
11piorunówW XX wieku doszło do radykalnego zerwania ciągłości polskiej kultury. Druga wojna, okupacja niemiecka, a potem sowiecka zdziesiątkowały polskie elity kulturalne, intelektualne, ale i finansowe, w drugiej połowie XX wieku doszło zatem do powstania nowego człowieka. Całe klasy społeczne eksterminowano (Żydów), a inne (jak ziemiaństwo i arystokrację) albo wymordowano, albo pozbawiono wcześniejszego znaczenia.
Po drugiej wojnie mieliśmy więc do czynienia nie tylko w sensie kulturowym, ale wręcz biologicznym z nowym Polakiem, z jego snobizmami, kultem przeciętności, a także, jak to nazywa Legutko, narodową mikromanią, czyli potężnym kompleksem niższości wobec innych nacji. To zaś skłaniało Polaków do traktowania procesu transformacji ustrojowej jako okazji do naśladowania innych narodów, bezmyślnego kopiowania rozwiązań kulturowych czy społecznych z państw zachodnich przy jednoczesnym ignorowaniu polskiej specyfiki.
Z jednej strony więc była sowietyzacja, której reliktami zostały we wsiach, miasteczkach i miastach komunistyczne bloki mieszkalne, stanowiące symbol narzuconej brzydoty, z drugiej zniknęły trzy z najważniejszych czterech przedwojennych miast, a przesunięcie granic sprawiło, że zmieniła się tożsamość - bo ona oparta jest na konkretnym miejscu.
Z książki Prawica dla opornych
Komentarze (10)
Ja akurat uwielbiam sowiecki brutalizm w architekturze. Pewnie przez sentyment.
Kacapów bym oczywiście odparował ofc.
No tak, bo arystokracja traktująca chłopów jak plantatorzy murzynów to kulturalne top naszego kraju. Można wiele złego mówić o komunie, ale wyciągnięcie z biedy i edukacja polskiego chłopa to jedno z największych osiągnięć Polski XX wieku.
@Bystrygrzes Przynosiło. A wiesz dlaczego ? Bo wszystko było w ruinie. @Nemrod : to "rozgrabianie" miało niestety też sens.
Oczywiście,że to było niewolnictwo i bandytyzm z tą całą nacjonalizacją i "czynami społecznymi". Ale z drugiej strony np. bez nacjonalizacji to wiesz ile by trwała odbudowa Warszawy z szukaniem właścicieli działek i załatwianiem tego po sądach - zwłaszcza w sytuacji gdy duża część archiwum państwowego poszła z dymem ? Albo: skąd by państwo wzięło pieniądze na to wszystko (państwo - ludzie to byli po wojnie na krawędzi głodu bo nic nie było !)
Dzisiaj zrealizować prostą inwestycję to jest koszmar nie tylko biurokratyczny.
Aha - jeszcze kwestia planowania przestrzennego którego obecnie nie ma jak w czasach przed II wojną światową więc deweloperzy robią co chcą. Szczerze to taka np. Warszawa gdyby jej Niemcy nie spalili napotkała by poważne problemy rozwojowe bo rozbudowa była robiona jak obecnie - bez ładu i składu.
@Bystrygrzes Tak, bo się rozwijała na niskiej bazie, z rozgrabianiem ziem zachodnich (bardzo długo obawiano się, że Niemcy i tak odzyskają te tereny, więc nie warto było tam niczego budować, a raczej wywozić głębiej na wschód) i na "czynie społecznym" - bo tak się nazywała wtedy darmowa praca. I obstawiam, że po wojnie ludzie w to faktycznie wierzyli. Gospodarka ma swoją bezwładność - państwa nie bankrutują z dnia na dzień, pewnie nawet każdy z nas by nie umarł od razu z głodu, gdyby go zamurować w mieszkaniu. To jest takie magiczne myślenie, że to był wspaniały system, ale do lat 70. No właśnie czemu? Czemu do 70.? Ktoś przyszedł i to wszystko rozwalił? Amerykanie zrzucili stonkę? Czy po prostu niewydolny system nie potrafił utrzymać własnego ciężaru? Właśnie teraz obserwujemy Chiny po ich epoce szalonego wzrostu gospodarczego - zobaczymy jak to będzie dalej wyglądało. Okazuje się, że część tego wzrostu to były puste statystyki, a druga część to szalone budownictwo, które niczego do gospodarki nie wnosiło. No ale liczby wyglądały pięknie, prawda?
[tak, nawet na słomianych inwestycjach zwykłemu Kowalskiemu też coś skapnie, ale miarą bogacenia się społeczeństwa są stulecia stabilnego wzrostu, a nie 20 lat]
@Nemrod mieszkam na waszym postrzeganym zachodzie :smiley:
Oczywiscie wychwalaja kapitalizm jednak wspominano i tym, ze poprzez konkurencje z komunizmem musial przejsc on spora reforme.
Nie chce mi sie szukac zrodel ale byl taki artykul, ze gospodarka centralnie planowana rozwijala sie po wojnie szybciej i gdyby zakonczyla sie gdzies poczatkiem lat 70-tych to prawdopodobnie wyprzedzilibysmy zachod :smiley:
--------
@Bystrygrzes W ZSRR korzyści przynosiło to, co zrabowali w czasie wojny. Wywożone całe zakłady przemysłowe, maszyny, know-how. A potem się to zaczęło kończyć.
Plus efekt niskiej bazy w tych wszystkich zniszczonych wojną krajach - ładnie i szybko rosły statystyki. A że potem się zesrało? No ale początek był przecież taki piękny xD
[mieszkasz w Rosji lub na Białorusi? bo na Kubie i w Korei Pn. raczej miałbyś problem z internetem]
@Nemrod tutaj gdzie mieszkam mowiono mi wprost na ktorys zajeciach - ze to przez komunizm wiele panstw przeszlo transformacje. No bo dlaczego my pracujemy po 12 godzin bez urlopu a tam u komuchow mozna miec 2 tygodnie w roku wolnego i to jeszcze platne?
Pamietaj, ze gdzies do konca lat 60-tych centralne planowanie przynosilo wiecej korzysci anizeli kapitalizm.
----------
@Nemrod zamiast pana dziedzica był dyrektor zakładu, on miał Syrenę czy Wołgę i spore mieszkanie w sąsiedztwie podobnych jak on, robotnicy się gnietli w SKM-ie, tramwaju albo PKS-em i musieli czekać z 10 lat na M2
@John_polack Tylko najwyraźniej to się dokonało wszędzie - nie tylko w komunistycznych krajach. Komuna po prostu przerabiała chłopów na robotników.