
Wpis użytkownika schweppess w Muzyka
schweppessGruba ryba
6piorunówWątek trochę bardziej rozbudowany, bowiem 1 lipca - odpowiednio 1987 i 1990 - ukazały się albumy deathmetalowej formacji Napalm Death zatytułowane Scum i Harmony Corruption. Ten pierwszy to debiut grupy, który miał niesamowity wpływ na powstanie gatunku zwanego grindcore. Grupa nie bawiła się w wymyślne aranżacje, zmiany temp - tylko po prostu napierdalała. Perkusistę Micka Harrisa uważa się wszak za praojca perkusyjnych blastów, a jego furiackie partie grane w ekstremalnie szybkich tempach to jeden z największych atutów albumu. Ponadto warto wymienić też wszechobecną żywiołowość i bezpośredniość bijącą z tego nagrania, co jest zasługą kawałków, które są szybkie i krótkie.
Druga wspomniana pozycja, Harmony Corruption, to jedna z moich ulubionych płyt w kategorii death metalu. Dużo mniej tu grindu z początków grupy, natomiast zdecydowanie więcej tu "śmierć metalu". Same utwory stały się bardziej rozbudowane, mniej chaotyczne i przemyślane. Nie zmieniło się natomiast to, że są one niesamowicie energetyczne i zmuszają do maniakalnego machania głową. Co jeden numer to konkretny strzał w pysk - Suffer the Children, Unfit Earth z gościnnymi występami gardłowych z Deicide i Obituary, Inner Incineration, Mindsnare czy Circle Of Hypocrisy. Rewelacyjne, walcowate wokale Barneya, fenomenalna praca perkusji Harrisa, wreszcie rewelacyjne riffy gitarowe - to wszystko w rezultacie daje zabójczą mieszankę urywającą głowy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!